W pełni sezonu zimowego, nasza redakcja ruszyła w trasę po Polsce, by spotkać się ze zwycięzcami tegorocznej edycji Zimowych Gwiazd Travelist. Na start Zieleniec i jego narciarska energia, potem Zakopane, które kolejny raz potwierdziło status zimowego lidera w górach. Później Łódź, która świętowała podwójnie, bo tego samego dnia odwiedziliśmy Orientarium ZOO Łódź i Aquapark Falę, a na finał Kołobrzeg, który udowadnia, że Bałtyk przyciąga turystów nie tylko latem. Wręczyliśmy statuetki, rozmawialiśmy z gospodarzami miejsc, oglądaliśmy inwestycje i sprawdzaliśmy, jak wygląda oferta z perspektywy gościa w samym środku ferii.
Polska zima ma zaskakująco wiele odsłon i coraz częściej wygrywa nie jednym asem w rękawie, tylko kompletnym pomysłem na zróżnicowany pobyt. Dlatego pod patronatem Polskiej Organizacji Turystycznej przyznaliśmy tytuły Zimowych Gwiazd Travelist 2026 miejscom i atrakcjom aż w 5 różnych kategoriach. Nasi eksperci wskazali po 10 nominacji w każdej z nich, a internauci oddali tysiące głosów w specjalnej ankiecie, wybierając finałową piętnastkę.
To połączenie eksperckiej selekcji i głosu podróżnych jest kluczowe. Z jednej strony pokazuje, które miejsca rzeczywiście potrafią przełożyć inwestycje i konsekwentny rozwój na jakość doświadczenia gości. Z drugiej stanowi wiarygodny barometr trendów, bo o wyniku decydują podróżni, którzy realnie korzystają z oferty i porównują ją z innymi kierunkami. Dla miast, ośrodków i atrakcji to wymierne wyróżnienie, które pracuje przez cały rok, wzmacnia rozpoznawalność i pomaga budować turystykę poza wysokim sezonem. A dla turystów jest gotową listą sprawdzonych kierunków, w której wygrywa nie przypadek, tylko doświadczenie.
Znaczenie plebiscytu mocno podkreśla także Polska Organizacja Turystyczna. Jak zauważa Prezes POT Magdalena Krucz, Polska ma ogromny potencjał turystyczny, który z roku na rok coraz bardziej doceniają podróżni zarówno z zagranicy, jak i z kraju, odkrywający nowe obiekty, ale też wracający do miejsc nieco zapomnianych. Zwraca też uwagę, że według najnowszych badań ponad połowa Polaków spośród tych, którzy decydują się na zimowy wypoczynek, wybiera właśnie Polskę. W tym kontekście Zimowe Gwiazdy Travelist pełnią ważną rolę, bo pokazują wyjątkowe atrakcje w zimowej odsłonie i inspirują do podróżowania po kraju także poza sezonem letnim. To spójne z misją POT i stanowi zachętę do kolejnych inicjatyw promujących Polskę jako atrakcyjną destynację turystyczną.
Zieleniec Sport Arena. Lider zimowych aktywności i 1. miejsce w kategorii „Najlepszy ośrodek narciarski”
Gdy 11 lutego jechaliśmy do Zieleńca, zastanawialiśmy się, czy aby na pewno fani białego szaleństwa znajdą tam coś dla siebie. W Kotlinie Kłodzkiej panowała tego dnia iście wiosenna aura, a w niższych partiach śniegu było jak na lekarstwo. Tymczasem gdy tylko dotarliśmy na miejsce, poczuliśmy się niczym w Krainie Lodu. Ośnieżone drzewa, znakomicie przygotowane trasy, kilkadziesiąt wyciągów pracujących pełną parą – i setki osób śmigających po stokach. Nie mieliśmy wątpliwości, że pozycja lidera jest w tym przypadku w pełni zasłużona. Statuetkę Zimowej Gwiazdy Travelist 2026 odebrał od nas Grzegorz Głód, menedżer Zieleniec Sport Arena – oczywiście w naturalnych, zimowych warunkach.
Zieleniec po raz drugi z rzędu staje na najwyższym stopniu podium, a wynik 16,50% wszystkich głosów potwierdza, że to nie jest jednorazowy sukces, tylko marka, która utrzymuje formę i renomę. Zieleniec Sport Arena działa jak duży, dobrze poukładany ekosystem, a nie zbiór przypadkowych atrakcji. Po pierwsze – o czym przekonaliśmy się na własne oczy – liczy się przewidywalność warunków. Miejscowość od lat korzysta ze swojego specyficznego mikroklimatu, a gdy pogoda bywa mniej łaskawa, ogromną rolę odgrywa techniczne wsparcie w postaci nowoczesnego systemu naśnieżania. W praktyce oznacza to mniej nerwów i mniej „loterii” w planowaniu wyjazdu. To ważne szczególnie dla rodzin i osób, które jadą na krótko i chcą realnie pojeździć, a nie tylko liczyć na szczęście.



Po drugie infrastruktura. Zieleniec nie buduje swojej przewagi jedną spektakularną trasą, tylko szeroką ofertą dopasowaną do różnych poziomów zaawansowania. Są odcinki, na których początkujący mogą ćwiczyć spokojnie, są też bardziej wymagające warianty dla tych, którzy poszukują adrenaliny i warunków do sportowej jazdy. Dobrze działa również zintegrowany system ponad 30 wyciągów, dzięki czemu w szczycie sezonu łatwiej uniknąć poczucia, że dłużej stoi się w kolejce niż jeździ. A przede wszystkim można korzystać z całej oferty ośrodka bez zdejmowania nart. Do tego dochodzą strefy freestyle oraz oferta szkół narciarskich i snowboardowych, które w Zieleńcu są jedną z osi funkcjonowania stacji, a nie dodatkiem.
Istotną rolę odgrywają również wydarzenia oraz charakter miejsca. Zieleniec konsekwentnie tworzy sezonową oprawę zimy, od programu świątecznego po ofertę sylwestrową, a jednocześnie coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność także poza najbardziej oczywistymi terminami wyjazdów, na przykład wczesną wiosną, gdy na trasach nadal utrzymują się bardzo dobre warunki. To prawdziwe zimowe eldorado, którego propozycja wykracza poza samą jazdę na nartach i układa się w spójny plan wypoczynku o tej porze roku.
Zakopane. Zimowa stolica Polski i 1. miejsce w kategorii „Miejscowość w górach”
Z władzami miasta pod Tatrami – które już po raz trzeci z rzędu triumfuje w swojej kategorii – spotkaliśmy się 12 lutego podczas konferencji prasowej w Urzędzie Miasta. Nagrodę w asyście kamer i mikrofonów radiowych odebrał burmistrz Łukasz Filipowicz, który podkreślił jednak, że należy się ona przede wszystkim mieszkańcom. Bo to dzięki nim Zakopane znów zdeklasowało konkurencję, zdobywając ponad 17% wszystkich głosów. W tym wyniku jest coś więcej niż tylko siła tradycji. To potwierdzenie, że miasto wciąż pozostaje miejsce, które działa na wielu poziomach naraz. Dla jednych jest intensywne, głośne i energetyczne, dla innych staje się bramą do spokojniejszych zakątków i do górskich doświadczeń, które nie muszą zaczynać się od wielkiej wyprawy.


W rozmowie z Magazynem Travelist burmistrz zwracał uwagę na to, jak ogromne znaczenie ma dostępność komunikacyjna. I rzeczywiście, Zakopane ma przewagę, której w górach często brakuje. Do centrum można dojechać koleją, a układ dróg sprawia, że miasto pozostaje osiągalne dla szerokiej grupy turystów. W turystyce zimowej to klucz, bo wyjazd ma być możliwie prosty, szczególnie jeśli mówimy o rodzinach i krótszych pobytach.
Drugim filarem pozostaje kultura i autentyczność Podhala. Zakopane nie jest wyłącznie miejscem „do zwiedzania”. Ono w pewnym sensie jest miejscem do przeżywania. Teatr, muzea, instytucje kultury, historia stylu zakopiańskiego, ale też folklor, który nie jest scenografią, tylko codziennością. W tym tkwi różnica, którą turyści wyczuwają bardzo szybko. Niezależnie od dyskusji, które co sezon wracają w mediach, wiele osób przyjeżdża właśnie po tę mieszankę, czyli po Tatry i po żywą kulturę regionu.
Trzeci element to skala oferty. Wizerunkowe spory o ceny i masowość turystyki nie zmieniają faktu, że Zakopane oferuje pełen wachlarz możliwości, od małych pensjonatów i prywatnych kwater, po większe hotele o wysokim standardzie. Co ważne, miasto jest atrakcyjne nie tylko dla gościa krajowego. Coraz wyraźniej widać też turystów z zagranicy. Oprócz Czechów i Słowaków pojawia się rosnąca grupa gości z krajów Zatoki Perskiej, którzy doceniają klimat, poczucie bezpieczeństwa i doświadczenie „chłodniejszych wakacji”. Dla miasta to wyzwanie i szansa jednocześnie, bo wymaga umiejętnego zarządzania turystyką, ale też potwierdza międzynarodowy potencjał marki.
Zakopane patrzy też w przyszłość poprzez rozwój turystyki całorocznej. Wątek rowerów i letnich aktywności pojawia się coraz częściej, bo to jeden z najbardziej realnych sposobów na „odzimowienie” górskich kurortów. Zimą natomiast, obok narciarstwa zjazdowego, rosną trendy związane z narciarstwem klasycznym i skiturami. Zakopane ma tu naturalne zasoby, by stać się miejscem pierwszego kontaktu ze śniegiem, zanim ktoś wyruszy w Alpy.
Łódź. Podwójny triumf
Kolejny przystanek na naszej trasie to Łódź, która zwyciężyła aż w dwóch kategoriach. I zrobiła coś, co bardzo lubimy w podróżach po Polsce. Przesunęła akcenty. Pokazała, że zimowa turystyka nie musi opierać się wyłącznie na śniegu, stokach i górskich klasykach, bo coraz więcej osób układa zimowy wyjazd wokół atrakcji całorocznych. Warunek jest jeden. One muszą być naprawdę mocne. Tak jak tutaj. W Orientarium ZOO Łódź statuetkę odebrali wiceprezydent Łodzi Tomasz Piotrowski oraz Łukasz Goss, prezes Holdingu Łódź i szef rady programowej Łódzkiej Organizacji Turystycznej. Tego samego dnia odwiedziliśmy także Aquapark Fala. Nagrodę odebrał wiceprezydent Tomasz Piotrowski, a następnie przekazał ją prezesowi zarządu, Krzysztofowi Babijowi.
Orientarium ZOO Łódź. 1. miejsce w kategorii „Atrakcja sezonu”
Orientarium zdobyło ponad 26% głosów i wygrało z dużą przewagą. To wynik, który świetnie tłumaczy się już po pierwszym przejściu przez obiekt. Mówimy o nowoczesnym pawilonie i kompleksie ekspozycyjnym poświęconym faunie i florze Azji Południowo-Wschodniej, zaprojektowanym tak, by zwierzęta funkcjonowały na dużych przestrzeniach i w zróżnicowanym środowisku. Z perspektywy gościa ważne jest to, że nie jest to „korytarz z wybiegami”. Orientarium buduje immersyjne doświadczenie.


Największą różnicę robi wieloplanowość ekspozycji. Zwiedzający obserwują zwierzęta z kilku perspektyw, z poziomu lądu, z góry, a także pod powierzchnią wody, między innymi w tunelu akwariowym, który pozwala z bliska podziwiać środowiska oceaniczne i rafowe w skali rzadko spotykanej w Polsce. Na odbiór wizyty wpływa również rozmiar zbiorników i bogactwo gatunków, co naturalnie wydłuża zwiedzanie i sprawia, że atrakcja bez trudu wypełnia kilka godzin, a przy spokojniejszym tempie może stać się planem na cały dzień, bez wrażenia powtarzalności.
Warto podkreślić także warunki panujące w części stref. Podwyższona temperatura i wilgotność budują w środku zimy wyraźny kontrast wobec aury na zewnątrz i pozwalają dosłownie „zmienić klimat” w trakcie zwiedzania. Dużą zaletą jest ponadto całoroczny charakter obiektu. Orientarium funkcjonuje w pełnym wymiarze również zimą, dzięki czemu oferta pozostaje spójna niezależnie od sezonu.
Aquapark Fala. 1. miejsce w kategorii „Najlepsze termy i aquaparki”
Aquapark Fala zdobył 19,09% głosów i zwyciężył w bardzo silnie obstawionej kategorii wodnych atrakcji. To rozstrzygnięcie jest szczególnie znaczące, ponieważ łódzki obiekt wyprzedził w głosowaniu typowo zimowe kierunki, w tym górskie kompleksy termalne, które w sezonie uchodzą za naturalnych faworytów. Wynik pokazuje, że zimą coraz większe znaczenie mają atrakcje całoroczne, o ile potrafią zapewnić pełne, dopracowane doświadczenie pobytowe, a nie wyłącznie „zastępczy” plan na niepogodę.



Fala wyróżnia się konsekwentnie budowaną atmosferą tropikalnego ogrodu pod zadaszeniem, z wyraźnym podziałem na strefy sprzyjające zarówno rodzinnej zabawie, jak i spokojniejszej regeneracji. W praktyce oznacza to rozbudowaną część basenową, rozwiązania nastawione na relaks oraz elementy oferty, które przyciągają gości szukających wypoczynku w formule wellness, między innymi strefę saun i przestrzenie sprzyjające wyciszeniu. Równolegle obiekt odpowiada na potrzeby osób preferujących bardziej dynamiczny wypoczynek, oferując zestaw zjeżdżalni o zróżnicowanym charakterze, od wariantów nastawionych na prędkość po trasy zaprojektowane z myślą o czysto rozrywkowym doświadczeniu.
Z perspektywy miasta istotna jest także skala zainteresowania. Frekwencja sięgająca 1,5 mln gości w 2025 roku potwierdza, że Fala nie jest atrakcją okazjonalną, lecz jednym z ważnych filarów turystyki weekendowej i rodzinnej w Łodzi. Warto też odnotować, że obiekt wchodzi w jubileuszowy etap funkcjonowania, a równolegle rozwija infrastrukturę i modernizuje wybrane strefy. W tej kategorii to czynnik kluczowy, ponieważ przewaga rynkowa wynika nie tylko z rozmiaru, lecz także z konsekwentnego odświeżania oferty i dostosowywania jej do oczekiwań gości.
Kołobrzeg. Kierunek na wszystkie pory roku i 1. miejsce w kategorii „Miejscowość nad morzem”
Na zakończenie naszej wyprawy pięcioramienną statuetkę Zimowej Gwiazdy Travelist w kategorii „Miejscowość nad morzem” odebrała prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska. Spotkanie odbyło się 26 lutego w Kołobrzeskim Instytucie Kultury i Promocji, a później pojechaliśmy jeszcze pod Latarnię Morską, bo trudno sobie wyobrazić lepsze domknięcie zimowej wizyty w tym mieście.
Kołobrzeg zdobył 22,74% wszystkich głosów i ponownie zwyciężył w kategorii „Miejscowość nad morzem”. Wynik ten potwierdza, że wyjazdy nad Bałtyk poza sezonem letnim zyskują na znaczeniu, zwłaszcza w miejscach, które oferują nie tylko walory krajobrazowe, lecz także spójną, całoroczną infrastrukturę turystyczną.


W miesiącach zimowych Kołobrzeg szczególnie mocno akcentuje swój uzdrowiskowy charakter. Chłodniejsza część roku sprzyja naturalnej inhalacji jodem, ponieważ wietrzna pogoda i intensywniejsze falowanie zwiększają obecność aerozolu morskiego w pasie przybrzeżnym. Najkorzystniejsze warunki odnotowuje się zwykle podczas spacerów blisko linii brzegowej, w odległości do około 200–300 metrów od morza. Warto podkreślić, że oferta uzdrowiskowa miasta obejmuje również zabiegi wykorzystujące lokalne solanki, co stanowi ważne uzupełnienie pobytów nastawionych na regenerację.
Istotnym atutem Kołobrzegu jest także infrastruktura spacerowa. Miasto bywa wskazywane jako miejsce z najdłuższą nadmorską promenadą w Polsce, a jej kluczowy odcinek liczy ponad 3 kilometry. Dzięki temu zimowe spacery mogą przyjmować różny charakter, od krótkich przejść po dłuższe trasy wzdłuż wybrzeża, bez konieczności planowania złożonej logistyki.
Ważnym punktem wizyty pozostaje również Latarnia Morska, która poza funkcją widokową pełni także rolę przestrzeni ekspozycyjnej. W sezonie prezentowana była w niej wystawa fotograficzna przygotowana przez Kołobrzeski Instytut Kultury i Promocji i objęta patronatem National Geographic Polska, co w naturalny sposób poszerza program pobytu o element kulturalny.
Kołobrzeg zachowuje przy tym przewagę, którą zimą doceniają turyści najbardziej, czyli możliwość ułożenia planu dnia niezależnie od pogody. Obok spacerów i klasycznego zwiedzania funkcjonują atrakcje rodzinne, muzea i propozycje rozrywkowe, a oferta sezonowa, w tym lodowiska, wzmacnia zimowy charakter wyjazdu. W rezultacie pobyt w Kołobrzegu poza latem może być w pełni zaplanowany i różnorodny, bez uzależnienia od temperatury czy siły wiatru.
Hotele z delegacji
W tej trasie sprawdziliśmy także noclegi, bo zimą hotel jest często połową doświadczenia. Po całym dniu na stoku, po wielogodzinnym zwiedzaniu albo po spacerach nad morzem liczy się to, czy wracasz do miejsca, które daje wygodę, ciepło i atrakcyjne zaplecze. Oto obiekty, w których zatrzymaliśmy się podczas delegacji.
Hotel Zamek na Skale ****, Kotlina Kłodzka
Nasza baza podczas wypadu do Zieleńca (a narciarzy ucieszy zapewne fakt, że blisko stąd również na stoki Czarnej Góry) miała iście królewski charakter. I to dosłownie, ponieważ przed laty gościły w tym miejscu koronowane głowy. W 1913 r. urodzinowe przyjęcie wyprawił tu król pruski Fryderyk Wilhelm III, a jednym z gości był car Aleksander I. Położony w niewielkich Trzebieszowicach k. Lądka-Zdroju Zamek na Skale to adres, w którym już sama lokalizacja buduje narrację pobytu. Dawna rezydencja magnacka została wzniesiona na niewielkiej skalistej skarpie pomiędzy malowniczą Białą Lądecką a łagodnymi sudeckimi wzgórzami, dzięki czemu zamek dosłownie „wyrasta” z krajobrazu i od pierwszych chwil daje poczucie odcięcia od codzienności.
Historia obiektu sięga przełomu XVI i XVII wieku, a kolejne przebudowy i zmieniający się właściciele pozostawili po sobie warstwy stylów, które dziś współistnieją w zaskakująco spójny sposób. W jednym miejscu spotykają się renesansowe elementy i dekoracje z późniejszych epok, co sprawia, że wnętrza mają charakter nieoczywisty i daleki od jednolitej, „hotelowej” estetyki. Szczególną uwagę przyciągają detale stolarki i zdobień, które nadają przestrzeni indywidualny rys. Klimatyczna, misternie rzeźbiona klatka schodowa spodoba się nie tylko fanom Harry’ego Pottera, a jedne z drzwi zaprojektował sam guru secesji – Alfons Mucha.



Zamek przez lata pełnił ważną rolę w życiu towarzyskim regionu – i dziś jest podobnie. Na zadaszonym dziedzińcu co wieczór odbywają się koncerty i prezentacje multimedialne, regularnie organizowane są również inne imprezy i wydarzenia. Dzięki temu obiekt nie jest wyłącznie miejscem noclegu, lecz także przestrzenią spotkań i doświadczeń. Zarazem standard wyposażenia pozostaje współczesny i nastawiony na komfort, co pozwala korzystać z historycznej scenografii bez rezygnacji z wygody codziennego pobytu.
Koncept „zamkowego wypoczynku” dopełnia kameralna strefa SPA & Wellness, która sprawia, że obiekt dobrze sprawdza się także zimą, kiedy szczególnie docenia się możliwość regeneracji w cieple. Basen, jacuzzi i łaźnia parowa mieszczą się w historycznych podziemiach i tworzą solidne zaplecze relaksu. Z kolei rozbudowana część zabiegowa oferuje szeroki wybór rytuałów pielęgnacyjnych i masaży, w tym propozycje inspirowane tradycjami azjatyckimi Thai Organic.



Czym jednak byłby wypoczynek w zamku bez możliwości królewskiego biesiadowania? Oferta kulinarna jest mocnym punktem obiektu i podkreśla jego reprezentacyjny charakter. Restauracja działa w historycznych wnętrzach – wraz z urokliwą, przeszkloną oranżerią – i stawia na kuchnię polską oraz europejską w eleganckim wydaniu, z dobrą oprawą i starannie skomponowaną kartą napojów. W cieplejsze dni dużym atutem są tarasy z widokiem na rzekę i okoliczne wzniesienia. Goście mają do dyspozycji także bar, w którym koniecznie trzeba skosztować piwa Grimbergen, ważonego ponoć przed laty właśnie w tym miejscu. Natomiast w najstarszej części zamku mieści się klimatyczna winiarnia.
Grand Hotel Stamary ****, Zakopane
W Zakopanem również mogliśmy poczuć się wyjątkowo. Ale trudno się dziwić, skoro ugościł nas jeden z najbardziej niezwykłych hoteli w mieście. Przed laty inspiracji szukali tu m.in. Ignacy Jan Paderewski, Joseph Conrad, Wojciech Kossak czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, a przy konstrukcji okazałego gmachu przy głównej zakopiańskiej arterii pracował sam św. brat Albert Chmielowski. Otwarty po raz pierwszy w 1905 r. Grand Hotel Stamary**** – tajemnicza nazwa pochodzi od pseudonimu artystycznego pierwszej właścicielki, Marii Budziszewskiej – wciąż zachwyca klasycznym splendorem i młodopolską atmosferą. To obiekt z fascynującą historią i wyraźną tożsamością, co w mieście pełnym noclegów bywa przewagą. Jednocześnie nie jest to hotel muzeum. W środku wszystko działa w standardzie, którego dziś oczekują wymagający goście.



Wnętrza zachwycają smakiem i dbałością o detale, a na ścianach można podziwiać historyczne dokumenty oraz pamiątki po sławnych gościach. W urządzonych z klasyczną elegancją pokojach zwracają uwagę dobre doświetlenie, ciepła paleta barw i subtelne górskie akcenty. Istotnym atutem wielu kategorii jest także dostęp do balkonów z widokiem na Tatry. Zimą ma to szczególną wartość, ponieważ panorama ośnieżonych szczytów nadaje pobytowi wyraźny, górski charakter i towarzyszy gościom nawet w spokojniejszym planie dnia, opartym na spacerach i strefie wellness.
To właśnie ona jest jedną z głównych atrakcji tego miejsca. Dwupoziomową przestrzeń relaksu i odprężenia zaprojektowano w taki sposób, by była realnym filarem pobytu, a nie dodatkiem. Basen z elementami hydroterapii oraz charakterystycznym balkonem pozwala rozluźnić mięśnie po całym dniu w górach. Jest też osobna strefa przyjazna dzieciom, co w Zakopanem ma znaczenie, bo wiele rodzin szuka miejsca, które łączy regenerację dorosłych z komfortem najmłodszych. Do tego dochodzi jacuzzi, prysznic wrażeń, pakiet saun i rozwiązania regeneracyjne, takie jak ścieżka Kneippa czy strefy relaksu. W gabinetach zabiegowych oferta jest szeroka, od masaży po rytuały pielęgnacyjne, więc to dobry wybór także dla osób, które przyjeżdżają do Zakopanego bardziej „odpocząć” niż „zdobywać”.



Hotel uwzględnia potrzeby rodzin nie tylko w strefie spa. Do dyspozycji gości pozostaje sala zabaw, a w części gastronomicznej przewidziano udogodnienia ułatwiające korzystanie z restauracji z dziećmi. Ważną rolę odgrywają również praktyczne rozwiązania w pokojach oraz wyposażenie dostosowane do pobytów z najmłodszymi. Ma to szczególne znaczenie w Zakopanem w sezonie zimowym, kiedy wyjazdy często mają charakter rodzinny i obejmują kilka pokoleń.
Prawdziwym odkryciem była jednak dla nas hotelowa restauracja – bez wątpienia jedna z najlepszych, jakie mieliśmy okazję odwiedzić podczas naszych licznych podróży po całej Polsce. W stylowych wnętrzach panuje klimat nawiązujący do historii hotelu, a menu łączy kuchnię polską i regionalną z bardziej uniwersalnymi propozycjami. W praktyce oznacza to, że znajdziemy tu coś zarówno na klasyczny wieczór po góralsku, jak i spokojny, lżejszy posiłek. Ale jak to wszystko jest przyrządzone i podane! Miły dodatek stanowi również kawiarnia z dobrym deserem i odrobiną „hotelowego czasu”, który zimą jest równie ważny jak widoki.
Olymp IV, Kołobrzeg
Usytuowanie w spokojniejszej, uzdrowiskowej części miasta sprzyja wypoczynkowi, a jednocześnie zapewnia bliskość morza – obiekt znajduje się około 250 m od plaży. Lokalizacja ułatwia planowanie pobytu, ponieważ pozwala naturalnie łączyć nadmorskie spacery z korzystaniem z atrakcji miejskich, do centrum, portu i latarni morskiej można dojść pieszo.
Pokoje są przestronne i funkcjonalnie wyposażone, co sprzyja pobytom dłuższym niż weekend. Zimą w Kołobrzegu szczególnie docenia się praktyczne rozwiązania, ponieważ po wielokilometrowych spacerach w wietrznej aurze liczy się komfort oraz łatwość regeneracji po powrocie do hotelu.



Wyraźnym atutem obiektu jest rozbudowana strefa rekreacyjna. Basen, hydromasaże, kilka jacuzzi oraz kompleks saun tworzą spójne zaplecze relaksu, dzięki któremu również mniej sprzyjająca pogoda nie ogranicza jakości wypoczynku. Dla części gości istotne będą także usługi z zakresu odnowy biologicznej i fizjoterapii, odpowiadające na potrzeby osób łączących wyjazd z regeneracją i profilaktyką zdrowotną.
Na uwagę zasługują również udogodnienia, które zwiększają komfort dłuższego pobytu. Kręgielnia zapewnia wieczorną rozrywkę niezależnie od warunków atmosferycznych, a oranżeria i zielone przestrzenie wspólne wzmacniają poczucie spokoju, szczególnie poza sezonem letnim. Oranżeria zrobiła na nas szczególne wrażenie jako prawdziwy zimowy ogród z fontanną i gęstą zielenią, w którym po spacerze nad morzem łatwo złapać oddech. Co ważne, nie jest to odseparowana przestrzeń dekoracyjna, lecz miejsce naturalnie wpisane w rytm hotelu: z oranżerii widać zarówno strefę basenową, jak i restaurację, dzięki czemu sprawdza się jako spokojny punkt spotkań i krótka przerwa w ciągu dnia. Dodatkowym elementem jest taras widokowy na wyższej kondygnacji, z którego można obserwować miasto i nadmorską okolicę z szerszej perspektywy.




Rodziny z dziećmi docenią pokój zabaw oraz podstawowe udogodnienia ułatwiające organizację pobytu. Część gastronomiczna opiera się na sprawdzonym modelu, łącząc oferty bufetowe z możliwością wyboru dań z karty, a elegancka sala restauracyjna jest powiązana z lobby barem. Uzupełnieniem jest kawiarnia z widokiem, która w zimowym Kołobrzegu stanowi przyjemny punkt dnia, szczególnie po spacerach nad morzem.

