Niezbyt wysokie, niezbyt rozległe, niezbyt wymagające – ale zachwycające. Rudawy Janowickie to nie tylko słynne kolorowe jeziorka, ale też niezwykłe formacje skalne, tajemnicze zamczyska, romantyczne zakątki, a przede wszystkim zapierające dech w piersiach widoki. Do tego leżą mniej niż pół godziny jazdy od Karpacza i Jeleniej Góry, a do odkrycia ich głównych atrakcji wystarczy nawet jeden weekend

Rudawy Janowickie – gdzie leżą i dlaczego warto je odwiedzić?

To niewielkie pasmo górskie – którego nazwa pochodzi od wydobywanych tu od wieków surowców – przycupnęło trochę nieśmiało w cieniu sąsiednich Karkonoszy. Większych, wyższych i zdecydowanie bardziej popularnych. Dlatego wielu turystów odwiedzających atrakcje Dolnego Śląska Rudawy po prostu mija w drodze do Karpacza czy innych karkonoskich kurortów. Zwykle nawet nie zdając sobie sprawy, że kryją się tu jedne z najlepszych punktów widokowych w całych Sudetach. W dodatku z racji krótkich i łagodnych tras dostępne praktycznie dla każdego – od dzieci po osoby starsze.

Pod nazwą Rudawy Janowickie kryją się tak naprawdę cztery mniejsze grupy wzgórz we wschodniej części Sudetów Zachodnich. Obok Rudaw właściwych również Góry Sokole, Góry Ołowiane i Wzgórza Karpnickie. Cały obszar ma mniej niż 100 km2 i na mapie znajdziemy go między Wałbrzychem i Kamienną Górą, Górami Kaczawskimi a Kotliną Jeleniogórską. Wizytę w okolicy można więc wygodnie połączyć ze zwiedzaniem atrakcji Jeleniej Góry oraz innych ciekawych miejsc, jak choćby Dolina Pałaców i Ogrodów, zamek Bolków czy nawet zamek Książ. O atrakcjach Karpacza i Karkonoszy nie wspominając.

Rudawski Park Krajobrazowy – dzika przyroda, rozległe lasy i ciche trasy piesze w zachodnich Sudetach

Walory przyrodnicze tego zakątka Sudetów są wyjątkowe, czego potwierdzeniem było utworzenie w 1989 r. Rudawskiego Parku Krajobrazowego. To prawdziwy raj dla miłośników górskich wędrówek – szczególnie tych, którzy raczej nie przepadają za tłumami na szlaku. A zarazem nie stawiają sobie wielkich wyzwań, tylko chcą po prostu spędzić czas aktywnie, w bliskim kontakcie z naturą. Na terenie Rudawskiego Parku Krajobrazowego wytyczono aż 150 km szlaków pieszych, jednak odległości pomiędzy głównymi punktami są na tyle niewielkie, że zaplanowanie atrakcyjnej wycieczki nie powinno nastręczać większych trudności. Oprócz piechurów coś dla siebie znajdą tu również rowerzyści oraz amatorzy wspinaczki skałkowej. Na tych ostatnich czekają liczne granitowe ostańce, niektóre wysokie nawet na 30 m.

Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich – najbarwniejsza atrakcja regionu, ukryta w dawnych kopalniach pirytu

Jedno jest żółte, drugie purpurowo-czerwone, kolejne błękitne, a ostatnie zielone. Co prawda dwa z nich czasem wysychają, ale i tak ten wielobarwny, iście bajkowy zakątek we wschodniej części Rudaw robi ogromne wrażenie – szczególnie w słoneczne, wiosenne dni. W 2011 r. cztery kolorowe jeziorka trafiły na pierwszą listę 7 Nowych Cudów Polski magazynu National Geographic, dziś natomiast są zdecydowanie najpopularniejszą i najczęściej odwiedzaną atrakcją w okolicy.

Wbrew pozorom nie jest to jednak cud natury, a zaskakujące barwy rudawskich oczek wodnych są pozostałością prowadzonych na tym terenie działań wydobywczych. Już pod koniec XVIII w. powstała tu kopalnia pirytu – minerału będącego pochodną żelaza (a z wyglądu przypominającego złoto), wykorzystywanego m.in. do produkcji kwasu siarkowego. Gdy kolejne wyrobiska się wyczerpywały, zostały z czasem zalane wodą. Ta zaś nabrała różnych kolorów w zależności od rodzaju i stężenia substancji, które do niej przeniknęły.

I tak w jeziorku żółtym dominują związki siarki, w purpurowym żelaza, w błękitnym miedzi, a zielone to kombinacja pierwszego i ostatniego. Do wszystkich można wygodnie dojść zielonym szlakiem z pobliskiej miejscowości Wieściszowice. Spacer zajmie ok. 2-3 godzin, a kto chce, może go dodatkowo wzbogacić o wejście na Wielką Kopę – czwartą co do wysokości górę w Rudawach Janowickich. Warto jednak wziąć pod uwagę, że zimą oraz przy kiepskiej pogodzie duża część magii tego miejsca się ulatnia – trzeba więc odpowiednio zaplanować wizytę, by uniknąć rozczarowania.

Skalnik i Ostra Mała – najwyższy szczyt Rudaw Janowickich i jeden z najlepszych widoków w paśmie

Choć Rudawy wysokie nie są, ich najwyższy szczyt wznosi się na niebagatelne 945 m n.p.m. Należy również do Korony Gór Polski, co czyni z niego popularny cel wędrówek. Tym bardziej, że zdobyć go nietrudno – najkrótsza trasa z miejscowości Czarnów to tylko nieco ponad godzina marszu. Warto jednak pamiętać, że na wierzchołku nie znajdziemy wiele – oczywiście poza satysfakcją z jego zdobycia. Skalnik jest bowiem niemal w całości zalesiony, wbrew nazwie nie ma tu nawet tak charakterystycznych dla całego pasma skałek.

Na szczęście tuż obok kryje się Ostra Mała, uważana powszechnie za drugi wierzchołek Skalnika. Tutaj już sytuacja jest diametralnie inna – wystarczy pokonać kilkanaście wykutych w skale schodów, by dotrzeć na jeden z najlepszych punktów widokowych w Rudawach Janowickich (a konkurencja naprawdę jest spora). Z platformy na szczycie rozpościera się wspaniała panorama Karkonoszy i całej Kotliny Jeleniogórskiej. W drodze powrotnej warto natomiast rzucić okiem na położoną nieco poniżej Ostrej Małej grupę skalną o intrygującej nazwie Konie Apokalipsy.

Góry Sokole: Sokolik i Krzyżna Góra – dwa kultowe, strzeliste szczyty ze skalnymi punktami widokowymi i panoramą Karkonoszy

Jeśli jakieś miejsca mogą rywalizować z Ostrą Małą w kategorii najbardziej spektakularnych widoków w okolicy, to właśnie Sokolik i Krzyżna Góra. Dwa sąsiadujące ze sobą szczyty nazywane są z przymrużeniem oka “Cyckami Janowickimi” – wystarczy spojrzeć na nie z oddali (choćby z Lwiej Góry), by zrozumieć dlaczego. Ale nie tylko z tego powodu są to zdecydowanie najciekawsze punkty Gór Sokolich – tyleż małego, co urokliwego pasma w północno-zachodniej części Rudaw. Głównym magnesem przyciągającym turystów są oczywiście platformy widokowe, zlokalizowane na skalistych wierzchołkach – i 360-stopniowe panoramy, które można z nich podziwiać. No i nie bez znaczenia jest ich łatwa dostępność. Z parkingu na Przełęczy Karpnickiej na Sokolik dojdziemy spokojnym spacerem w godzinę, zaś na Krzyżną Górę jeszcze szybciej.

Ten pierwszy to tak naprawdę dwa skalne ostańce, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były połączone metalową kładką. W dzisiejszych czasach można wdrapać się tylko na wyższy z nich – a służy do tego kręta klatka schodowa prowadząca na taras, do złudzenia przypominający te znane choćby z Gór Stołowych. Warto jednak dodać, że aktualnie zarówno wejście na Sokolik, jak i prowadzący do niego szlak jest zamknięty z powodu modernizacji – ponowne otwarcie ma nastąpić w listopadzie 2026. Na szczęście Krzyżna Góra robi wcale nie mniejsze wrażenie. Nad skalnym wierzchołkiem z platformą widokową góruje metalowy krzyż, ustawiony tu w 1830 r. z polecenia księżnej Marii Anny Amalie von Hessen-Homburg. Chciała ona w ten sposób uczcić urodziny swojego męża Wilhelma von Hohenzollerna, brata króla Prus i ówczesnego właściciela tych terenów. Książęca para była w sobie bardzo zakochana – dlatego też w całych Rudawach można znaleźć więcej takich romantycznych akcentów.

Idąc w kierunku Krzyżnej Góry i Sokolika natrafimy na jeszcze jedno ciekawe miejsce. To Husyckie Skały. Od strony lasu wyglądają dość niepozornie, natomiast wystarczy wejść na skalną platformę, by się przekonać, że po drugiej stronie znajduje się 20-metrowa przepaść. Podobno w 1434 r. uciekała tędy grupa husytów zaatakowanych w zamku Sokolec (którego ruiny wciąż można oglądać na zboczu Krzyżnej Góry). W ciemności pomylili drogę i wraz z końmi runęli w dół – stąd taka a nie inna nazwa. Dziś Husyckie Skały to kolejny świetny punkt widokowy, z którego szczególnie imponująco prezentuje się pobliski Sokolik.

Schronisko Szwajcarka – zabytkowe, drewniane schronisko w stylu tyrolskim u stóp Gór Sokolich

Jedyne schronisko w Rudawach Janowickich jest jednocześnie najstarszym budynkiem w Polsce pełniącym tę funkcję. Pochodzi z 1823 r. i został wzniesiony jako domek myśliwski na polecenie znanego nam już księcia Wilhelma von Hohenzollerna. Charakterystyczny tyrolski styl drewnianej konstrukcji to kolejny wyraz jego miłości do żony Marii Anny, która pochodziła z Wyżyny Berneńskiej w Szwajcarii. Ale oprócz elementów romantycznych w historii Szwajcarki znajdziemy też wątki mroczne. Jak choćby niewyjaśnione zabójstwo gajowego zaraz po II wojnie światowej czy mrożące krew w żyłach wydarzenia z 1990 r., kiedy to gospodyni schroniska zamordowała męża, ciało ukryła w szambie, a kryminalną zagadkę rozwiązała pani inspektor z sanepidu.

Fot. Poconaco, licencja Creative Commons Attribution 3.0 Unported

Dziś Szwajcarka urzeka zarówno oryginalną architekturą, jak i malowniczym otoczeniem – zdaniem wielu osób znajduje się w ścisłej czołówce rankingu schronisk górskich w Polsce. Wizyta w tym miejscu to obowiązkowy punkt wyjazdu w Rudawy Janowickie. Tym bardziej, że w pobliżu schroniska przebiega aż 5 różnych szlaków turystycznych i zwyczajnie nie sposób go ominąć podczas wycieczki na Sokolik i Krzyżną Górę. Często zatrzymują się tu również wspinacze trenujący na pobliskich skałkach – przed laty bywała wśród nich m.in. Wanda Rutkiewicz, której poświęcono niewielki mural przy schronisku. A nawet jeśli ktoś nie planuje dalszych wypraw, z parkingu na Przełęczy Karpnickiej można się tu dostać w nie więcej niż kwadrans.

Starościńskie Skały i Lwia Góra – efektowna grupa skalna w sercu Rudaw Janowickich z romantyczną historią w tle

Rudawy mają też swoje skalne miasto. Może nie tak imponujące jak te w Górach Stołowych, ale na pewno intrygujące i klimatyczne. Z labiryntem wąskich przejść, pionowymi ścianami, szczelinami i skałami o fantazyjnych kształtach. Jest m.in. Igła, Dziób czy Nosorożec. Najwyższym punktem jest natomiast Lwia Góra, z której rozpościera się piękna panorama okolicy. Akurat jej nazwa nie pochodzi od podobieństwa do króla zwierząt, ale od żeliwnego posągu lwa, który postawił tutaj w XIX w. nie kto inny jak książę Wilhelm, planując przekształcić cały teren w romantyczny park krajobrazowy.

Lwu towarzyszyły miedziane litery układające się w napis “Mariannenfels”, czyli Skała Marianny. To oczywiście kolejny wyraz miłości księcia do żony. Ślady liter można dostrzec do dziś, jest też ławeczka zakochanych nawiązująca do porywów serca książęcej pary. Z posągiem natomiast łączy się dość zagadkowa historia. Otóż w latach 70. XX w. lew został zrzucony ze skały przez wandali, po czym odnalazł się… nad Jeziorem Złotnickim k. Gryfowa Śląskiego, czyli ok. 50 km dalej. I wciąż tam jest, leżąc dumnie na skalnej półce w sąsiedztwie zapory. Warto sprawdzić, będąc w okolicy.

Skalny Most, Piec i Fajka – najbardziej spektakularne formacje skalne ukryte w lasach Janowickiego Grzbietu

W okolicy Starościńskich Skał nie brak również innych ciekawych grup skalnych. Chyba najbardziej znaną z nich jest Skalny Most – nieoficjalny symbol całych Rudaw. Wysoka na ok. 20 m i szeroka na 30 m granitowa grzęda posiada pośrodku głębokie pęknięcie, nad którym przerzucony jest wyrzeźbiony przez naturę mostek. Można go oczywiście podziwiać jedynie z dołu – górne partie dostępne są wyłącznie dla wykwalifikowanych wspinaczy, których często można tu spotkać. A w ramach ciekawostki warto dodać, że Skalny Most wykazuje się zwiększonym poziomem promieniowania radioaktywnego. Nic nam w związku z tym nie grozi, choć sam temat wydaje się dość zagadkowy.

Wdrapać można się za to na zlokalizowaną dosłownie po drugiej stronie szlaku skałę Piec. To kolejne miejsce, które z początku może nie robi większego wrażenia, ale gdy już dotrzemy do właściwego punktu, widoki zapierają dech w piersiach. A kto oglądał serial “Prosta sprawa” wg powieści Wojciecha Chmielarza, zapewne od razu skojarzy, że to właśnie tutaj była kręcona jedna z kluczowych dla fabuły scen. Ogromne wrażenie od samego początku robi natomiast imponujący ostaniec znany jako Fajka. Potężna, idealnie pionowa skała kryje się w lesie przy drodze od Starościńskich Skał w stronę Przełęczy Karpnickiej i trzeba na chwilę odbić ze szlaku, by do niej dotrzeć.

Dolina Janówki – malownicza dolina górskiego potoku idealna na spokojny, leśny spacer z dala od tłumów

Z Janowic Wielkich aż do Skalnego Mostu można dojść wygodną, szeroką drogą prowadzącą wzdłuż górskiego potoku. To idealny pomysł na rodzinny spacer, nawet z małymi dziećmi. Tym bardziej, że po drodze będzie co oglądać. Trasa mija bowiem stawy, ruiny (co prawda nie zamku lecz starego tartaku) oraz oczywiście najróżniejsze formacje skalne – m.in. Krowiarki, Zaścianek (oraz Przyścianek i Nadścianek), Malinową czy Poziomkową. Strome zbocza Doliny Janówki nadają jej chwilami charakter romantycznego wąwozu – a Skalny Most i widoki z Pieca zapewnią odpowiednio emocjonujący finał.

Ruiny zamku Bolczów w Rudawach Janowickich – średniowieczna warownia ukryta wśród skał i lasów

Historyczna twierdza wkomponowana w skalisty krajobraz i otoczona gęstym lasem – bez drogi dojazdowej, biletów, budek z pamiątkami i punktów gastronomicznych. Położony ok. godziny marszu od Janowic Wielkich albo pół godziny od Skalnego Mostu zamek Bolczów do dziś zachował sporo z pierwotnej dzikości średniowiecznych ruin. Co nie zmienia faktu, że jest jedną z największych atrakcji Rudaw Janowickich. 

Historia zamku sięga drugiej połowy XIV w., kiedy terenami tymi władał niejaki Clericus z rodu Bolcze, dworzanin księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II. Już w XV w. twierdza została zniszczona, jednak w kolejnym stuleciu odbudowano ją i powiększono. Przez jakiś czas przerobiony na renesansową rezydencję Bolczów należał do Justusa Decjusza, sekretarza i jednego z najbliższych współpracowników króla Zygmunta Starego. Wszystko zmieniło się w 1645 r., kiedy zamek został zniszczony przez Szwedów – i od tamtej pory pozostaje w ruinie.

Połączenie kamiennych murów z naturalnymi formacjami skalnymi sprawia wrażenie, jakby budowla wyrastała wprost z ziemi. Na zwiedzających czeka sporo tajemniczych zakamarków i ukrytych przejść, a z zamkowej wieży rozpościera się piękny widok na okolicę.

Miedzianka – dawne górnicze miasteczko z niezwykłą historią i słynnym rzemieślniczym browarem

Będąc w tej cichej, spokojnej wiosce u stóp Rudaw trudno uwierzyć, że jeszcze 100 lat temu istniało tutaj tętniące życiem miasto o bogatej historii, sięgającej czasów Średniowiecza. Pierwsze wzmianki o Miedziance pochodzą z początku XIV w., w kolejnym stuleciu uruchomiono tu browar i zaczęto wydobywać srebro. Okresem największego rozkwitu miasta był wiek XVI i zwrot w kierunku górnictwa miedzi. Działało tu wówczas ponad 150 szybów i sztolni, a miejscowość była jedną z najbogatszych w okolicy. Później bywało różnie, Miedzianka (wówczas Kupferberg) na jakiś czas utraciła nawet prawa miejskie, jednak począwszy od XVIII w. znów zaczęła się rozwijać – najpierw jako ośrodek wydobycia kobaltu, następnie zaś kurort uzdrowiskowo-turystyczny.

Po 1945 r. miejscowymi złożami – w okolicy odkryto również rudy uranu – zainteresowała się Armia Czerwona. Rabunkowe wydobycie doprowadziło do licznych szkód górniczych i stopniowego upadku miasteczka. Aż na początku lat 70. ostatnich mieszkańców przesiedlono do Jeleniej Góry i zapadła decyzja o całkowitej likwidacji miejscowości. Począwszy od lat 90. wioska zaczęła się stopniowo odradzać, jednak wciąż na stałe mieszka tu ok. 100 osób. Z dawnej miejskiej zabudowy pozostał tylko XIX-wieczny kościół św. Jana Chrzciciela oraz jedna (!) kamienica przy nieistniejącym już rynku. Sporą popularność przyniosła Miedziance książka Filipa Springera “Miedzianka. Historia znikania” z 2011 r. Obecnie zaś – obok niezwykłej historii tego miejsca – turystów przyciąga znany w całej Polsce rzemieślniczy Browar Miedzianka, połączony z restauracją i niewielkim hotelem.

Janowice Wielkie – główny punkt startowy na najpiękniejsze szlaki Rudaw Janowickich

Zamek Bolczów, Dolina Janówki, Skalny Most, Starościńskie Skały, Miedzianka, ale też Góry Sokole czy schronisko Szwajcarka – we wszystkie te miejsca łatwo dotrzemy właśnie z Janowic Wielkich. Ponadto dojeżdżają tu pociągi m.in. z Wrocławia, Jeleniej Góry, Wałbrzycha czy Szklarskiej Poręby. Dzięki temu historyczna miejscowość nad Bobrem to chyba najlepsza baza wypadowa na rudawskie szlaki. Zresztą nie tylko rudawskie, bowiem można stąd wyruszyć także w Góry Kaczawskie czy Góry Ołowiane. A i w samych Janowicach nie brak ciekawych miejsc. Warto zobaczyć choćby późnogotycki kościół Wniebowzięcia NMP, kamienny most nad Bobrem czy dawny zespół pałacowo-parkowy Schaffgotschów z XVII w.

Fot. SchiDD, licencja Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Zamek w Karpnikach – pałacowa perełka u podnóża Rudaw Janowickich

Malowniczo położona u stóp Gór Sokolich rezydencja była w XIX w. siedzibą doskonale nam znanej pruskiej pary książęcej – Wilhelma von Hohenzollerna i jego żony Marii Anny. To właśnie z ich inicjatywy dawny zamek obronny – którego dzieje sięgają XIV w. – zyskał obecny kształt, inspirowany angielskim neogotykiem. Wtedy też powstał romantyczny park otaczający budowlę. A same Karpniki – jako należące do członków rodziny panującej – stały się kulturalnym centrum regionu. W zamku regularnie organizowano bale, koncerty i spektakle teatralne, urządzono muzeum i bibliotekę, zaś na liście gości nieraz pojawiały się koronowane głowy.

Po 1945 r. karpnicka rezydencja doświadczyła podobnych losów, co wiele innych zamków i pałaców na Dolnym Śląsku. Najpierw została splądrowana przez żołnierzy Armii Czerwonej, następnie pełniła funkcję m.in. szkoły, domu dla dzieci niepełnosprawnych i ośrodka kolonijnego, by stopniowo popadać w ruinę. Na szczęście już w XXI w. udało się ją uratować i przywrócić do dawnej świetności. Dziś w otoczonym fosą zamku mieści się jeden z bardziej ekskluzywnych hoteli na Dolnym Śląsku, ale warto tu zajrzeć nawet jeśli nie planujemy noclegu bądź kolacji. 

Pałac Wojanów i Pałac w Bukowcu – eleganckie rezydencje i romantyczne parki w słynnej Dolinie Pałaców i Ogrodów

Kotlina Jeleniogórska to wyjątkowe miejsce – liczba pałaców, zamków i zabytkowych parków na kilometr kwadratowy jest tu bodaj największa w całej Europie Środkowej. Są wśród nich dawne królewskie rezydencje, siedziby słynnych rodów czy średniowieczne warownie rycerskie, a cały obszar Doliny Pałaców i Ogrodów – zwanej czasem “polską Doliną Loary” – ma spore szanse znaleźć się w przyszłości na liście UNESCO.

Część z tych historycznych klejnotów mieści się bezpośrednio u stóp Rudaw Janowickich – lub nawet w ich obrębie. Obok Zamku Bolczów, zamku w Karpnikach i pałacu w Janowicach Wielkich to przede wszystkim baśniowy pałac w Wojanowie – zdaniem wielu osób najpiękniejszy w całym regionie. Choć jego dzieje sięgają XIII w., obecnych kształtów w stylu klasycystycznego neogotyku nabrał w latach 30. i 40. XIX w, gdy należał do córki ówczesnego króla Prus, Luizy Niderlandzkiej. Z tamtych czasów pochodzi także piękny romantyczny park z licznymi rzeźbami, fontanną i oczkiem wodnym. Wojanowska rezydencja z czterema charakterystycznymi wieżami jest wyjątkowo wdzięcznym obiektem fotograficznych kadrów. Warto jednak pamiętać, że wnętrza dostępne są jedynie dla gości luksusowego hotelu SPA, który obecnie tu działa.

Całkiem inny charakter ma położony w południowo-zachodniej części Rudaw Bukowiec. Tutejszy pałac może nie imponuje architektonicznym rozmachem, jednak stanowi tylko jeden z elementów większej całości – wspaniałego parku romantycznego, który w początkach XIX w. nie miał sobie równych na całym Dolnym Śląsku, a i dziś robi niemałe wrażenie. Z jego powstaniem wiąże się kolejna romantyczna historia. Został bowiem założony z inicjatywy hrabiego Fryderyka Wilhelma von Redena i jego żony Fryderyki Karoliny, którzy chcieli w ten sposób – zgodnie z ówczesną modą – dać wyraz łączącemu ich uczuciu. I stworzyli w Bukowcu znany w całych Prusach ośrodek kulturalny. Warto przy okazji dodać, że to właśnie dzięki hrabinie von Reden do Karpacza trafił kościół Wang. Na miejscu do dziś można oglądać nie tylko pałac, ale też wzniesiony w stylu antycznym belweder, sztuczne ruiny z wieżą widokową, dom ogrodnika, “ponurą kapliczkę” oraz tzw. Opactwo, czyli dawne mauzoleum von Redenów, w którym para hrabiowska została pochowana. 

Sztolnie Kowary i Park Miniatur w Kowarach – idealne atrakcje dla rodzin i małych odkrywców w sąsiedztwie Rudaw

Jeśli atrakcje w górach, piękne widoki, bajkowe pałace i romantyczne parki to wciąż za mało dla spragnionych wrażeń dzieciaków, trzeba koniecznie zabrać je do Kowar. Położone na granicy Rudaw i Karkonoszy miasteczko kusi nie tylko kameralną, urokliwą starówką nad brzegiem rzeki Jedlicy, ale też popularnymi atrakcjami dla rodzin. To przede wszystkim Sztolnie Kowary, czyli podziemna trasa turystyczna w dawnej kopalni uranu. Spacerując długimi na ponad 1 km korytarzami można poznać sekrety wydobycia niszczycielskiego surowca i historię tajnych operacji ZSRR w regionie. Ale też wziąć udział w interaktywnych doświadczeniach, obejrzeć unikalne szkło uranowe czy podejrzeć laserową symulację wybuchu atomowego. Trasa jest w pełni oświetlona i łatwa do pokonania, a co najważniejsze – całkowicie bezpieczna.

Po szczęśliwym powrocie na powierzchnię czas na kolejną podróż w czasie i przestrzeni – tym razem w skali mikro. A ściślej 1:25. Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach to wyjątkowa okazja, by zobaczyć najsłynniejsze atrakcje regionu podczas jednego relaksującego spaceru. W parku zgromadzono aż 60 precyzyjnie zrekonstruowanych makiet dolnośląskich zamków, pałaców, kościołów, ale też schronisk górskich czy nawet charakterystycznych formacji skalnych. Miniatury zachwycają dbałością o detale i ciekawym wkomponowaniem w otoczenie (jak np. obserwatorium na Śnieżce). 

Park Miniatur - Magazyn Travelist

Całość mieści się na terenie należącym do dawnej fabryki dywanów, który skrywa jeszcze jedno ciekawe miejsce – Muzeum Sentymentów. To z kolei wycieczka w czasy PRL, “centrum miłych wspomnień z minionych lat”. Na powierzchni ok. 1000 m2 przygotowano aż 17 różnych pokoi tematycznych, w tym m.in. domowe przedszkole, salon rodziców, pokój prezesa i sekretariat, a nawet pokój tylko dla dorosłych. Nie mogło również zabraknąć galerii makatek dywanowych z kowarskiej fabryki. 

Rudawy Janowickie – gdzie się zatrzymać?

Baza noclegowa w okolicach Rudaw jest bogata i zróżnicowana – do wyboru mamy choćby hotele w Jeleniej Górze czy hotele w Karpaczu. Warto jednak zatrzymać się jeszcze bliżej, by poczuć unikalną atmosferę okolicy, a przy okazji uciec od tłumów w karkonoskich kurortach. Strzałem w dziesiątkę będzie Osada Śnieżka w Łomnicy – nowoczesny kompleks hotelowo-apartamentowy, idealny dla rodzin z dziećmi.

To miejsce, które sprawdzi się zarówno jako punkt wypadowy – do Pałacu Wojanów czy zamku w Karpnikach można dojść spacerem, jazda na Przełęcz Karpnicką zajmie nie więcej niż 15 minut – jak i opcja na niepogodę. Dla gości przygotowano bowiem dużą strefę wellness z basenem, saunarium, tepidarium i tężnią solną, butikowe SPA, bogato wyposażoną siłownię oraz liczne atrakcje rodzinne. Najmłodsi mogą liczyć na animacje przez 365 dni w roku, dwupoziomową salę zabaw z małpim gajem i brodzik przy basenie, tych odrobinę starszych ucieszy natomiast Game Room z konsolami i automatami. Do tego sezonowy basen zewnętrzny, place zabaw, bary, restauracje i piękne widoki na Karkonosze.

Rudawy Janowickie – gdzie zjeść?

Browar Miedzianka

Obowiązkowy przystanek nie tylko dla fanów złocistego trunku. Otwarty w 2015 r. Browar Miedzianka to symbol odrodzenia historycznego rudawskiego miasteczka, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu miało ostatecznie zniknąć z mapy. Dziś w nowoczesnym, przeszklonym budynku można nie tylko skosztować warzonego na miejscu piwa – szczególnie polecamy Cycuch Janowicki – ale też dobrze zjeść. W menu również nie brak chmielowych inspiracji, jak zupa piwna, burger piwowara czy specjalność kuchni o intrygującej nazwie Śląskie Niebo. A ponadto pizza, foccaccia, pstrąg czy sałatki.

Głodomorek

Bezpretensjonalna, ale uwielbiana przez turystów rodzinna restauracja w Janowicach Wielkich, przy szlaku na Zamek Bolczów. Choć można tu zjeść pizzę, burgery i pierogi, największą atrakcją są dania regionalne. Jak np. zupa kyselo z Rudaw na naturalnym zakwasie chlebowym, zawijaniec karkonoski, gulasz z boczniaków z kluskami śląskimi, bigos z buraka albo gołąbki osadników. Wysokie oceny zbiera również przesympatyczna obsługa, która chętnie dzieli się lokalnymi ciekawostkami i poradami.

Dom Rybaka

Spokojnie – to nie Władysławowo. Chociaż miejsce jest równie atrakcyjne. Rudawski Dom Rybaka mieści się bowiem w samym sercu romantycznego parku w Bukowcu, na polanie nad stawem, z pięknym widokiem na górującą w oddali Śnieżkę. Klimatyczny, półotwarty lokal działa tylko w sezonie (od kwietnia do września) i serwuje dania z grilla, ziemniaki z gzikiem, łowione po sąsiedzku pstrągi oraz lemoniadę, piwo i prosecco “z kija”. Dodatkowo w weekendy można się załapać na popisowe danie szefa kuchni, czyli lokalną zupę rybną.