Rozległe torfowiska przywodzące na myśl daleką północ, widokowe skały, dawne osady hutników szkła, schronisko słynące z naleśników, kopalnia wgryziona niemal w sam szczyt góry i miejsce, w którym chroni się… nocną ciemność. Góry Izerskie nie próbują imponować wysokością. Zamiast tego cierpliwie odsłaniają kolejne warstwy przyrody i historii. Poznajmy je razem!
Góry Izerskie – podsumowanie
- Dlaczego warto poznać Góry Izerskie? – spokojniejsze oblicze popularnego pasma, pełne torfowisk, dawnych osad, hutniczych śladów i mniej uczęszczanych tras
- Stóg Izerski – najbardziej malowniczy szczyt górujący nad Świeradowem-Zdrojem – widokowy szczyt ze schroniskiem i gondolą ułatwiającą rozpoczęcie górskich wędrówek
- Hala Izerska – rozległa dolina, torfowiska i jeden z najbardziej magicznych krajobrazów w Sudetach – surowy mikroklimat, historia dawnej osady Groß-Iser i krajobraz przypominający daleką północ
- Chatka Górzystów – kultowe schronisko na końcu świata i obowiązkowy przystanek na izerskim szlaku – dawna szkoła zamieniona w schronisko słynące z domowej atmosfery i kultowych naleśników
- Torfowiska Doliny Izery – przyrodnicza perełka i jeden z najcenniejszych zakątków regionu – największy kompleks torfowisk górskich w Polsce, rzadkie gatunki roślin i krajobraz o subarktycznym charakterze
- Izerski Park Ciemnego Nieba – wyjątkowe miejsce do obserwacji gwiazd z dala od miejskich świateł – transgraniczny obszar chroniący nocną ciemność, gdzie przy dobrej pogodzie można podziwiać Drogę Mleczną
- Kopalnia kwarcu Stanisław i Izerskie Garby – najwyżej położony kamieniołom w Polsce i wyjątkowy punkt widokowy – nieczynne wyrobisko kwarcu położone ponad 1000 m n.p.m. i ślady górniczej historii Izerów
- Smrek – graniczny szczyt z wielopoziomową wieżą widokową po czeskiej stronie i panoramą całego pasma – łatwo dostępny ze Stogu Izerskiego szczyt z bezpłatną wieżą i szeroką panoramą Sudetów
- Sępia Góra – mniej oczywisty szczyt nad Świeradowem-Zdrojem ze skalnym punktem widokowym – krótka wycieczka ze Świeradowa-Zdroju, skalne punkty widokowe i lokalne legendy
- Wieża widokowa Sky Walk w Świeradowie-Zdroju – ścieżka w chmurach z tarasami i zjeżdżalnią – 65-metrowa konstrukcja z panoramicznym tarasem, długą kładką, siatką nad ziemią i zjeżdżalnią
- Singletracki w Świeradowie-Zdroju – rowerowe atrakcje Gór Izerskich dla początkujących i bardziej zaawansowanych – rozbudowana polsko-czeska sieć tras MTB o różnym stopniu trudności
- Zajęcznik – krótka trasa spacerowa i ukryta perełka blisko centrum uzdrowiska – łatwa rodzinna pętla z edukacyjnymi przystankami i widokami na Świeradów oraz dolinę Kwisy
- Jakuszyce i Polana Jakuszycka – polska stolica biegówek, kolarstwa i aktywnego wypoczynku w Górach Izerskich – kilometry tras biegowych, Bieg Piastów i nowoczesne zaplecze sportowe działające przez cały rok
- Stacja Turystyczna Orle – dawna osada szklarska oraz klimatyczne schronisko na ulubionej trasie z Jakuszyc – ślady dawnego hutnictwa szkła i popularny przystanek na trasach pieszych, rowerowych i biegówkowych
- Wysoki Kamień – łatwy szlak ze Szklarskiej Poręby, idealny do podziwiania panoramy Karkonoszy – łatwo dostępny szczyt z jedną z najszerszych panoram zachodnich Sudetów
- Zakręt Śmierci – najsłynniejsza górska serpentyna i otwarty widok na Karkonosze – historyczna serpentyna o niemal 180-stopniowym łuku i efektowny punkt widokowy na Karkonosze Zbójeckie Skały i
- Złoty Widok w Szklarskiej Porębie – łatwe pętelki spacerowe z wyjątkowymi tarasami widokowymi – łatwo dostępne punkty widokowe, które można połączyć w krótki spacer lub dłuższą górską pętlę
- Góry Izerskie – gdzie zjeść? Stodoła 650, Szklarska Poręba – restauracja i pub na konkretny posiłek po szlaku, a w weekendy także wieczorną zabawę
- Gdzie się zatrzymać w Górach Izerskich? – dwa wygodne hotele w Świeradowie-Zdroju: rodzinny Forest Park Resort & SPA z aquaparkiem oraz pięciogwiazdkowy Elements Hotel & SPA z rozbudowanym wellness
Dlaczego warto poznać Góry Izerskie?
Na pierwszy rzut oka Góry Izerskie mogą wydawać się dość przewrotnym wyborem do kampanii Poznaj Polskę poza utartym szlakiem. W końcu Szklarska Poręba i Świeradów-Zdrój należą do najpopularniejszych górskich kurortów Dolnego Śląska i trudno nazwać je miejscami nieodkrytymi. Wystarczy jednak odejść kawałek od deptaków, kolejek i najbardziej znanych atrakcji, by szybko przekonać się, że same Izery mają znacznie spokojniejsze, a przy tym intrygujące oblicze.
Polską część pasma tworzą przede wszystkim dwa równoległe grzbiety – Wysoki Grzbiet z najwyższą Wysoką Kopą, liczącą 1126 m n.p.m., oraz niższy Grzbiet Kamienicki. W porównaniu z sąsiednimi Karkonoszami krajobraz jest łagodniejszy i bardziej rozłożysty. Zamiast ostrych grani i stromych podejść częściej pojawiają się długie leśne drogi, rozległe polany, torfowiska i trasy, na których przez dłuższą chwilę można nie spotkać nikogo. Popularne są więc miejscowości na obrzeżach pasma – ale już niekoniecznie wszystko, co znajduje się pomiędzy nimi….
…a znajdują się tu torfowiska, ślady dawnych osad, pozostałości po hutach szkła i górnictwie, stare leśne drogi i miejsca związane z poszukiwaniem minerałów. Czasem po dawnych osadach zostało niewiele więcej niż nazwa na mapie, czasem pojedyncze zabudowania. Niektóre miejsca dostały za to drugie życie – jak dawna szkoła na Izerskiej Łące, w której dziś działa Chatka Górzystów.
Góry Izerskie nie narzucają jednego sposobu ich odkrywania. Można wędrować, jeździć na rowerze, zimą ruszyć na biegówki albo po prostu wybrać kilka mniej oczywistych miejsc i połączyć je w spokojną jednodniową trasę. Nie chodzi więc o to, by udowadniać, że Świeradów czy Szklarska Poręba są nieznane. Chodzi raczej o pokazanie, jak dużo nieoczywistych miejsc zaczyna się tuż za ich granicami.
Najwygodniejsze bazy leżą właśnie na dwóch krańcach pasma. Świeradów-Zdrój daje łatwy dostęp do Stogu Izerskiego, Smreka, Sępiej Góry i zachodnich szlaków, natomiast Szklarska Poręba otwiera drogę ku Jakuszycom, Orlu, Wysokiemu Kamieniowi czy Wysokiej Kopie. Przy planowaniu wyjazdu warto więc sprawdzić zarówno hotele w Świeradowie-Zdroju, jak i hotele w Szklarskiej Porębie. A jeśli chcecie potraktować Izery jako jeden z przystanków większej podróży po regionie, dodatkowe inspiracje znajdziecie w przewodniku po atrakcjach Dolnego Śląska.
Stóg Izerski – najbardziej malowniczy szczyt górujący nad Świeradowem-Zdrojem
Stóg Izerski wznosi się bezpośrednio nad Świeradowem-Zdrojem i właściwie od początku pobytu daje do zrozumienia, że prędzej czy później trzeba będzie się z nim bliżej zapoznać. Mierzy około 1108 m n.p.m. i należy do Wysokiego Grzbietu. Sam wierzchołek jest obecnie zalesiony i zajęty m.in. przez infrastrukturę techniczną, dlatego najładniejszych panoram należy szukać trochę niżej – w rejonie schroniska i na otwartych fragmentach szlaków.

Schronisko PTTK stoi na wysokości około 1060 m n.p.m. i samo w sobie jest kawałkiem izerskiej historii. Powstało w latach 1922–1924 jako Heufuderbaude, a w jego budowę zaangażowali się m.in. Schaffgotschowie, lekarz uzdrowiskowy Josef Siebelt oraz Karkonoskie Towarzystwo Górskie. Budynek przetrwał wojnę i do dziś zachował charakterystyczną sudecką bryłę. Turystów przyciągały tu zresztą widoki dużo wcześniej. Już pod koniec XIX wieku na Stogu istniała wieża widokowa. Dziś ze względu na las panorama z samego wierzchołka jest ograniczona, za to sprzed schroniska można szeroko spojrzeć na Świeradów-Zdrój, Grzbiet Kamienicki i Pogórze Izerskie. Na Stóg prowadzą piesze szlaki ze Świeradowa, ale można też skorzystać z gondoli i potraktować górną stację jako początek dalszej wyprawy.
Kolej gondolowa w Świeradowie-Zdroju – wygodny początek wycieczek do serca Gór Izerskich
Osiem minut i 443 metry wyżej – świeradowska gondola to chyba najprostszy i najprzyjemnieszy sposób, by w Górach Izerskich trochę oszczędzić mięśnie i kolana. Zamiast mozolnie zdobywać wysokość, wystarczy wsiąść do jednej z ośmioosobowych kabin. Licząca 2172 m trasa prowadzi z wysokości 617 na 1060 m n.p.m., a cała podróż zajmuje około 8 minut. Do dyspozycji jest 71 gondoli, dzięki czemu kolej może przewieźć nawet 2400 osób w ciągu godziny.
I choć sama jazda – szczególnie przy dobrej widoczności – jest całkiem przyjemną atrakcją, największą zaletą gondoli jest to, gdzie nas wznosi. Górna stacja znajduje się w rejonie Stogu Izerskiego, tuż przy schronisku i w pobliżu kilku bardzo ciekawych tras. Zielonym szlakiem można ruszyć w stronę czeskiego Smrka – od schroniska to około 2,4 km i niespełna godzina marszu – albo skierować się ku Polanie Izerskiej. Przy górnej stacji zaczyna się też Izerski Szlak Cietrzewia, którym przez Polanę Izerską można dotrzeć dalej do Chatki Górzystów, Orla, a nawet Jakuszyc.
Latem kolej jest równie przydatna dla rowerzystów. Przewóz roweru jest bezpłatny, podobnie jak transport wózka dziecięcego, bagażu podręcznego czy wózka inwalidzkiego; bez dodatkowej opłaty można przewieźć także psa w kagańcu. Sama kolej jest przystosowana do przewozu osób z niepełnosprawnościami. Zimą sytuacja zmienia się diametralnie – pod gondolą biegnie długa na 2,5 km nartostrada i wtedy kabiny wypełniają się przede wszystkim narciarzami i snowboardzistami.
A ile kosztuje taki skrót w góry? Według cennika sprzedaży internetowej SKI&SUN, sprawdzonego 4 września 2026 r., bilet góra-dół kosztuje 79 zł normalny i 69 zł ulgowy. Za sam wjazd zapłacimy odpowiednio 69 i 63 zł, a za zjazd 63 i 58 zł. Dzieci poniżej 4. roku życia podróżują bezpłatnie. Bilety kupione online są ważne przez 7 dni od zakupu.
Warto przy tym pamiętać, że górska kolej żyje własnym, trochę pogodowym kalendarzem. Godziny pracy zmieniają się wraz z sezonem, a silny wiatr lub przerwy techniczne mogą pokrzyżować nawet najlepiej rozpisany plan. Obecnie kolej kursuje od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-16:00, a w weekendy 9:00-17:00. Przy dolnej stacji działa również płatny parking – aktualna stawka to 40 zł za dobę. Przed przyjazdem najlepiej więc rzucić okiem na bieżący komunikat operatora. Góry lubią mieć ostatnie słowo.
Jeśli planujecie więcej czasu poświęcić samemu uzdrowisku, dodatkowe pomysły znajdziecie w naszym przewodniku atrakcje Świeradowa-Zdroju.
Hala Izerska – rozległa dolina, torfowiska i jeden z najbardziej magicznych krajobrazów w Sudetach

Czy wiecie, że popularna Hala Izerska tak naprawdę… halą nie jest? Historycznie funkcjonowała jako Izerska Łąka, a określenie „hala” pojawiło się dopiero później. Turyści zdążyli się jednak do niego przyzwyczaić, więc tak zostało. Rozległa dolina leży na wysokości około 840–880 m n.p.m. i posiada własny, dość srogi mikroklimat. Chłodne powietrze spływa z otaczających zboczy i zatrzymuje się w obniżeniu, tworząc tzw. mrozowisko. Warunki są tu na tyle surowe, że Lasy Państwowe porównują je z klimatem subarktycznym północnej Skandynawii. I nie jest to tylko efektowne porównanie. 29 grudnia 1996 roku odnotowano tutaj -36,6°C, a 20 lipca tego samego roku temperatura spadła do -5,5°C. Na Hali Izerskiej przymrozek w środku lata nie jest więc wyłącznie figurą retoryczną. Dobowe różnice temperatur potrafią przekraczać 25 stopni, a wysokie partie Gór Izerskich otrzymują rocznie nawet ponad 1500 mm opadów. Mgły, wilgoć i długo utrzymujący się śnieg są tu częścią krajobrazu, a nie pogodowym wyjątkiem.
Dzisiejsza pustka jest jednak trochę zwodnicza. Na Izerskiej Łące istniała dawniej osada Groß-Iser, założona w XVII wieku przez czeskich uchodźców religijnych. Z czasem wyrosła tu całkiem dobrze zorganizowana wieś. W okresie największego rozwoju znajdowały się w niej 43 domy mieszkalne, trzy gospody, dwa schroniska, kawiarnia, leśniczówka, remiza, młyn oraz szkoły. W 1933 roku Groß-Iser liczyła 134 mieszkańców. Po II wojnie światowej mieszkańcy opuścili osadę, a kolejne zabudowania niszczały i znikały. Dziś wśród traw można odnaleźć ich fundamenty, a z całej wsi ocalał właściwie jeden duży budynek – Nowa Szkoła z 1938 roku, w której obecnie działa Chatka Górzystów. To właśnie tutaj można zrobić przerwę podczas wędrówki i przy okazji spróbować naleśników, które zdążyły stać się niemal równie rozpoznawalne jak sama Hala Izerska.
Chatka Górzystów – kultowe schronisko na końcu świata i obowiązkowy przystanek na izerskim szlaku
Jedne z najsłynniejszych naleśników w Górach Izerskich smażą się dziś w budynku, do którego przed wojną dzieci przychodziły na lekcje. Chatka Górzystów mieści się bowiem w dawnej „nowej szkole” osady Groß-Iser, wzniesionej około 1938 roku. Była tu sala lekcyjna z biblioteką, pomieszczenia do nauki prac ręcznych, a na piętrze mieszkał nauczyciel z rodziną. Obok stała nawet dzwonnica.
Dziś trudno uwierzyć, że samotny dom stojący pośród rozległych łąk był kiedyś częścią całej wsi. W trawach nadal można jednak wypatrzyć kamienne fundamenty dawnych domów. W połowie lat 80. dawną szkołę zaadaptowano na schronisko turystyczne. Luksusów nie ma tu do dziś i właściwie nikt ich specjalnie nie oczekuje. Chatka działa przez cały rok, oferuje 40 miejsc noclegowych i słynie z prostej, domowej kuchni – przede wszystkim z naleśników.
Do Chatki można dotrzeć z kilku stron. Popularna trasa prowadzi z Jakuszyc przez Stację Turystyczną Orle, skąd do schroniska pozostaje około 4,9 km marszu. Zimą ten sam rejon zamienia się w królestwo biegówek, więc pod drzwiami zamiast trekkingowych butów szybko przybywa nart. Można też dojść od strony Świeradowa-Zdroju, łącząc wizytę w Chatce z dłuższą wyprawą przez zachodnią część Gór Izerskich.
Torfowiska Doliny Izery – przyrodnicza perełka i jeden z najcenniejszych zakątków regionu
Dolny Śląsk czy północna Skandynawia? Na torfowiskach w dolinie Izery granica potrafi się trochę zatrzeć. I nie chodzi wyłącznie o surowy krajobraz. Tutejsze torfowiska pod względem warunków, ukształtowania i roślinności mają wiele wspólnego z obszarami dalekiej północy.
Ich ochrona ma już ponad pół wieku historii. W 1969 roku utworzono niewielki rezerwat Torfowisko Izerskie o powierzchni 44,72 ha, a w 2000 roku obok niego powstały znacznie większe Torfowiska Doliny Izery. W 2007 roku oba obszary połączono. Dzisiejszy rezerwat zajmuje 529,36 ha i ciągnie się wzdłuż doliny Izery – od Izerskiego Bagna przez okolice Hali Izerskiej aż po dolinę Kobyły. Dolina Izery tworzy z torfowiskami po czeskiej stronie transgraniczny obszar wodno-błotny objęty Konwencją Ramsarską. Podsumowując: to największy kompleks torfowisk górskich w Polsce, miejsce ważne nie tylko na mapie Gór Izerskich, ale również z punktu widzenia ochrony mokradeł w skali międzynarodowej.
Wśród roślin można wypatrzyć prawdziwy izerski zestaw osobliwości: brzozę karłowatą, malinę moroszkę, rosiczkę okrągłolistną, żurawinę czy kosodrzewinę. Szczególnie ta ostatnia może zaskakiwać – rozległe zarośla pojawiają się tutaj już na wysokościach odpowiadających w Sudetach reglowi dolnemu. Torfowiska działają przy tym trochę jak naturalny magazyn: zatrzymują wodę po większych opadach i oddają ją stopniowo, pomagając regulować stosunki wodne w krajobrazie.

Jest też ciekawy łącznik między dzikimi Izerami a eleganckim uzdrowiskiem w dolinie. Z Hali Izerskiej dawniej pozyskiwano borowinę wykorzystywaną do zabiegów w Świeradowie-Zdroju. Dostarczano ją m.in. do otwartego w 1904 roku Zakładu Kuracji Borowinowej. Torfowiska miały więc dla miasta znaczenie długo przed tym, zanim zaczęły przyciągać turystów z aparatami i lornetkami.
Torfowisko może wyglądać jak miękki zielony dywan, ale jest delikatnym ekosystemem – a przy okazji podłożem, na którym zdecydowanie nie warto testować wodoodporności butów. Jeśli chcecie przyjrzeć się temu środowisku bliżej, ale bez wchodzenia tam, gdzie nie należy, warto odwiedzić Ogród Dydaktyczny „Izery Trzech Żywiołów” przy siedzibie Nadleśnictwa Świeradów. Tematyka ogrodu obejmuje właśnie torfowiska, florę i faunę Gór Izerskich, retencję wody oraz wykorzystanie torfu. Jeśli planujecie góry z psem, przed wycieczką warto dodatkowo sprawdzić zasady obowiązujące na konkretnej trasie i w danym obszarze chronionym.
Izerski Park Ciemnego Nieba – wyjątkowe miejsce do obserwacji gwiazd z dala od miejskich świateł
W Górach Izerskich nawet ciemność doczekała się własnego parku. I choć brzmi to koncept rodem z książki fantasy, chodzi o bardzo realny problem – coraz trudniej znaleźć miejsca, w których noc rzeczywiście jest ciemna, a światła miast nie przykrywają gwiazd jasną łuną.
Izerski Park Ciemnego Nieba powstał 4 listopada 2009 roku i obejmuje blisko 75 km² po obu stronach polsko-czeskiej granicy – przede wszystkim górną część doliny Izery oraz dolinę Jizerki wraz z otaczającymi je grzbietami. Był pierwszym takim obszarem w Polsce i jednocześnie pierwszym na świecie transgranicznym parkiem ciemnego nieba. Powstał dzięki współpracy m.in. astronomów z Uniwersytetu Wrocławskiego i Akademii Nauk Republiki Czeskiej, leśników oraz instytucji zajmujących się ochroną krajobrazu.
Nie chodzi jednak o to, że ktoś po zmroku wyłącza tutaj wszystkie latarnie. Położenie samo mocno pomaga – teren jest słabo zaludniony, a doliny osłaniają otaczające je grzbiety. Dzięki temu sztuczna łuna jest znacznie mniejsza niż w miastach. Pomiary pokazują, że nocne niebo w dolinie Izery jest nadal około dwa razy jaśniejsze od całkowicie naturalnego, ale to niewiele w porównaniu z obszarami miejskimi, gdzie jego jasność może przekraczać naturalny poziom nawet ponad 40 razy. Różnicę da się zobaczyć bez teleskopu. W pogodną i odpowiednio ciemną noc Droga Mleczna jest widoczna gołym okiem. Ponoć doliczyć się można nawet 1,8 tys. gwiazd.
Astronomia w Izerach nie kończy się zresztą na patrzeniu w górę. Wokół osady Orle rozwijany jest projekt Astro Izery, łączący turystykę z poznawaniem kosmosu. Znajdują się tu m.in. gnomon i zegar słoneczny, a z Orla w stronę Hali Izerskiej prowadzi ścieżka planetarna będąca modelem Układu Słonecznego w skali 1:1 000 000 000. Odległości między planetami, podobnie jak ich rozmiary, zmniejszono miliard razy, więc kilka kilometrów spaceru zamienia się tutaj w podróż przez cały Układ Słoneczny. Jeśli celem są przede wszystkim gwiazdy, najlepiej wybrać bezchmurną noc w okolicy nowiu. Warto też dać oczom kilkanaście, kilkadziesiąt minut na przyzwyczajenie się do ciemności. I koniecznie odłożyć telefon.
Wysoka Kopa – najwyższy szczyt Gór Izerskich należący do Korony Gór Polski
Wysoka Kopa liczy 1126 m n.p.m., co czyni ją najwyższym szczytem polskich Gór Izerskich, a także jednym z punktów Korony Gór Polski. Nie oczekujcie jednak spektakularnej wieży czy rozległego widoku na samym wierzchołku. Szczyt jest zalesiony, a co ważniejsze – obecnie niedostępny. Obszar wyłączono z ruchu turystycznego w związku z ochroną cietrzewia. Oficjalne miejsce pozwalające potwierdzić zdobycie szczytu znajduje się teraz przy czerwonym Głównym Szlaku Sudeckim. Nie ma więc żadnego powodu, żeby schodzić ze znakowanej trasy w kierunku dawnej tablicy.
Wysoką Kopę najłatwiej włączyć w dłuższe przejście Wysokim Grzbietem, łącząc ją z Izerskimi Garbami, Zwaliskiem czy Wysokim Kamieniem. Korona zaliczona, cietrzew ma spokój – trudno o rozsądniejszy kompromis.
Kopalnia kwarcu Stanisław i Izerskie Garby – najwyżej położony kamieniołom w Polsce i wyjątkowy punkt widokowy
Kopalnia Stanisław uchodzi za najwyżej położony kamieniołom w Polsce. Wyrobisko znajduje się w rejonie Izerskich Garbów, na wysokości ponad 1000 m n.p.m. Eksploatowano tu wyjątkowo czysty kwarc, którego zawartość krzemionki sięgała nawet blisko 100 proc. Surowiec wykorzystywano m.in. w przemyśle szklarskim, hutniczym i elektrotechnicznym. Wydobycie przerwano na początku XX I wieku.

Wydobywanie kwarcu nie jest tutaj przypadkowym epizodem. Góry Izerskie od stuleci przyciągały poszukiwaczy minerałów i kamieni ozdobnych, a dostęp do odpowiednich surowców, drewna i wody przyczynił się do rozwoju miejscowego hutnictwa szkła. W okolicy znajdowano również kryształy górskie, ametysty i inne odmiany kwarcu.

Skala przekształcenia góry jest imponująca. Dawny Biały Kamień miał przed intensywną eksploatacją około 1088 m n.p.m., a kolejne poziomy wydobywcze dosłownie rozcięły jego wierzchołek. Kopalnię najlepiej oglądać z legalnych, znakowanych tras. Dawne wyrobisko nie jest zabezpieczonym parkiem geologicznym, więc schodzenie do środka albo poszukiwanie minerałów przy urwiskach zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem.
Smrek – graniczny szczyt z wielopoziomową wieżą widokową po czeskiej stronie i panoramą całego pasma
Smrk – po polsku Smrek – ma 1124 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem czeskiej części Gór Izerskich. Leży niedaleko Stogu, dlatego oba miejsca można wygodnie “zaliczyć” podczas jednej wycieczki. Największą jego atrakcją jest stalowa wieża widokowa zlokalizowana po czeskiej stronie. Obecną konstrukcję postawiono w 2003 roku w miejscu starszej drewnianej wieży z końca XIX wieku. Posiada około 20 m wysokości, kilka poziomów i niewielką przestrzeń, w której można schronić się przed gorszą pogodą. Przy dobrej widoczności panorama obejmuje nie tylko Góry Izerskie, ale również Karkonosze, Góry Łużyckie oraz tereny Polski, Czech i Niemiec. W wyjątkowo przejrzyste dni zasięg widoku potrafi być imponujący.
Ze Świeradowa można ruszyć czerwonym szlakiem na Stóg Izerski i stamtąd kontynuować marsz do granicy. Wjazd gondolą pozwala oczywiście skrócić początek wyprawy. Wieża jest dostępna bezpłatnie, ale zimą i przy oblodzeniu trzeba zachować rozsądek. Metalowe schody w górach nie stają się mniej śliskie tylko dlatego, że widok na górze rozpala emocje.
Sępia Góra – mniej oczywisty szczyt nad Świeradowem-Zdrojem ze skalnym punktem widokowym
Nazwa sugeruje nieco, by wypatrywać wielkich ptaków krążących nad lasem. Tymczasem rzeczywistość i miejscowe opowieści nie mają z nimi żadnego związku. Sępów tu nie ma u nie było, za to według lokalnych podań miała znajdować się tutaj pogańska świątynia i święty gaj Ślężan. Ile w tym historii, a ile dobrej izerskiej legendy? Tego rozstrzygać nie będziemy – góra i bez tajemnic ma wystarczająco dużo powodów, by się na nią wdrapać.
Wznosi się na ok. 829 m n.p.m. na Grzbiecie Kamienickim, tuż nad Świeradowem-Zdrojem. Jej charakterystycznym punktem są skałki zwane Białym Kamieniem a ze szczytowych partii można oglądać panoramę Gór i Pogórza Izerskiego, Gór Łużyckich, Kotliny Jeleniogórskiej oraz Karkonoszy.
Najkrótszy wariant podejścia zaczyna się przy Stacji Kultury przy ul. Dworcowej 1. Niebieski szlak liczy około 2,4 km w jedną stronę, a na wejście warto przeznaczyć mniej więcej 1 godz. 15 min. Kto nie spieszy się na szczyt, może wybrać dłuższą drogę przez Golgotę Izerską – około 5-kilometrową trasę, przy której ustawiono 14 kamiennych stacji Drogi Krzyżowej z płaskorzeźbami autorstwa lokalnego artysty Macieja Wokana.
Wieża widokowa Sky Walk w Świeradowie-Zdroju – ścieżka w chmurach z tarasami i zjeżdżalnią
Bez wątpienia typ atrakcji dla osób szukających mocniejszych wrażeń. Konstrukcja ma 65 m wysokości, a jej szklany taras znajduje się 62 m nad ziemią. Do tego dochodzi 850-metrowa kładka i 105-metrowa zjeżdżalnia, a także specjalna konstrukcja linowa, czyli tzw. pajęcza sieć w formie kropli zawieszona wysoko nad ziemią. Wszystko to sprawia, że Sky Walk należy do najbardziej spektakularnych atrakcji Świeradowa-Zdroju.
Od maja do września Sky Walk jest otwarty codziennie w godz. 9:00-19:00, przy czym ostatnie wejście możliwe jest godzinę przed zamknięciem. W pozostałych miesiącach godziny są krótsze i zmieniają się sezonowo, dlatego przed wyjazdem najlepiej jeszcze zerknąć na aktualny harmonogram.
Bilet normalny kosztuje obecnie 69 zł, ulgowy dla dzieci od 3 do 11,99 lat oraz osób z niepełnosprawnościami 53 zł, a dla emerytów i rencistów 62 zł. Dzieci do 3. roku życia wchodzą bezpłatnie. Za jeden przejazd 105-metrową zjeżdżalnią trzeba dopłacić 10 zł. Biletów nie kupimy wcześniej online – sprzedaż prowadzona jest na miejscu, w automatach przy wejściu lub w kasie.

Samochodem pod samą wieżę nie podjedziemy – drogi dojazdowe są zamknięte dla odwiedzających. Oficjalnie wskazywane parkingi znajdują się m.in. przy ul. Dworcowej, ul. kard. Stefana Wyszyńskiego i ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego, a ostatni fragment trasy trzeba pokonać pieszo. Bezpośrednio przy Sky Walk przygotowano natomiast miejsce dla osób posiadających kartę parkingową dla osób z niepełnosprawnościami.
Czy rzeczywiście widoki robią aż takie wrażenie? Najlepiej przekonać się samemu, łącząc spacer w chmurach z odkrywaniem innych atrakcji Świeradowa-Zdroju. Tym bardziej że – jeśli wierzyć lokalnym legendom i obserwacjom – połączenie wyjątkowego mikroklimatu z tutejszymi wodami mineralnymi ma pomagać na dłużej zachować młodzieńczy wygląd. Jeśli interesują Was również inne wieże widokowe na Dolnym Śląsku, Świeradów-Zdrój zdecydowanie należy do najmocniejszych punktów na mapie regionu.
Singletracki w Świeradowie-Zdroju – rowerowe atrakcje Gór Izerskich dla początkujących i bardziej zaawansowanych
Świeradów-Zdrój ma mocne argumenty, by nazywać się jednym z najważniejszych rowerowych punktów Gór Izerskich. Tutejsze Single Tracki tworzą rozbudowaną sieć naturalnych ścieżek prowadzących po polskiej i czeskiej stronie pasma, która liczy łącznie około 100 km. Trasy są wąskie – zwykle nie przekraczają metra szerokości – i poprowadzono je tak, by wykorzystywały naturalne ukształtowanie terenu.
Nie trzeba przy tym od razu być mistrzem MTB. Trasy oznaczono czterema kolorami odpowiadającymi poziomowi trudności. Zielone są najłagodniejsze i dobrze nadają się także dla dzieci, niebieskie pozostają technicznie łatwe, czerwone wymagają już większego doświadczenia, a czarne są przeznaczone dla bardziej zaawansowanych rowerzystów – pojawiają się na nich m.in. przejazdy zboczem czy drewniane kładki.

Większość właściwych singletracków jest jednokierunkowa, co pozwala skupić się na płynnej jeździe, zakrętach i leśnym otoczeniu zamiast na wypatrywaniu rowerzysty nadjeżdżającego z przeciwka. Wyjątkiem jest m.in. zielony, szeroki łącznik między częściami systemu.
Korzystanie z gminnych tras jest bezpłatne. Przygodę można rozpocząć m.in. w rejonie dolnej stacji kolei gondolowej albo przy przejściu granicznym w Czerniawie-Zdroju – przy obu punktach znajdują się parkingi. Przed ruszeniem warto jednak sprawdzić bieżącą sytuację na trasach. Warunki mogą zmieniać się po intensywnych opadach, a niektóre fragmenty bywają okresowo wyłączane także z powodu prac leśnych.
Jeśli tworzycie własne zestawienie najpiękniejszych tras rowerowych w Polsce, okolice Świeradowa-Zdroju zdecydowanie warto zaznaczyć na mapie – szczególnie jeśli najbardziej lubicie takie wycieczki, podczas których więcej jest lasu, zakrętów i dobrej zabawy niż asfaltu.
Zajęcznik – krótka trasa spacerowa i ukryta perełka blisko centrum uzdrowiska

Zajęcznik ma zaledwie 595 m n.p.m., dlatego nie jest celem dla kolekcjonerów rekordów wysokości. Świetnie nadaje się za to na krótki spacer bez wyjeżdżania daleko ze Świeradowa.Na górę prowadzi zielony szlak i ścieżka edukacyjna przygotowana przez Nadleśnictwo Świeradów. Całą pętlę można pokonać w około półtorej godziny, dlatego jest chętnie wybierana przez rodziny.
Po drodze przygotowano dziewięć stanowisk pozwalających poznawać izerskie drzewa, zwierzęta i zależności występujące w lesie. Zamiast samych tablic są również elementy interaktywne – układanki czy leśne cymbały. Na szczycie dawniej stała wieża widokowa, dziś znajduje się tam infrastruktura techniczna. Z otwartych fragmentów masywu nadal można jednak oglądać Świeradów i dolinę Kwisy. Dobra propozycja dla niecierpliwych na dzień przyjazdu, późne popołudnie albo sytuację, gdy na poważną górską wyprawę jest już trochę za późno, a na siedzenie w hotelu zdecydowanie za wcześnie.
Jakuszyce i Polana Jakuszycka – polska stolica biegówek, kolarstwa i aktywnego wypoczynku w Górach Izerskich
Zimą Jakuszyce mają własny alfabet. Klasyk, łyżwa, smar, ślad, ratrak – i oczywiście Bieg Piastów. O poranku na parkingach pojawiają się pierwsze samochody z nartami na dachach, chwilę później na trasach słychać już charakterystyczny szelest kijów i ślizgów. Nie jest przypadkiem, że właśnie ta najwyżej położona część Szklarskiej Poręby wyrosła na najważniejszy w Polsce ośrodek narciarstwa biegowego. Specyficzny mikroklimat Gór Izerskich sprawia, że śnieg potrafi pojawić się wcześnie i utrzymywać długo, a łagodne, rozległe tereny pozwoliły wytyczyć dziesiątki kilometrów tras – w samych Jakuszycach ich sieć liczy około 80 km. To tutaj odbywa się również legendarny Bieg Piastów, jedna z najważniejszych imprez dla polskich miłośników biegówek.
Nie trzeba przy tym przyjeżdżać z medalowymi ambicjami. Jedną z najpopularniejszych pierwszych wycieczek jest około 10-kilometrowa trasa z Polany Jakuszyckiej w stronę Stacji Turystycznej Orle – stosunkowo łagodna i dobrze nadająca się dla osób, które dopiero uczą się rytmu na nartach. Bardziej doświadczeni mogą ruszyć m.in. w stronę dawnej Kopalni Stanisław; około 12-kilometrowa trasa dokłada już solidniejszy podbieg i widoki w stronę Karkonoszy. Największą frajdę daje jednak to, że tras nie trzeba traktować jak zamkniętych odcinków. Dukty i pętle łączą się ze sobą, więc wraz z rosnącą pewnością na nartach można wydłużać wycieczki i coraz głębiej zapuszczać się w Góry Izerskie.

W samym centrum tego świata stoi dziś Dolnośląskie Centrum Sportu Polana Jakuszycka. Nowoczesny kompleks nie odebrał Jakuszycom ich surowego, górskiego charakteru, ale zdecydowanie podniósł poziom sportowego zaplecza. Jest tu pełnowymiarowa, 30-torowa strzelnica biathlonowa z torami o długości 50 m, hale, siłownie, miejsca do przygotowywania nart i serwisowania rowerów oraz rozbudowana infrastruktura treningowa. Latem śnieżne pętle ustępują m.in. asfaltowym trasom dla nartorolek – najdłuższy wariant ma około 2 km. Co ciekawe, zawodnicy mogą trenować także w pomieszczeniach z regulowaną zawartością tlenu, które pozwalają symulować warunki hipoksji znane z treningów wysokogórskich.
Sport wyczynowy to jednak tylko jedna strona Polany. Jeśli pogoda akurat nie zachęca do ruszenia w teren albo podróżujecie z dziećmi, zajrzyjcie do Interaktywnego Centrum Sportu. Na ponad 700 m² przygotowano pięć stanowisk z symulatorami i ekspozycję dotyczącą sportów zimowych – od skoków narciarskich po bobsleje. W całym kompleksie są również restauracja, bistro, wypożyczalnia sprzętu czy basen i zaplecze odnowy, dlatego Polana nie jest już wyłącznie miejscem, z którego jak najszybciej rusza się na trasę.
A potem przychodzi lato i ktoś jakby zmienia dekoracje, zostawiając scenę dokładnie w tym samym miejscu. Znikają biegówkowe ślady, pojawiają się rowery, biegacze i piechurzy, a drogi prowadzące w stronę Orla, Chatki Górzystów i wysokich partii Izerów zamieniają się w jedne z najprzyjemniejszych tras na aktywny dzień w okolicach Szklarskiej Poręby. Można trenować na nartorolkach, ruszyć na dłuższą wycieczkę rowerową albo po prostu przejść kilka godzin przez izerskie lasy i torfowiska.
Stacja Turystyczna Orle – dawna osada szklarska oraz klimatyczne schronisko na ulubionej trasie z Jakuszyc
Droga z Jakuszyc do Orla jest jedną z najbardziej klasycznych tras w całych Górach Izerskich. Jest szeroka, nie wymaga wielkich podejść i korzystają z niej piesi, rowerzyści oraz – zimą – narciarze biegowi.
Dzisiejsza Stacja Turystyczna wyrosła na terenie dawnej osady hutniczej Carlsthal. Hutnictwo szkła było przez stulecia jednym z najważniejszych elementów gospodarki Gór Izerskich. Lokalne lasy dostarczały ogromnych ilości drewna potrzebnego do ogrzewania pieców, a góry – surowców niezbędnych w produkcji. Huty nie zawsze pozostawały w jednym miejscu. Gdy najbliższe zasoby drewna wyczerpywały się, produkcja potrafiła przenosić się dalej w góry. W ten sposób działalność hutników, drwali i poszukiwaczy minerałów przez stulecia wpływała na wygląd izerskich lasów.
Dzisiaj Orle jest przede wszystkim ważnym węzłem turystycznym. Można stąd ruszyć do Chatki Górzystów, czeskiej Jizerki, z powrotem do Jakuszyc albo w stronę kolejnych szlaków. Trasa Jakuszyce – Orle – Chatka Górzystów należy do absolutnych klasyków pasma. Miejsce ma również związki z Izerskim Parkiem Ciemnego Nieba. Znajduje się tu zegar słoneczny, a okolica stała się ważnym punktem projektów edukacyjnych związanych z astronomią.
Wysoki Kamień – łatwy szlak ze Szklarskiej Poręby, idealny do podziwiania panoramy Karkonoszy
Jest całkiem wysoki. Wznosi się na 1058 m n.p.m. bezpośrednio nad Szklarską Porębą. Dzięki położeniu na skraju Wysokiego Grzbietu jest jednym z najlepszych miejsc do oglądania panoramy zachodnich Sudetów. Ze szczytu widać Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską, Góry Kaczawskie, Rudawy Janowickie oraz oczywiście Góry Izerskie. Widok jest wyjątkowo szeroki, bo przed wierzchołkiem nie wyrasta wiele konkurencyjnych pasm zasłaniających horyzont.

Na górze znajdują się skałki oraz niewielki bufet. Dawne schronisko funkcjonowało tutaj do lat 60. XX wieku, a współcześni gospodarze od wielu lat stopniowo przywracają temu miejscu turystyczny charakter. Najłatwiejsza trasa doń prowadzi czerwonym szlakiem ze Szklarskiej Poręby. Wysoki Kamień można jednak również włączyć w znacznie dłuższe przejście z Jakuszyc przez Orle, Zwalisko i Wysoki Grzbiet.

Jeśli przy okazji chcecie lepiej poznać atrakcje Szklarskiej Poręby, wycieczkę łatwo połączyć z Zakrętem Śmierci i widokowymi punktami na obrzeżach miasta.
Zakręt Śmierci – najsłynniejsza górska serpentyna i otwarty widok na Karkonosze
Jedna z tych atrakcji, które najlepiej poznaje się zza przedniej szyby. Zakręt Śmierci leży przy drodze nr 358 pomiędzy Szklarską Porębą a Świeradowem-Zdrojem, na dawnej Drodze Sudeckiej, i uchodzi za najsłynniejszą górską serpentynę w Polsce. Łuk ma około 30 m promienia i zmusza do zmiany kierunku jazdy niemal o 180 stopni, ale jego znaczenie nie kończy się na efektownym przebiegu jezdni.
Zakręt powstał w latach 30. XX w. jako element trasy o znaczeniu strategicznym. Konstrukcja drogi miała umożliwiać jej szybkie zablokowanie, a w razie potrzeby również wysadzenie, tak by utrudnić przemarsz wojsk. Dopiero później miejsce zaczęło obrastać legendą związaną z niebezpiecznymi zdarzeniami na trasie, od których wzięła się jego złowroga nazwa.
Dziś największe wrażenie robi jednak nie sama serpentyna, lecz to, co widać po zatrzymaniu się w jej sąsiedztwie. Z punktu widokowego otwiera się szeroka panorama na Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską i okolice Szklarskiej Poręby. A jeśli najdzie Was ochota zatrzymać się tu dłużej, okolica ma jeszcze jedną ciekawostkę do odkrycia. Poniżej serpentyny znajduje się dawna sztolnia związana z wydobyciem pirytu, a w pobliżu przebiegają szlaki piesze.
Zbójeckie Skały i Złoty Widok w Szklarskiej Porębie – łatwe pętelki spacerowe z wyjątkowymi tarasami widokowymi
Oba miejsca leżą blisko Szklarskiej Poręby, są łatwo dostępne i świetnie nadają się na kilkugodzinny spacer, podczas którego więcej jest kontemplacji krajobrazu niż mozolnego podejścia. Złoty Widok od dawna przyciągał spacerowiczów, ale dziś punkt robi jeszcze większe wrażenie dzięki tarasowi wysuniętemu ponad skalne urwisko. Pod stopami otwiera się przepaść, a przed oczami rozpościera się widok na Karkonosze, Dolinę Kamiennej i Kotlinę Jeleniogórską. Warto od razu połączyć wizytę z okolicznymi atrakcjami. Niedaleko znajdują się Chybotek, Wodospad Szklarki i miejsca związane ze Szlakiem Walońskim, więc bez forsownego trekkingu można ułożyć naprawdę ciekawą, różnorodną trasę.
Jeśli macie ochotę iść dalej, kierunek na Zbójeckie Skały będzie naturalnym przedłużeniem wycieczki. Tam również czeka taras widokowy i kolejna odsłona panoramy zachodnich okolic Szklarskiej Poręby. A tym, którzy po krótkim spacerze czują raczej niedosyt niż zmęczenie, podpowiadamy: oba punkty można włączyć do znacznie dłuższej pętli prowadzącej m.in. przez Zakręt Śmierci i Wysoki Kamień (około 16 km i ponad 800 m podejść).
Góry Izerskie – gdzie zjeść?
Stodoła 650, Szklarska Poręba
Dobry adres dla tych, którzy po kolacji niekoniecznie chcą grzecznie wracać do hotelu. Stodoła 650 łączy restaurację i pub z wieczornymi imprezami tanecznymi – i jest jednym z nielicznych miejsc w Szklarskiej Porębie, gdzie dzień na szlaku można zakończyć na parkiecie. Kuchnia podąża w stronę konkretu (w menu m.in. kwaśnica, pomidorowa, placki po chłopsku, żeberka z kluskami śląskimi, stek wołowy i pierś z kurczaka), a sam lokal dobrze sprawdzi się zarówno na sycący obiad z rodziną, jak i późniejsze spotkanie ze znajomymi przy kuflu czy kieliszku czegoś mocniejszego. Szczególnie w piątki i soboty warto mieć go na radarze: wtedy Stodoła działa do późnej nocy i pokazuje swoje drugie, zdecydowanie bardziej imprezowe oblicze.
Bistorante 654 m n.p.m., Szklarska Poręba
Jeśli zamiast góralskiej karczmy macie ochotę na coś bardziej współczesnego, wybierzcie Bistorante 654 m n.p.m. Największy atut poza kuchnią? Położenie nad Kamienną i taras, na którym szum górskiej rzeki robi za bardzo przyjemną ścieżkę dźwiękową do obiadu. Menu nie zamyka się w jednym stylu: obok pierogów i górskiej kartoflanki pojawiają się makarony, gnocchi, dania z krewetkami czy opcje bezmięsne i bezglutenowe. To dobry adres na spokojniejszy lunch albo kolację po całym dniu w górach – szczególnie gdy po kilku schroniskowych posiłkach przychodzi ochota na bardziej restauracyjne wydanie kuchni.
Chatka Górzystów, Hala Izerska
A na deser – naleśniki, dla których najpierw trzeba zapracować kilkoma kilometrami marszu. Chatka Górzystów stoi na Hali Izerskiej, przy trasach prowadzących m.in. od strony Jakuszyc, i od lat słynie z grubych, puszystych naleśników biszkoptowych. Najbardziej kultowa jest wersja z twarogiem i jagodami: duża, sycąca i zdecydowanie bardziej przypominająca pełnoprawny posiłek niż niewinny deser. W sezonie kolejka potrafi być długa, ale trudno wyobrazić sobie wizytę w Górach izerskich bez degustacji tego legendarnego specjału.
Gdzie się zatrzymać w Górach Izerskich?
Po całym dniu między Jakuszycami, Szklarską Porębą i izerskimi szlakami dobrze mieć bazę, do której wraca się nie tylko po sen. Szczególnie wygodny pod tym względem jest Świeradów-Zdrój – blisko stąd zarówno na górskie trasy, jak i do kolei gondolowej SKI&SUN, a uzdrowiskowy charakter miasta dobrze równoważy bardziej aktywną część wyjazdu. Wybraliśmy dwa hotele, które pozwalają urządzić taki pobyt na dwa różne sposoby: rodzinno-resortowy albo bardziej elegancki i wellness.
Forest Park Resort & SPA w Świeradowie-Zdroju ****
Forest Park Resort & SPA leży tuż przy dolnej stacji SKI&SUN, więc rano nie trzeba urządzać logistycznej operacji pod hasłem „jak dostać się w góry”. Zimą można szybko ruszyć na stok, w cieplejszych miesiącach – na piesze i rowerowe trasy, a centrum Świeradowa-Zdroju pozostaje w zasięgu spaceru. Dobra baza wypadowa również wtedy, gdy plan zakłada więcej niż samo chodzenie po górach: jednego dnia Jakuszyce, kolejnego Szklarska Poręba, następnego coś jeszcze poza utartym szlakiem, a wieczorami powrót do miejsca, w którym sporo dzieje się jeszcze po zdjęciu trekkingowych butów.

Resort tworzy kilka budynków z pokojami i apartamentami o różnej wielkości. W wielu z nich znajdują się aneksy kuchenne, co podczas rodzinnego wyjazdu szybko przestaje być drobnym udogodnieniem, a zaczyna być bardzo praktycznym elementem wyposażenia. Są warianty dla par, apartamenty rodzinne, balkony, a w części kategorii także klimatyzacja.



Największym atutem Forest Parku jest jednak zaplecze rekreacyjne. Tutejszy aquapark obejmuje 25-metrowy basen pływacki, basen rekreacyjny, brodzik i wodną strefę dla najmłodszych, zjeżdżalnię, trzy jacuzzi oraz sauny. Do tego dochodzą tężnia solankowa, siłownia i strefy odpoczynku. Dzieci mają jeszcze Kids Club, Game Zone, automaty i animacje organizowane w wybranych terminach. Najbardziej nietypowym punktem jest jednak LUMINA – Centrum Rozrywki Multimedialnej, gdzie interaktywne gry, projekcje i programowanie robotów spotykają się z pokazami immersyjnymi 360°.
Elements Hotel & SPA w Świeradowie-Zdroju *****
Pięciogwiazdkowy hotel stoi na wzniesieniu w otoczeniu zieleni, z panoramą Gór Izerskich, a od ośrodka SKI&SUN dzieli go około 300 m. Jest więc równie wygodną bazą dla narciarzy i piechurów, ale po powrocie wie, jak zachęcić do regeneracji.

Pokoje i apartamenty są nowoczesne, jasne i urządzone tak, żeby po górskim dniu nie trzeba było długo przekonywać się do odpoczynku. Największy magnes znajduje się jednak piętro niżej – w Aqua Ignis i Sensus SPA. Goście mogą korzystać z basenu wewnętrznego, brodzika dla dzieci, jacuzzi, łaźni parowej z aromaterapią oraz kilku rodzajów saun, m.in. fińskiej, infrared i bio. Do tego dochodzą ceremonie saunowe, siłownia, a w cieplejszej części roku także zewnętrzny basen z podgrzewaną wodą i zjeżdżalnią.



Jeśli sam basen to za mało, jest jeszcze Sensus SPA z masażami i zabiegami nastawionymi na regenerację, która jest czymś więcej niż rozciąganie przy hotelowym łóżku. Rodziny nie są przy tym pozostawione same sobie – działają Play Room, Game Room, plac zabaw i brodzik, a w wybranych terminach także animacje. Wieczór można przenieść do Restauracji Elements, która poza bufetami działa również à la carte, albo do Forum Baru. Ten ostatni ma własną scenę, serwuje kawę, przekąski i drinki, a w soboty pojawia się muzyka na żywo.

























