Nazwa regionu mówi sama za siebie – Małopolska jest jak Polska w miniaturze. Z niesamowitą naturą, ale też bogatą historią, wielokulturowym dziedzictwem, fascynującą mieszanką lokalnych tradycji i zwyczajów, dziesiątkami zabytków do odkrycia oraz największą w kraju liczbą miejsc wpisanych na listę UNESCO. Wspólnie z Małopolską Organizacją Turystyczną zapraszamy w podróż po kulturalnych i historycznych atrakcjach województwa – od królewskiego Krakowa po średniowieczne zamczyska i malowane wsie.
Zabytki i kultura Małopolski – podsumowanie
- Atrakcje turystyczne Małopolski – dlaczego warto odwiedzić Małopolskę i co czeka na miłośników historii, zabytków, lokalnych tradycji i kuchni.
- UNESCO w Małopolsce – 14 obiektów z listy UNESCO, od Krakowa i Wieliczki po drewniane świątynie, a także krakowskie szopki wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa.
- Kraków – historyczne serce Małopolski – Rynek Główny i Stare Miasto, Wawel, wielokulturowy Kazimierz oraz mniej znane miejsca, takie jak Nowa Huta, opactwo w Tyńcu czy Centrum Manggha.
- Wieliczka i Bochnia – zabytkowe kopalnie soli z kaplicą św. Kingi, Zamek Żupny i historia, dzięki której sól przez stulecia była „białym złotem” regionu.
- Miasta w Małopolsce, które warto zobaczyć poza Krakowem – renesansowy Tarnów, Stary Sącz, drewniana Lanckorona, Biecz nazywany „małym Krakowem”, Wadowice śladami Jana Pawła II oraz zabytki stylu zakopiańskiego w Zakopanem.
- Zamki w Małopolsce – Niedzica i Czorsztyn nad Jeziorem Czorsztyńskim, renesansowa Pieskowa Skała, „drugi Wawel” w Niepołomicach, magnacka rezydencja w Nowym Wiśniczu oraz mniej znane Dobczyce i Tropsztyn.
- Kalwaria Zebrzydowska – „polska Jerozolima” z barokowymi kaplicami, dróżkami kalwaryjskimi i słynnym Misterium Męki Pańskiej.
- Auschwitz-Birkenau – historia Miejsca Pamięci w dawnym obozie oraz najważniejsze informacje o tym, jak przygotować się do wizyty w muzeum.
- Drewniana Małopolska – kościoły w Dębnie, Lipnicy Murowanej, Binarowej i Sękowej, łemkowskie cerkwie z listy UNESCO oraz podhalański Chochołów.
- Łemkowszczyzna – kultura i losy Łemków, twórczość Nikifora oraz Gorlice i okolice, gdzie historia Łemków łączy się z dziejami przemysłu naftowego.
- Małopolska w skansenie – skanseny w Nowym Sączu, Zubrzycy Górnej i Wygiełzowie oraz Zalipie, słynące z malowanych chat.
- Smaki Małopolski – oscypek, obwarzanek krakowski, kiełbasa lisiecka, karp zatorski i inne regionalne specjały z unijnymi certyfikatami.
- Gdzie się zatrzymać w Małopolsce? – hotele w Krakowie, Wieliczce, Dobczycach, Kluszkowcach, Zakopanem i Oświęcimiu, które sprawdzą się jako baza wypadowa do zwiedzania regionu.
Atrakcje turystyczne Małopolski – co trzeba zwiedzić w regionie?
Gdyby szukać w Polsce regionu, w którym historia czeka dosłownie na każdym kroku, Małopolska byłaby murowanym faworytem. Nie bez powodu – to tutaj przez stulecia biło serce państwa, a krakowskie Stare Miasto razem z kopalnią soli w Wieliczce trafiło w 1978 r. na pierwszą w dziejach listę światowego dziedzictwa UNESCO. Kraków to jednak dopiero początek. Bo choć na odkrywanie dawnej stolicy z Wawelem, Rynkiem Głównym i Kazimierzem można by przeznaczyć cały urlop, w regionie czeka szereg innych urokliwych miast i miasteczek. Renesansowy Tarnów, królewska Bochnia, klimatyczny Stary Sącz, drewniana Lanckorona czy nazywany “małym Krakowem” Biecz. Każde z nich ma własny charakter – i w każdym warto zatrzymać się choć na chwilę.

Warownie Szlaku Orlich Gniazd z Pieskową Skałą na czele, zamek w Niedzicy nad Jeziorem Czorsztyńskim czy “mały Wawel” w Niepołomicach to obowiązkowe punkty dla miłośników historii i legend. Drewniane kościoły i cerkwie w Dębnie, Lipnicy Murowanej czy Kwiatoniu urzekają niepowtarzalną atmosferą i kunsztem lokalnych artystów sprzed wieków. Świat dawnej wsi można poznawać w skansenach w Nowym Sączu, Wygiełzowie czy Zubrzycy Górnej – ale też w Zalipiu, gdzie od ponad stu lat maluje się chaty w kolorowe kwiaty. Do tego żywe tradycje – od krakowskich szopek i Lajkonika po góralski folklor Podhala – i wreszcie kuchnia. Obwarzanek krakowski, oscypek czy kiełbasa lisiecka to regionalne specjały chronione unijnymi certyfikatami, a krakowska Bottiglieria 1881 już czwarty rok z rzędu pozostaje jedyną w Polsce restauracją z dwiema gwiazdkami Michelin.

UNESCO w Małopolsce – skarby światowego dziedzictwa
Żadna inna część kraju nie może się równać z Małopolską pod względem liczby obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest ich tu aż 14, zgrupowanych w ramach sześciu różnych wpisów. Szczególne miejsce zajmują oczywiście historyczne centrum Krakowa oraz Kopalnia Soli w Wieliczce, które znalazły się wśród zaledwie 12 miejsc z całego świata wyróżnionych w pierwszym zestawieniu w 1978 r. A już rok później dołączył do nich dawny nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau.

W kolejnych latach małopolski wkład w prestiżową listę poszerzył się m.in. o sanktuarium i park pielgrzymkowy w Kalwarii Zebrzydowskiej (1999), kopalnię soli w Bochni (2008) i Zamek Żupny w Wieliczce (2013) – dwie ostatnie pozycje w ramach zbiorczego wpisu “Królewskie Kopalnie Soli w Wieliczce i Bochni”. Po kilka obiektów obejmują również wpisy “Drewniane kościoły południowej Małopolski” (2003) oraz “Drewniane cerkwie w polskim i ukraińskim regionie Karpat (2013). W ramach tego pierwszego region reprezentują zabytkowe kościółki w Dębnie, Lipnicy Murowanej, Binarowej i Sękowej. Spośród cerkwi do Małopolski przynależą natomiast świątynie w Brunarach, Kwiatoniu, Owczarach oraz Powroźniku.

Warto dodać, że region może się poszczycić także własnym wpisem na inną listę UNESCO, dotyczącą niematerialnego dziedzictwa ludzkości. W 2018 r. trafiły na nią tradycyjne szopki krakowskie. Imponujące, bogato zdobione i urzekające wielością barw konstrukcje nawiązujące do miejskiej architektury tworzone są co roku od XIX w. – a od 1937 r. rywalizują w specjalnym konkursie u stóp pomnika Adama Mickiewicza na Rynku Głównym. Szopkarze przechodzą przez miasto w uroczystym pochodzie, a ich prace można później oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. Placówka ta może się zresztą pochwalić największą kolekcją szopek na świecie.

Kraków – zabytki i historyczne serce Małopolski
Stolica regionu – a dawniej całego kraju – zajęła drugie miejsce w naszym rankingu najlepszych miast na city break. Głosujący wskazywali wówczas niepowtarzalny klimat, tysiącletnią historię dostępną na wyciągnięcie ręki, bogate tradycje artystyczne oraz oczywiście wspaniałe zabytki, muzea i… knajpy. Atrakcje Krakowa warto bowiem odkrywać wszystkimi zmysłami. Nie tylko zwiedzić Zamek Królewski na Wawelu, Rynek Główny i Sukiennice, ale też posłuchać hejnału z wieży mariackiej, spotkać się oko w oko z “Damą z gronostajem”, skosztować obwarzanka, przysiąść na chwilę w jednym z nastrojowych lokali na Kazimierzu, wspiąć się na Kopiec Krakusa czy wyskoczyć do opactwa w Tyńcu.

W Magazynie Travelist podpowiadamy, jak zaplanować weekend w Krakowie, a także jakie ciekawostki o Krakowie mogą zainspirować turystów – a jest ich tu rocznie ponad 15 mln – do jeszcze bardziej wnikliwego poznawania historycznego i kulturalnego serca Małopolski.
Rynek Główny i Stare Miasto – miejsca, które warto zobaczyć w Krakowie
Każda wizyta w stolicy Małopolski zaczyna się – a często także kończy – na Rynku Głównym. Jeden z największych średniowiecznych placów Europy, z renesansowymi Sukiennicami, samotną Wieżą Ratuszową i Bazyliką Mariacką, z której co godzinę rozbrzmiewa hejnał, to obowiązkowy punkt zwiedzania. Podobnie jak spacer Drogą Królewską – od Barbakanu i Bramy Floriańskiej przez Floriańską i Grodzką aż pod Wawel. Warto jednak choć na chwilę zboczyć z głównego traktu. Zaledwie kilka kroków od Rynku stoi gotyckie Collegium Maius – najstarszy zachowany budynek uniwersytecki w Polsce. A w odnowionym Muzeum Książąt Czartoryskich czeka „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci – prawdopodobnie najcenniejszy obraz w polskich zbiorach.

Stare Miasto to jednak nie tylko zabytki – w tym te, których nie widać na pierwszy rzut, jak klimatyczne Podziemia Rynku – ale też żywe tradycje, których próżno szukać gdziekolwiek indziej. W pierwszy czwartek po Bożym Ciele ulicami miasta przechodzi Lajkonik – brodaty jeździec w tatarskim stroju, który pobiera od przechodniów symboliczny „haracz”, a dotknięcie jego buławą ma przynosić szczęście. Z kolei w pierwszy czwartek grudnia pod pomnikiem Mickiewicza prezentowane są słynne krakowskie szopki.

Wawel – królewski zabytek i symbol Małopolski
Jeśli Rynek jest sercem Krakowa, to Wawel można nazwać jego duszą. Przez stulecia wapienne wzgórze nad Wisłą było siedzibą polskich władców, a w tutejszej katedrze – począwszy od Władysława Łokietka w 1320 r. – koronowano ich na królów. Tu również spoczywa większość z nich, w towarzystwie bohaterów narodowych i wieszczów. Dzisiejszy wygląd zamku to zasługa Zygmunta Starego, który w XVI w. sprowadził do Krakowa włoskich mistrzów i zamienił gotycką warownię w jedną z najwspanialszych renesansowych rezydencji w tej części Europy.

Koniecznie trzeba zobaczyć arkadowy dziedziniec, niesamowitą Kaplicę Zygmuntowską czy kolekcję arrasów zamówionych w Niderlandach przez Zygmunta Augusta. Ale na Wawelu kryje się dużo więcej. Miłośnicy tajemnic mogą sprawdzić, czy kości wiszące przy wejściu do katedry naprawdę należały do Smoka Wawelskiego, a także poszukać słynnego czakramu. Według legendy kryje się tu bowiem jeden z siedmiu kamieni o szczególnej energii, rozsianych po całym świecie. Na koniec zaś warto zejść na bulwary nad Wisłą, by zobaczyć królewskie wzgórze z innej perspektywy – a przy okazji zajrzeć do Smoczej Jamy.

Kazimierz – ciekawe miejsce na spotkanie z historią wielu kultur
Mało kto pamięta, że przez blisko pięć wieków Kazimierz był osobnym miastem. Do Krakowa przyłączono go dopiero w 1800 r. Pod koniec XV w. przenieśli się tu krakowscy Żydzi i dzielnica na długie stulecia stała się jednym z najważniejszych ośrodków kultury żydowskiej w Europie. Do dziś przypominają o tym zachowane synagogi, w tym najstarsza w Polsce Stara Synagoga. Ale Kazimierz to również chrześcijańskie świątynie: monumentalne gotyckie kościoły Bożego Ciała i św. Katarzyny oraz Skałka, gdzie w Krypcie Zasłużonych spoczywają m.in. Jan Długosz, Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski i Czesław Miłosz.

Dziś te dwa światy przenikają się na każdym kroku, a dawna dzielnica żydowska jest jednym z najbardziej klimatycznych zakątków w całej Polsce. Kazimierskie uliczki tętnią życiem przez całą dobę, galerie i pracownie artystyczne przyciągają miłośników sztuki, a w niezliczonych knajpkach, pubach i restauracjach – nie tylko z kuchnią żydowską – lokalna bohema miesza się z turystami z całego świata.

Mniej znane miejsca w Krakowie – co zobaczyć poza utartym szlakiem?
Kto zaliczył już wszystkie krakowskie klasyki, powinien wsiąść do tramwaju i wybrać się do Nowej Huty. Zaprojektowane od podstaw socrealistyczne “miasto idealne” z monumentalnym Placem Centralnym to dziś jedna z najciekawszych lekcji architektury XX w. Ale też miejsce zaskakujących kontrastów. Niedaleko stoi bowiem Arka Pana – nowatorski kościół w kształcie łodzi, wzniesiony przez mieszkańców wbrew woli komunistycznych władz i konsekrowany w 1977 r. przez Karola Wojtyłę. Kawałek dalej, w Mogile, znajdziemy zaś XIII-wieczne opactwo cystersów, które pamięta czasy, gdy o hucie nikomu się jeszcze nie śniło.

Równie interesująca będzie wyprawa w przeciwnym kierunku – do Tyńca, gdzie na wapiennym klifie nad Wisłą od XI w. stoi opactwo benedyktynów, jeden z najstarszych klasztorów w Polsce. Warto też zobaczyć Centrum Manggha, czyli muzeum sztuki japońskiej założone z inicjatywy Andrzeja Wajdy, mieszczące się w budynku zaprojektowanym przez słynnego Aratę Isozakiego. A także nastrojowy Cmentarz Rakowicki, gdzie wśród zabytkowych nagrobków spoczywają m.in. Jan Matejko i Wisława Szymborska.
Wieliczka i Bochnia – podziemne atrakcje Małopolski
Małopolska kojarzy się przede wszystkim z atrakcjami, które wznoszą się ku niebu – szczytami górskimi, wieżami kościelnymi i widokowymi, zamkowymi basztami czy wawelskim wzgórzem. A jednak część jej największych skarbów kryje się… głęboko pod ziemią. Sól przez stulecia była dla regionu tym, czym dla innych złoto. To m.in. dzięki pochodzącym z niej dochodom Kazimierz Wielki mógł zostawić Polskę „murowaną”. Dziś wpisane na listę UNESCO kopalnie soli w Wieliczce i Bochni należą do najczęściej odwiedzanych podziemnych atrakcji w Polsce – i całej Europie.

Kopalnia Soli „Wieliczka” – atrakcja turystyczna z listy UNESCO
Sól wydobywano tu nieprzerwanie od XIII w. aż do 1996 r. Przez ten czas górnicy wydrążyli pod miastem ponad 240 km chodników na 9 poziomach, sięgających nawet 327 m w głąb ziemi. Turyści oglądają zaledwie niewielki ułamek tego labiryntu – ale to w zupełności wystarczy, by zrozumieć, dlaczego Wieliczka od wieków przyciąga gości z całego świata. Monumentalne komory, solankowe jeziora czy wiekowe drewniane konstrukcje robią ogromne wrażenie.

Symbolem wielickiej kopalni i jej najbardziej spektakularną atrakcją jest bez wątpienia Kaplica św. Kingi, ukryta ok. 100 m pod powierzchnią. Kilku górników-samouków pracowało nad nią przez blisko 70 lat – i trudno uwierzyć, że wszystko, co tu widzimy, wykuto z soli. Od posadzki przez płaskorzeźby z „Ostatnią Wieczerzą” na czele aż po żyrandole z solnych kryształów. To jedno z najbardziej niezwykłych wnętrz sakralnych na świecie.
Zamek Żupny w Wieliczce – zabytek związany z historią soli
Zaledwie kilka minut spacerem od wejścia do kopalni stoi budowla, bez której historia wielickiej soli wyglądałaby zupełnie inaczej. Od przełomu XIII i XIV w. aż do 1945 r. mieścił się tu zarząd żup krakowskich – jednego z największych przedsiębiorstw średniowiecznej Europy. Warto dodać, że wchodzący w skład zamku gotycki Dom Środkowy uchodzi za jedną z najstarszych zachowanych świeckich budowli w Polsce, a cały kompleks dołączył do kopalń w Wieliczce i Bochni na liście UNESCO. Dziś mieści się tu siedziba Muzeum Żup Krakowskich z wystawami poświęconymi dziejom miasta, archeologii regionu i roli soli w życiu dawnych mieszkańców. Prawdziwą perełką jest kolekcja solniczek – jedna z największych tego typu w Europie. W jej skład wchodzą zarówno skromne naczynia z wiejskich chat, jak i misterne dzieła rzemiosła artystycznego, które zdobiły królewskie i magnackie stoły.

Kopalnia Soli w Bochni – co warto zobaczyć pod ziemią?
Oddalona o niecałe 40 km od Wieliczki Bochnia jest jej starszą siostrą – i najstarszą kopalnią soli w Polsce. Jej początki wiążą się ze słynną legendą o św. Kindze, która wrzuciła swój zaręczynowy pierścień do szybu w węgierskiej kopalni, a górnicy w Bochni odnaleźli go w pierwszej bryle soli wydobytej z polskiej ziemi. Od tamtej pory Kinga jest patronką górników solnych, a tutejsza XVIII-wieczna kaplica jej imienia to jeden z najcenniejszych zabytków kopalni.

Jej zwiedzanie łączy historię z całkiem sporą dawką emocji. Turystom towarzyszą klimatyczne projekcje multimedialne, na liście atrakcji jest przejazd podziemną kolejką czy rejs łódką po zalanych wyrobiskach, na trasie znajduje się również… zjeżdżalnia. Na koniec zaś czeka nas wizyta w ogromnej Komorze Ważyn, położonej 250 m pod powierzchnią. Można tam coś zjeść, zrelaksować się, a nawet zagrać w piłkę na jedynym (podobno) podziemnym boisku w Europie.
Miasta w Małopolsce, które warto zobaczyć poza Krakowem
Trzeba to jasno powiedzieć – Kraków to nie wszystko. Małopolska obfituje w miasta i miasteczka, które niewiele ustępują stolicy regionu pod względem historii, a często wygrywają z nią kameralną atmosferą i brakiem tłumów. Renesansowe rynki, drewniane domy z podcieniami, średniowieczne mury, wille w stylu zakopiańskim – wszystko to znajdziemy w odległości mniej niż dwóch godzin jazdy od Krakowa. I każde z tych miejsc ma swój własny, niepowtarzalny charakter.

Tarnów – zabytki i renesansowe centrum miasta
Tarnów to dowód na to, że w Polsce wciąż można odkryć miasto, które zachwyca, a jednocześnie nie przyciąga tłumów. Jego wizytówką jest Rynek z urokliwymi kamienicami i renesansowym ratuszem, zwieńczonym attyką z charakterystycznymi maszkaronami. Groteskowe postacie są zresztą dla Tarnowa tym, czym krasnale dla Wrocławia – ich figurki zdobią najważniejsze punkty miasta. Kilka kroków od Rynku mieści się wielokrotnie przebudowywana, neogotycka bazylika katedralna. Jej największym skarbem są monumentalne nagrobki rodów Tarnowskich i Ostrogskich. Wysokie na kilka pięter, bogato zdobione i pełne detali – uznawane są za jedne z najwspanialszych dzieł renesansowej rzeźby nagrobnej w Polsce.

Warto również zajrzeć do Parku Strzeleckiego, gdzie spoczywa gen. Józef Bem – jego otoczony wodą sarkofag, wsparty na sześciu kolumnach, to jeden z najbardziej oryginalnych pomników w kraju. W Tarnowie znajdziemy ponadto jeden z najpiękniejszych w kraju dworców kolejowych. A kto ceni sobie mniej oczywiste atrakcje, może skosztować kawy motorniczego w Cafe Tramwaj w kształcie zabytkowego wagonu komunikacji miejskiej oraz zrobić sobie zdjęcie z kolorowym słoniem – jednym z nieoficjalnych symboli miasta.
Stary Sącz – jedno z najciekawszych miast Małopolski
Położony w widłach Dunajca i Popradu Stary Sącz to jedno z tych miejsc, w których czas płynie wolniej. Jego serce stanowi Rynek – jeden z niewielu w Polsce, który zachował się w formie historycznego brukowanego placu. Otaczają go niskie, w większości XVIII- i XIX-wieczne kamieniczki, a w najpiękniejszej z nich – Domu na Dołkach – działa Muzeum Regionalne. Historia miasta nierozerwalnie wiąże się z postacią św. Kingi, która ufundowała tu pod koniec XIII w. klauzurowy klasztor klarysek, w którym spędziła ostatnie lata życia. Do dziś to jedno z najważniejszych miejsc kultu w Małopolsce.

Z Kingą związane są też inne miejsca w miasteczku. Jak charakterystyczna, drewniana Brama Seklerska, podarowana Polakom przez Węgrów z okazji jej kanonizacji. Albo Ołtarz Papieski, przy którym w 1999 r. Jan Paweł II ogłosił ją świętą. Dziś to nie tylko ważna pamiątka – z niewielkim muzeum papieża Polaka – ale też znakomity punkt widokowy na okolicę. Podobnie jak jedna z najnowszych atrakcji Starego Sącza, czyli Leśne Molo. Ścieżka w koronach drzew zakończona platformą widokową spodoba się nie tylko najmłodszym.
Lanckorona – drewniana zabudowa i miejsce z klimatem
Gdyby trzeba było wskazać najbardziej malownicze miasteczko Małopolski, Lanckorona byłaby murowanym kandydatem. A właściwie… drewnianym. Jej opadający stromo Rynek otaczają parterowe domy z podcieniami i gankami, z których większość odbudowano po wielkim pożarze w 1869 r. Kolorowe okiennice, kwiaty w oknach i wszechobecne anioły, które są symbolem miejscowości – nic dziwnego, że od lat Lanckorona przyciąga artystów, którzy przyjeżdżają tu na plenery malarskie. Dodatkowo nad miasteczkiem górują ruiny zamku wzniesionego przez Kazimierza Wielkiego.

Lanckorona kusi klimatem przez cały rok, ale najbardziej magicznie wygląda w grudniu, kiedy odbywa się festiwal „Anioł w Miasteczku”. Ulice wypełniają się wtedy anielskimi figurkami i rękodziełem, a całe miasteczko zamienia się w żywą bożonarodzeniową szopkę. Dobrym pomysłem jest połączenie wizyty w Lanckoronie z odwiedzinami w pobliskiej Kalwarii Zebrzydowskiej – oba miejsca dzieli zaledwie kilka kilometrów.

Biecz – urokliwy “mały Kraków”
Przydomek „mały Kraków” nie wziął się znikąd. W średniowieczu Biecz był jednym z najważniejszych miast Królestwa Polskiego – leżał na szlaku handlowym na Węgry, miał prawo bicia monety i własny sąd. Ślady tej świetności widać tu na każdym kroku. Na Rynku wznosi się ratusz z wysoką wieżą, nieco dalej monumentalna gotycka kolegiata Bożego Ciała, a całe Stare Miasto otaczają fragmenty średniowiecznych murów z basztami. Warto też zwrócić uwagę na szpital, który założyła w 1395 r. królowa Jadwiga wraz z Władysławem Jagiełłą. Ale z Bieczem wiąże się również nieco mroczniejsza historia. Według legendy działała tu słynna szkoła katów, a miejscowi „mistrzowie małodobrzy” mieli pracować na zlecenie innych miast w całej Polsce. Ile w tym prawdy – nie wiadomo, choć katowskie tradycje wciąż rozpalają wyobraźnię zwiedzających.

Wadowice – śladami Jana Pawła II
Dla wielu turystów Wadowice to przede wszystkim miasto Karola Wojtyły – i trudno się temu dziwić. To tutaj w 1920 r. urodził się przyszły papież, a jego rodzinne mieszkanie przy Rynku zamieniono w nowoczesne Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II. Multimedialna ekspozycja opowiada nie tylko o jego pontyfikacie, ale również o dzieciństwie, młodości i wadowickich przyjaźniach. Tuż obok stoi bazylika Ofiarowania NMP z chrzcielnicą, przy której ochrzczono małego Karola. Ale Wadowice to również słynne słodkości. Podczas wizyty w rodzinnym mieście w 1999 r. Jan Paweł II wspomniał, jak po maturze zajadał się kremówkami. Od tej pory „kremówki papieskie” stały się prawdziwym symbolem miasta i obowiązkowym punktem każdej wizyty.

Zakopane – zabytki i architektura w stylu zakopiańskim
Zakopane kojarzy się głównie z bliskością Tatr i gwarnymi Krupówkami, ale wystarczy skręcić w którąś z bocznych uliczek, by odkryć zupełnie inne oblicze miasta. Pod koniec XIX w. Stanisław Witkiewicz – zainspirowany góralskim budownictwem – stworzył tu tzw. styl zakopiański, który miał stać się polskim stylem narodowym. Jego pierwszą realizacją była Willa Koliba, w której dziś mieści się Muzeum Stylu Zakopiańskiego. Równie słynne są willa Pod Jedlami, nazywana „dworem nad dworami”, oraz drewniana kaplica na Jaszczurówce.

Według projektu Witkiewicza powstał również gmach Muzeum Tatrzańskiego, w którym poznamy historię i kulturę Podhala. Więcej miejsc wartych odwiedzenia w mieście i okolicy znajdziecie w naszym przewodniku po atrakcjach Zakopanego. A po zwiedzaniu nie pozostaje nic innego, jak spróbować oscypka i kwaśnicy w jednej z góralskich karczm – najlepiej z widokiem na Giewont.

Zamki w Małopolsce – najciekawsze miejsca z historią
Wawel jest bez wątpienia najsłynniejszym zamkiem Małopolski – ale zdecydowanie nie jedynym. Region przez stulecia był siedzibą władców całego kraju, a jednocześnie strzegł jego granic z Czechami, Śląskiem i Węgrami. Nic więc dziwnego, że znajdziemy tu zarówno królewskie i magnackie rezydencje, jak i graniczne strażnice, zamczyska pełne legend oraz romantyczne ruiny z widokiem na góry. I sporą część z nich można z czystym sumieniem zaliczyć w poczet najpiękniejszych zamków w Polsce.

Zamek w Niedzicy – warownia nad Jeziorem Czorsztyńskim
Zamek Dunajec w Niedzicy powstał w XIV w. z inicjatywy węgierskiego rodu Berzeviczych. Przez kolejne stulecia strzegł granicy Królestwa Węgier, spoglądając przez Dunajec (a dziś przez Jezioro Czorsztyńskie) na polski Czorsztyn. Do Polski Niedzica trafiła dopiero w 1920 r. razem z częścią Spisza – regionu, który wielu turystów myli z Podhalem. Dziś spacer po dziedzińcach, krużgankach i komnatach zamkowych – oraz podziwianie widoków nie tylko na dwa pobliskie jezioro, ale też górujące w oddali Tatry – to obowiązkowy punkt każdej wycieczki w Pieniny.

Ale Niedzica to nie tylko najbardziej spektakularnie położony zamek w polskich górach, ale też jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w kraju. Wystarczy wspomnieć o magicznej studni na dziedzińcu albo o słynnej legendzie związanej ze skarbem Inków. Choć złota peruwiańskich władców nikt dotąd nie namierzył, zagadkowy dokument zapisany starożytnym pismem kipu rzeczywiście znajdował się w zamkowych murach. Co ciekawe, historia ta ma również swój ciąg dalszy w innej małopolskiej warowni – ale o tym za chwilę.

Zamek w Czorsztynie – ruiny z widokiem na Pieniny
Po drugiej stronie Jeziora Czorsztyńskiego, dokładnie naprzeciwko Niedzicy, wznoszą się ruiny zamku, który przez stulecia był jej polskim odpowiednikiem. Czorsztyn strzegł południowej granicy Królestwa Polskiego i ważnego szlaku handlowego na Węgry, a swój największy rozkwit przeżył za czasów Kazimierza Wielkiego. Burzliwych wydarzeń tu nie brakowało. M.in. w 1651 r. zamek opanował Aleksander Kostka-Napierski, przywódca powstania chłopskiego na Podhalu. Pod koniec XVIII w. warownię strawił pożar wywołany przez uderzenie pioruna i od tamtej pory Czorsztyn pozostaje w ruinie.

Dziś to jedno z najbardziej klimatycznych miejsc w Pieninach. W zachowanych fragmentach zamku można obejrzeć niewielką ekspozycję historyczną, ale prawdziwą atrakcją jest widok z zamkowego wzgórza. Na pierwszym planie widać wody jeziora, dalej Niedzicę, zaś na horyzoncie Tatry. Trudno o lepsze miejsce, by zrozumieć, jak ważną rolę odgrywały kiedyś te dwie warownie. Najlepiej zobaczyć oba zamki jednego dnia, przeprawiając się między nimi gondolą lub statkiem.
Pieskowa Skała – renesansowy zamek na Jurze
Położona na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego rezydencja jest najlepiej zachowanym zamkiem na słynnym Szlaku Orlich Gniazd, a zarazem jednym z najpiękniejszych przykładów architektury renesansu w Polsce. Jej historia sięga czasów Kazimierza Wielkiego, ale dzisiejszy wygląd zamek zawdzięcza rodowi Szafrańców. W XVI w. przekształcili oni średniowieczną warownię w elegancką magnacką siedzibę wzorowaną na włoskich pałacach. Można się tu poczuć tak, jakbyśmy z jurajskiej doliny na chwilę przenieśli się do Toskanii.

Zamek jest dziś oddziałem Zamku Królewskiego na Wawelu, a w jego wnętrzach zobaczymy kolekcję malarstwa, rzemiosła artystycznego i mebli z różnych epok. Po zwiedzaniu warto przejść się do zamkowego ogrodu, odtworzonego na wzór renesansowych założeń. Rozciąga się z niego jeden z najbardziej zachwycających widoków na zamek. Oczywiście nie można też pominąć sąsiadującej z Pieskową Skałą innej słynnej skały – Maczugi Herkulesa, czyli jednej z największych przyrodniczych atrakcji Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Zamek Królewski w Niepołomicach – co warto zwiedzić?
Pierwszą warownię wzniósł w Niepołomicach w XIV w. Kazimierz Wielki, który przyjeżdżał na polowania do pobliskiej puszczy. Swoją największą świetność tutejszy zamek przeżył jednak za czasów Zygmunta Augusta, który przebudował go w stylu renesansowym. I nie przypadkiem nazywany jest “drugim Wawelem” – arkadowy dziedziniec do złudzenia przypomina ten w Krakowie, a w czasach Jagiellonów regularnie gościł tu królewski dwór, bywali zagraniczni posłowie i organizowano polowania z udziałem najważniejszych osób w państwie.

W zamku działa obecnie muzeum z wystawami poświęconymi jego historii, królewskim łowom i sztuce dawnej. Odnowione wnętrza robią duże wrażenie, a bogaty program wydarzeń kulturalnych przyciąga gości przez cały rok. Po wizycie w królewskiej rezydencji warto zajrzeć jeszcze do pobliskiego kościoła – również ufundowanego przez Kazimierza Wielkiego – z renesansową kaplicą Branickich.
Zamek w Nowym Wiśniczu – jeden z najciekawszych zabytków Małopolski
Jedna z najbardziej imponujących rezydencji magnackich w Polsce góruje nad niewielkim miasteczkiem między Bochnią a Limanową. Swój obecny kształt zamek zawdzięcza Stanisławowi Lubomirskiemu, jednemu z najbogatszych ludzi w XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. To on przekształcił gotycką warownię w okazałą wczesnobarokową rezydencję, otoczoną potężnymi fortyfikacjami w kształcie pięcioboku. Ani wojny, ani pożary nie zdołały do końca zniszczyć wiśnickiego zamku, a po latach powojennych remontów znów zachwyca w całej okazałości.

Zwiedzając zamek, warto zwrócić uwagę na kaplicę zamkową, arkadowy dziedziniec i bogato zdobione komnaty, w których odbywają się dziś wystawy i koncerty. Nowy Wiśnicz to jednak nie tylko zamek. Tuż obok wznosi się dawny klasztor karmelitów bosych, również ufundowany przez Lubomirskich, w którym od XIX w. mieści się… więzienie. Z kolei samo miasteczko, z malowniczym rynkiem i zabytkową zabudową, zachęca do spokojnego spaceru po zwiedzaniu.
Dobczyce i Tropsztyn – mniej znane zamki w Małopolsce
Choć Czorsztyn jest dużo popularniejszy, położone zaledwie 30 km od Krakowa Dobczyce niewiele mu ustępują. Na wzgórzu nad Jeziorem Dobczyckim wznoszą się tu ruiny XIV-wiecznego zamku królewskiego, który zachwyca nie tylko widokiem, ale i historią. Według przekazów to właśnie tutaj Jan Długosz uczył synów Kazimierza Jagiellończyka. Część warowni została odbudowana i dziś mieści muzeum regionalne, a u stóp wzgórza działa niewielki skansen z drewnianymi chatami i dawnymi budynkami z okolicy. To idealne miejsce na krótki wypad ze stolicy Małopolski – szczególnie jeśli ktoś chce uniknąć tłumów.

Jeszcze bardziej intrygujący jest Tropsztyn, który wznosi się na skalistym wzgórzu nad Dunajcem w Wytrzyszczce. Zamek przez lata popadał w ruinę, ale pod koniec XX w. został odbudowany przez prywatnych właścicieli. Według legendy to właśnie tutaj mieli ukryć część skarbu potomkowie Inków z Niedzicy – i to tu prowadzono poszukiwania, które do dziś budzą emocje. Skarbu nie znaleziono, ale Tropsztynie i tak warto odwiedzić – warownia na tle Dunajca i Jeziora Czchowskiego prezentuje się jak z filmu.

Kalwaria Zebrzydowska – wyjątkowy zabytek i krajobraz pielgrzymkowy
Plac Rajski, Most Anielski, Ogrójec, Góra Syjon i na koniec Golgota. Wszystkie te miejsca można odwiedzić w “polskiej Jerozolimie”, jak nazywany jest powszechnie jeden z najbardziej niezwykłych kompleksów kościelno-pielgrzymkowych w Europie. Na początku XVII w. wojewoda krakowski Mikołaj Zebrzydowski – po tym, jak ponoć ujrzał nad jednym z okolicznych wzgórz 3 płonące krzyże – postanowił odtworzyć na zboczach Beskidu Makowskiego drogę męki Chrystusa. W ciągu kolejnych dziesięcioleci wyrosły tu dziesiątki kaplic i świątyń, z których każda ma swoje miejsce w topografii Ziemi Świętej. Sercem parku jest bazylika Matki Bożej Anielskiej z otoczonym czcią obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej, a całość najlepiej poznawać, przemierzając Dróżki Pana Jezusa lub Matki Boskiej. To kilkugodzinny, ale bardzo nastrojowy spacer wśród zabytkowych kaplic, lasów i pól.

Kalwaria Zebrzydowska to jednak nie tylko zabytek, ale też żywa tradycja, która od czterech stuleci przyciąga tłumy pielgrzymów. Najwięcej osób przybywa tu w Wielkim Tygodniu, kiedy na kalwaryjskich dróżkach odgrywane jest Misterium Męki Pańskiej. To jedno z najstarszych i największych tego typu widowisk w Polsce, w którym udział biorą mieszkańcy, zakonnicy i dziesiątki tysięcy wiernych. Równie wyjątkowe są sierpniowe uroczystości Zaśnięcia i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Szczególną więź z tym miejscem miał również Karol Wojtyła, który od dzieciństwa przyjeżdżał tu z pobliskich Wadowic i jako papież dwukrotnie odwiedził sanktuarium.
Auschwitz-Birkenau – miejsce pamięci i historii
Nie da się opowiadać o Małopolsce bez miejsca, które stało się symbolem najczarniejszego rozdziału w dziejach XX w. W latach 1940–1945 w Oświęcimiu i pobliskiej Brzezince Niemcy prowadzili największy obóz koncentracyjny i zagłady w okupowanej Europie. Zginęło tu co najmniej 1,1 mln ludzi. Obóz został wyzwolony 27 stycznia 1945 r., a już w 1947 r. na jego terenie powstało muzeum, które w 1979 r. zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako przestroga dla przyszłych pokoleń.

Wizyta w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau to doświadczenie, które trudno porównać z jakimkolwiek innym – i warto się do niej odpowiednio przygotować. Zwiedzanie obu części dawnego obozu zajmuje co najmniej kilka godzin i przyjeżdżają tu ludzie z całego świata, dlatego wejściówki warto rezerwować z wyprzedzeniem. Muzeum nie zaleca też przyprowadzania dzieci poniżej 14 lat. A gdy już będziemy na miejscu, warto przy okazji wygospodarować chwilę na odwiedzenie samego Oświęcimia, a zwłaszcza Muzeum Żydowskiego Oszpicin z jedyną zachowaną w mieście synagogą.
Drewniana Małopolska – ciekawe miejsca, kościoły i cerkwie
Historyczna Małopolska to nie tylko królewskie zamki i renesansowe miasta. To także kraina drewna, w której przez stulecia wznoszono kościoły, cerkwie, dwory i chałupy z modrzewia, jodły i świerka. Wiele z nich przetrwało do dziś i należy do najcenniejszych zabytków tego typu w Europie, wpisanych na listę UNESCO. Najlepiej poznawać je, podróżując Szlakiem Architektury Drewnianej, który liczy w Małopolsce ponad 1,5 tys. km. Warto jednak pamiętać, że część świątyń na co dzień jest zamknięta. Przed wizytą dobrze sprawdzić godziny otwarcia, a poza sezonem pamiętać, że klucze często mają miejscowi opiekunowie.

Dębno Podhalańskie – drewniany zabytek UNESCO
Z zewnątrz kościół św. Michała Archanioła w Dębnie – zaledwie kilka kilometrów od Niedzicy i Czorsztyna – wygląda skromnie. Wystarczy jednak przekroczyć próg, by zrozumieć, dlaczego uchodzi on za jeden z najcenniejszych drewnianych kościołów w Europie. Świątynię wzniesiono pod koniec XV w. z modrzewiowych bali, ponoć bez użycia gwoździ. Jej prawdziwym skarbem jest jednak zabytkowa polichromia, pokrywająca ściany i strop gęstym ornamentem geometrycznym i roślinnym. Ozdoby nanoszono za pomocą szablonów i przetrwały do dziś w niemal nienaruszonym stanie

Lipnica Murowana – kościół UNESCO i tradycja palm
Na skraju niewielkiej Lipnicy Murowanej, na południowy wschód od Bochni, stoi gotycki kościół św. Leonarda z końca XV w. Choć nie jest duży, w jego wnętrzu znajdziemy kilka warstw zabytkowych polichromii z XVI i XVII w., a także cenne wyposażenie z obrazami i rzeźbami. Jego otoczenie robi równie duże wrażenie – drewniana świątynia przy cichym strumyku Uszwica wygląda jak z obrazka i zachwyca o każdej porze roku.

Lipnica Murowana słynie jednak przede wszystkim z jednej z najbardziej spektakularnych tradycji w Polsce. Co roku w Niedzielę Palmową odbywa się tu konkurs na najwyższą i najpiękniejszą palmę wielkanocną. Mieszkańcy przygotowują je tygodniami z wierzbowych witek, bukszpanu, kwiatów i wstążek. Najwyższe z nich mają ponad 30 m, a postawienie ich na rynku to prawdziwe widowisko, które przyciąga tłumy widzów i fotografów z całej Polski.

Binarowa i Sękowa – inne zabytkowe kościoły Małopolski
Na liście UNESCO znajdziemy także dwie świątynie z okolic Biecza i Gorlic. Kościół św. Michała Archanioła w Binarowej, wzniesiony ok. 1500 r., zachwyca przede wszystkim bogatą polichromią z XVI i XVII w., która pokrywa niemal każdy fragment ścian i stropu. Sceny biblijne, postaci świętych i bogate ornamenty tworzą tu prawdziwą galerię sztuki ludowej i sakralnej. Do kościoła z pobliskiego Biecza jest zaledwie kilka kilometrów, więc spokojnie można połączyć oba miejsca w jedną wycieczkę.

Zupełnie inny charakter ma kościół św. Filipa i Jakuba w Sękowej z początku XVI w. Uchodzi bowiem za jeden z najbardziej malowniczych drewnianych kościołów w Polsce. Jego sylwetkę tworzy potężny, stromy dach, opadający niemal do samej ziemi. Otaczają go charakterystyczne podcienia zwane sobotami. Nic dziwnego, że od ponad stu lat zachwyca artystów i fotografów. Świątynia mocno ucierpiała podczas I wojny światowej w czasie bitwy pod Gorlicami, ale została odrestaurowana i dziś znów prezentuje się wspaniale.
Kwiatoń, Owczary, Brunary Wyżne i Powroźnik – drewniane cerkwie
Beskid Niski to kraina, której mieszkańcy przez stulecia wznosili charakterystyczne drewniane świątynie, nazywane dziś cerkwiami łemkowskimi Trójdzielne, z baniastymi hełmami na wieżach, wyróżniają się na tle krajobrazu i są jednymi z najbardziej oryginalnych zabytków tej części Karpat. Cztery z nich – wraz z innymi, zlokalizowanymi na Podkarpaciu i w Ukrainie – zostały wpisane na listę UNESCO.

XVII-wieczna cerkiew św. Paraskewy w Kwiatoniu uznawana jest za jedną z najpiękniejszych w regionie. Cerkwie w Owczarach i Brunarach Wyżnych zachwycają również bogatym wyposażeniem, z ikonostasami i polichromiami. Z kolei cerkiew św. Jakuba Młodszego w Powroźniku może się pochwalić dogodną lokalizacją – w połowie drogi między Krynicą-Zdrój a Muszyną. Warto wspomnieć, że dawnych świątyń łemkowskich jest w tych okolicach dużo więcej. Większość z nich służy obecnie parafiom rzymskokatolickim lub grekokatolickim.
Chochołów – tradycyjna architektura podhalańskiej wsi
Będąc w Zakopanem, warto przy okazji zajrzeć do Chochołowa – wsi, którą wiele osób nazywa żywym skansenem. Przy głównej drodze stoją tu rzędy drewnianych domów z XIX w., zbudowanych z grubych, starannie ociosanych bali. Ich ściany wyglądają niemal jak nowe – to zasługa tradycji, zgodnie z którą mieszkańcy co jakiś czas szorują elewacje wodą i piaskiem. W przeciwieństwie do typowych skansenów tutaj domy wciąż są zamieszkane, dzięki czemu można zobaczyć, jak naprawdę wygląda i żyje podhalańska wieś.

Łemkowszczyzna – ciekawe miejsca i wielokulturowa historia Małopolski
Łagodne wzgórza Beskidu Niskiego i Sądeckiego przez stulecia zamieszkiwali Łemkowie – karpaccy Rusini, którzy wypracowali własny język, obyczaje, architekturę i sztukę. Najbardziej znanym przejawem kultury łemkowskiej są wspomniane wyżej drewniane cerkwie – ale Łemkowszczyzna to dużo więcej. To także przydrożne kapliczki i krzyże, resztki opuszczonych wsi zarośnięte sadami, a przede wszystkim historia, która jak w soczewce skupia dramatyczne losy XX w. W 1947 r., w ramach akcji „Wisła”, większość Łemków została przymusowo wysiedlona na zachodnie i północne ziemie Polski. Choć część z nich po latach wróciła w rodzinne strony, w wielu wsiach po dawnych mieszkańcach pozostały jedynie cerkwie i cmentarze.

Dziś Łemkowie są w Polsce uznawani za mniejszość etniczną, a ich kultura przeżywa prawdziwy renesans. Najlepiej poznawać ją, odwiedzając lokalne muzea i zagrody oraz uczestnicząc w wydarzeniach kulturalnych – jak doroczna Łemkowska Watra w Zdyni. A przy okazji spróbować tutejszej kuchni – prostej, opartej na ziemniakach, kaszy i bryndzy. Warto też pamiętać, że z Łemkowszczyzny wywodził się Nikifor – jeden z najsłynniejszych malarzy prymitywistów w historii sztuki. Jego obrazy przedstawiające cerkwie, uzdrowiskowe wille i świętych można podziwiać m.in. w willi Romanówka – to jedno z obowiązkowych miejsc podczas zwiedzania Krynicy-Zdroju.
Gorlice i okolice – miejsca związane z historią Łemków i… ropy naftowej
Gorlice to brama do Łemkowszczyzny, ale także jedno z miejsc, w których narodził się światowy przemysł naftowy. Właśnie tutaj w 1854 r. Ignacy Łukasiewicz zapalił pierwszą na świecie uliczną lampę naftową, o czym przypomina dziś pomnik w centrum miasta. W okolicy znajdziemy więcej śladów „czarnego złota” – dawne kopalnie i szyby, a także zabytkowy dwór rodu Długoszów w Siarach, w którym działa Skansen Przemysłu Naftowego. Bardzo ciekawym miejscem jest zagroda maziarska w Łosiu – gdzie historia ropy łączy się z historią Łemków. Tutejsi mieszkańcy przez dziesięciolecia trudnili się bowiem maziarstwem – produkowali z ropy smar do wozów, który następnie rozwozili po całej Galicji, a nawet daleko poza jej granice.

W okolicach Gorlic można także poznać tragiczną kartę I wojny światowej. W maju 1915 r. rozegrała się tu jedna z największych bitew na froncie wschodnim, po której zostały liczne cmentarze wojenne. Wiele z nich zaprojektował słowacki architekt Dušan Jurkovič, który – inspirując się łemkowską architekturą – stworzył niezwykłe, drewniano-kamienne nekropolie. Wkomponowane w beskidzki krajobraz, należą dziś do najbardziej poruszających zabytków regionu.
Małopolska w skansenie – gdzie zobaczyć tradycyjną wieś?
Drewniane kościoły, cerkwie i domy w Chochołowie pozwalają zobaczyć, jak dawniej budowano w Małopolsce. Jeśli jednak chcemy zobaczyć, jak wyglądało przed laty życie na tutejszej wsi, najlepiej wybrać się do skansenu. W regionie jest ich kilka, a każdy prezentuje kulturę innej grupy etnograficznej: Lachów i Górali Sądeckich, Orawiaków, Krakowiaków czy Łemków. To dobra okazja, by zrozumieć, jak bardzo różnorodna jest Małopolska. W ciągu jednego dnia można przenieść się z dworu szlacheckiego do kurnej chaty, z warsztatu kowala do wiejskiej karczmy, a w sezonie – zobaczyć pokazy dawnych rzemiosł, poznać lokalne obrzędy i posmakować tradycyjnej kuchni.

Sądecki Park Etnograficzny – historia i kultura Sądecczyzny
Największy i najbardziej różnorodny skansen w Małopolsce znajdziemy w Nowym Sączu. Położony na obrzeżach miasta Sądecki Park Etnograficzny prezentuje kulturę różnych grup, które przez stulecia zamieszkiwały okolicę. Zobaczymy więc chałupy Lachów Sądeckich i Górali, łemkowską zagrodę z cerkwią, dwory szlacheckie, a także budynki kolonistów niemieckich, którzy osiedlili się tu pod koniec XVIII w. Ciekawostką jest sektor poświęcony Romom – jedna z nielicznych tego typu ekspozycji w Polsce. Wnętrza chat, kuźni, młynów i warsztatów są urządzone z pietyzmem, z wykorzystaniem oryginalnych sprzętów i mebli. Łatwo więc wyobrazić sobie, jak żyli dawni mieszkańcy regionu.

Tuż obok skansenu powstała jego “miejska” odsłona, czyli Miasteczko Galicyjskie, nawiązujące do regionalnej architektury z przełomu XIX i XX w. Wokół rynku z ratuszem stoją kamieniczki, w których odtworzono m.in. zakład fotograficzny, pracownię zegarmistrza, sklepy czy gospodę. Do każdego z tych miejsc można wejść i bliżej poznać historię danego rzemiosła. To świetne uzupełnienie wizyty w Sądecki Parku Etnograficznym, a przy okazji dobry pretekst, by zatrzymać się na dłużej w samym Nowym Sączu.

Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej
U stóp Babiej Góry leży Orawa – region, który podobnie jak Spisz przez stulecia należał do Węgier, a w granicach Polski znalazł się dopiero w 1920 r. Jego kulturę najlepiej poznać w Orawskim Parku Etnograficznym w Zubrzycy Górnej. Sercem skansenu jest dwór Moniaków – rodu orawskich sołtysów, którzy w latach 30. przekazali swoje dawne dobra na rzecz Skarbu Państwa. Rozbudowywany od XVII do XIX w. dwór stoi w swej pierwotnej lokalizacji i zachował oryginalne wnętrza, dzięki czemu możemy zobaczyć, jak żyli najbogatsi mieszkańcy okolicznych wsi.

Wokół dworu rozciąga się wieś z drewnianymi chałupami, karczmą, kuźnią, młynem i foluszem, a także budynkami gospodarczymi przeniesionymi z różnych zakątków Orawy. Szczególnie ciekawe są ekspozycje poświęcone tkactwu – Orawa słynęła niegdyś z lnianego płótna. Całość wpisana jest w malowniczą scenerię Beskidów, więc wizyta w skansenie to także okazja, by zobaczyć jeden z najbardziej urokliwych zakątków Małopolski.
Muzeum Małopolski Zachodniej w Wygiełzowie
Położony niespełna godzinę drogi na zachód od Krakowa skansen w Wygiełzowie prezentuje kulturę jeszcze innej grupy – Krakowiaków Zachodnich. Na powierzchni ponad 5 ha zgromadzono tu ok. 25 obiektów drewnianej architektury: chałupy, kuźnię, olejarnię, kapliczki i studnie, a także zabudowę małomiasteczkową. Prawdziwymi perełkami są drewniany kościół z Ryczowa z 1623 r. oraz modrzewiowy dwór Bzowskich z Drogini z 1730 r., w którym odtworzono wnętrza XIX-wiecznej rezydencji szlacheckiej.

Na tym jednak nie koniec. Nad skansenem wznoszą się ruiny zamku Lipowiec, który również należy do muzeum. Zbudowana na początku XIV w. warownia była przez stulecia własnością biskupów krakowskich. Pełniła rolę ich rezydencji, a w późniejszym okresie także więzienia dla duchownych. Spacer po zamku i widok na okolicę z zamkowej wieży to świetne uzupełnienie wizyty w skansenie.
Zalipie – niezwykłe miejsce w Małopolsce i tradycja malowanych domów
Zalipie nie jest skansenem, ale żywą wsią, w której ludowa tradycja wciąż ma się świetnie. Ta niewielka miejscowość nieopodal Tarnowa słynie z domów pomalowanych w kolorowe kwiaty. Zwyczaj zrodził się pod koniec XIX w., gdy gospodynie zaczęły ozdabiać ściany chat, by zamaskować ślady sadzy z pieców. Z czasem malowanie stało się lokalną tradycją, a kwiatowe motywy pojawiły się nie tylko na ścianach domów, ale też na stodołach, studniach, płotach, a nawet psich budach. Jedną z najsłynniejszych malarek była Felicja Curyłowa, której zagroda jest dziś oddziałem Muzeum Okręgowego w Tarnowie.

Najlepszy czas na odwiedziny to okres po Bożym Ciele, kiedy odbywa się konkurs „Malowana Chata”. Mieszkańcy odnawiają wtedy swoje domy i malują nowe wzory, a wieś mieni się wszystkimi kolorami. Warto też zajrzeć do Domu Malarek – gdzie prezentowane są prace lokalnych artystek i organizowane warsztaty malowania – oraz do miejscowego kościoła, również ozdobionego kwiatowymi motywami.

Smaki Małopolski – kulinarne dziedzictwo regionu
Podróż po Małopolsce to prawdziwa uczta – również w dosłownym sensie. Region może się pochwalić jednymi z najbardziej rozpoznawalnych regionalnych specjałów w Polsce, a wiele z nich ma unijne certyfikaty, które chronią tradycyjne receptury i miejsce ich wytwarzania. Kraków zaś od lat należy do kulinarnych stolic kraju. To tu działa prawdopodobnie najlepsza restauracja w Polsce, a w 2026 r. miasto po raz pierwszy gościło galę z okazji ogłoszenia wyników polskiej edycji słynnego przewodnika Michelin. Nie trzeba jednak rezerwować stolika w eleganckiej restauracji, by poznać smaki regionu. Wystarczy obwarzanek z ulicznego wózka, oscypek kupiony w bacówce czy talerz pierogów w przydrożnej gospodzie, by przekonać się, że małopolska kuchnia ma wiele do zaoferowania.

Oscypek i tradycje kulinarne Podhala
Oscypek to bez wątpienia najbardziej rozpoznawalny ser w Polsce, a jednocześnie jeden z symboli Tatr i Podhala. Ten wędzony ser z mleka owczego, o charakterystycznym wrzecionowatym kształcie i zdobieniach odciśniętych drewnianymi formami, od 2008 r. jest chroniony unijnym certyfikatem. Prawdziwy oscypek wytwarzają bacowie w górskich szałasach i bacówkach, a jego produkcja odbywa się tylko w sezonie wypasu owiec, czyli od maja do września. Pod nazwą “oscypek” często sprzedawane są inne wędzone sery, warto więc wiedzieć, jak rozpoznać ten oryginalny.

Na oscypku podhalańska kuchnia się jednak nie kończy. Z tego samego owczego mleka powstaje bryndza podhalańska oraz redykołki – małe serki w kształcie zwierzątek czy serduszek, które dawniej wręczano podczas redyku, czyli uroczystego wyprowadzenia owiec na hale. Nazwa „redykołka” również jest chroniona unijnym certyfikatem. Podczas wizyty na Podhalu warto też skosztować kwaśnicy na żeberkach, placków zwanych moskolami oraz żentycy – serwatki pozostałej po wyrobie oscypków, która dawniej była napojem górali.
Obwarzanek krakowski – symbol Krakowa
Trudno wyobrazić sobie Kraków bez niebieskich wózków z obwarzankami, które stoją niemal na każdym rogu Starego Miasta. To jeden z najstarszych symboli Grodu Kraka – pierwsza wzmianka o obwarzankach pojawia się w królewskich rachunkach z 1394 r. Przez stulecia prawo do ich wypieku mieli tylko wybrani piekarze, a obwarzanki pieczono jedynie w okresie Wielkiego Postu. Ich niepowtarzalny smak i charakterystyczna, lekko chrupiąca skórka biorą się stąd, że przed wypiekiem ciasto parzy się we wrzątku. Od 2010 r. obwarzanek krakowski jest chroniony unijnym certyfikatem, a wytwarzać go można wyłącznie w Krakowie oraz w powiatach krakowskim i wielickim.

Klasyczny obwarzanek posypany jest makiem, sezamem lub solą, choć coraz częściej można trafić na nowe wersje – z ziołami, serem czy kminkiem. Kto chce poznać jego tajemnice od kuchni, może zajrzeć do Żywego Muzeum Obwarzanka. Można tam nie tylko sporo dowiedzieć się na temat historii i właściwości popularnego wypieku, ale też samodzielnie uformować i upiec obwarzanek według tradycyjnej receptury.
Kiełbasa lisiecka
W okolicach podkrakowskich Liszek od dziesięcioleci powstaje jedna z najsłynniejszych polskich kiełbas. Kiełbasa lisiecka wywodzi się z tradycji okolicznych masarzy, którzy już w okresie międzywojennym sprzedawali swoje wyroby na krakowskich targach. Robi się ją z grubo krojonej wieprzowiny, doprawionej czosnkiem i pieprzem, a następnie wędzi w dymie z drewna liściastego. Dzięki temu ma intensywny smak, charakterystyczny aromat i lekko pomarszczoną skórkę. Od 2011 r. jest chroniona unijnym certyfikatem, a produkować ją mogą wyłącznie wytwórcy z kilku gmin wokół Krakowa.

Kiełbasę lisiecką można kupić w wielu sklepach w Małopolsce, ale najlepiej smakuje prosto od lokalnych producentów. Wycieczkę do Liszek łatwo zresztą połączyć z wizytą w opactwie w Tyńcu, położonym zaledwie kilka kilometrów dalej. A jeśli przy okazji zostanie nam trochę miejsca na deser, warto poszukać w okolicy domowych wypieków i ciast, z których słyną podkrakowskie gospodynie.
Karp zatorski i lokalne tradycje kulinarne
Charakterystycznym elementem krajobrazu w okolicach Zatora, Przeciszowa i Spytkowic są setki stawów, w których już od średniowiecza hoduje się ryby. To tzw. Dolina Karpia – to właśnie tutaj w XIX w. wyhodowano specjalną odmianę tej ryby, która dziś jest chroniona unijnym certyfikatem jako karp zatorski. Jest delikatniejszy i mniej tłusty niż karpie hodowane gdzie indziej, dzięki czemu cenią go nie tylko tradycjonaliści, ale i najlepsi szefowie kuchni. Najlepszy czas na odwiedziny to wrzesień, kiedy w Zatorze odbywają się Dni Karpia z degustacjami, pokazami kulinarnymi i jarmarkiem.

Ale na oscypkach, obwarzankach i karpiach kulinarna mapa Małopolski się nie kończy. Na Sądecczyźnie warto spróbować jabłek łąckich i suski sechlońskiej – suszonych i wędzonych śliwek o niepowtarzalnym, lekko dymnym smaku. Z kolei w dolinie Dunajca uprawia się fasolę Piękny Jaś. Wszystkie te produkty chronione są unijnymi certyfikatami. Okolice Łącka słyną ponadto z tradycyjnej śliwowicy, a w maju odbywa się tu Święto Kwitnącej Jabłoni, podczas którego cała dolina zamienia się w różowo-biały ogród.
Zwiedzanie Małopolski – gdzie się zatrzymać?
Bogata baza hoteli w Małopolsce sprawia, że znalezienie noclegu nie powinno stanowić problemu. W pierwszej kolejności warto oczywiście rozważyć hotele w Krakowie, z którego w ciągu godziny lub dwóch dojedziemy do większości miejsc opisanych w naszym artykule. Świetnie sprawdzi się tu choćby Premier Kraków Hotel – czterogwiazdkowy obiekt w północnej części miasta, skąd do Rynku Głównego można dotrzeć w ok. 10 minut. Łatwo stąd również wyruszyć na Jurę, w stronę Pieskowej Skały. To idealny wybór dla tych, którzy pragną połączyć zwiedzanie z relaksem – na gości czeka m.in. kryty basen z przeszklonym dachem i sauna.

Ciekawą alternatywą może być Turówka Hotel & SPA **** w Wieliczce, mieszczący się w klasycystycznym budynku z początku XIX w., który pierwotnie miał być częścią warzelni soli. Do kopalni dojdziemy stąd w kilka minut, a do centrum Krakowa dojedziemy pociągiem w ok. 20 minut. Z kolei położony bezpośrednio nad Jeziorem Dobczyckim Hotel Dobczyce *** to dobra baza dla osób, które chcą połączyć zwiedzanie ruin dobczyckiego zamku, Wieliczki i Krakowa ze spokojnym wypoczynkiem z dala od miasta.
Na południu regionu warto zatrzymać się w Aparthotelu Natura Resort w Kluszkowcach. To nowoczesny kompleks położony kilka kroków od Jeziora Czorsztyńskiego, z widokiem na Pieniny, Gorce i Tatry. Do zamków w Niedzicy i Czorsztynie jest stąd mniej niż 5 km, niedaleko leży także drewniany kościół w Dębnie. Po dniu zwiedzania można odpocząć w strefie basenowej i saunach oraz zjeść kolację w Restauracji Natura, sygnowanej nazwiskiem Magdy Gessler.

Bazą do odkrywania Zakopanego i Podhala będzie natomiast Hotel Belvedere Resort & Spa ****. Jego wnętrza łączą elegancję przedwojennych kurortów z góralskimi akcentami, co doskonale oddaje klimat miasta. Do Krupówek jest stąd ok. 1 km, a do willi w stylu zakopiańskim, muzeów i Chochołowa łatwo dojechać. Na miejscu czeka rozbudowana strefa wellness z basenem stylizowanym na górskie jezioro oraz Restauracja Pod Aniołem z regionalnymi specjałami i tarasem widokowym.

Tym, którzy planują zwiedzanie zachodniej części Małopolski, polecamy natomiast hotel Hampton by Hilton Oświęcim ***. Obiekt znajduje się na Starym Mieście, tuż obok oświęcimskiego zamku. Do Auschwitz-Birkenau jest stąd ok. 3 km, a w okolicy można odwiedzić także Wadowice, Kalwarię Zebrzydowską, Lanckoronę czy Dolinę Karpia.
