Wybieracie się w weekend w trasę? A może planujecie krótki wypad za miasto i szukacie ciekawego przystanku po drodze? Restauracja nie musi być wyłącznie miejscem na szybki postój – może stać się jednym z celów podróży. Trwający RestaurantWeek® to dobry pretekst, by podczas jesiennego wyjazdu odkryć nowe kulinarne adresy – zarówno w dużych miastach, jak i nieco dalej od codziennych ścieżek. Poznajcie restauracje, dla których warto zaplanować dodatkowy przystanek i zamienić zwykły weekendowy wyjazd w kulinarną podróż. Rezerwacje trwają na RestaurantWeek.pl.
RestaurantWeek® potrwa do 25 listopada, więc jesiennych okazji na kulinarny pit stop nie zabraknie. Festiwal odbywa się w 13 największych aglomeracjach w Polsce, dlatego niezależnie od tego, dokąd prowadzi Wasza weekendowa trasa, po drodze możecie znaleźć adres wart dodatkowego przystanku. W RestaurantWeek® bierze udział ponad 420 restauracji z Warszawy, Łodzi, Lublina, Rzeszowa, Krakowa, Poznania, Trójmiasta, Szczecina, Białegostoku, Bydgoszczy, Śląska, Warmii i Mazur oraz Wrocławia.
Na Gości czekają autorskie, 3-daniowe menu oraz festiwalowy prezent, a ceny zaczynają się od 69,99 zł za osobę (+ opłata rezerwacyjna 12,99 zł/Gość; min. rezerwacja 2 Gości). Wybraliśmy pięć adresów, dla których warto zboczyć z trasy.
Warszawa: The Slavic Social – przystanek dla tych, którzy lubią odkrywać nowe miejsca
Jeśli weekendowa trasa prowadzi Was przez Warszawę, warto zaplanować postój w The Slavic Social. To nowy koncept, który łączy współczesną polską kuchnię z doświadczeniem wyniesionym z gastronomii Hongkongu. Za miejscem stoi Bartłomiej Szyniec, który po latach spędzonych w Azji wrócił do Polski i stworzył przestrzeń pomyślaną nie tylko na kolacje, lecz także na spotkania w większym gronie, koktajle i wydarzenia.

Co znajdziemy w festiwalowym menu? Między innymi pierogi z cielęciną, ragout z wędzonego boczku i kiszonych ogórków, łososia z ziemniakami w emulsji maślanej oraz deser z bezą, mascarpone i owocami leśnymi. Za kuchnię odpowiada Chef Przemysław Gryz, którego nietypową pasją jest pszczelarstwo. Prowadzi własną minipasiekę, a jego miód trafia do restauracji i baru.

Swoją historię opowiada również wnętrze – znajdziemy w nim nawiązania do polskiego lasu, morza, bursztynu i plastra miodu.
Bydgoszcz: Przystań – gdy kulinarny pit stop prowadzi nad wodę
W przypadku Przystani już sama lokalizacja może być wystarczającym powodem, by dopisać ten adres do weekendowej trasy. Restauracja mieści się tuż nad wodą i otworzyła się w maju tego roku, dlatego jej debiut w RestaurantWeek® przypada jeszcze w pierwszym sezonie działalności.


Festiwalowe menu pasuje do charakteru miejsca. Na talerzach pojawiają się owoce morza i śródziemnomorskie akcenty, m.in. sycylijska zupa rybna z czosnkiem, cebulą, oliwkami i chilli oraz spaghetti alla puttanesca z krewetkami, pomidorami, kaparami, anchois i serem emilgrana.

Za Przystanią stoją właściciele Restauracji Wodnik na Miedzyniu, od lat związani z bydgoską gastronomią. Nowe miejsce korzysta więc z doświadczenia zespołu, który zna lokalny rynek, ale jednocześnie proponuje własny pomysł na kuchnię i atmosferę. Smaczna propozycja dla tych, którzy weekendowy przejazd chcą zamienić w spokojniejszy wypad – z trasą, widokiem na wodę i kolacją na końcu.
Poznań: MineWine Bistro & Wine Bar – warto sprawdzić, co jest „za ścianą”
Nie każda ciekawa restauracja musi być celem dalekiej podróży. Czasem wystarczy zatrzymać się w miejscu, które od początku miało zupełnie inny pomysł.

Historia MineWine zaczęła się od wina. W 2022 roku w Zalasewie powstał sklep z winem i wine bar z przestrzenią degustacyjną dla około 20 osób. Z czasem pojawiło się pytanie: skoro Goście przychodzą tu na wino, to gdzie mogą coś zjeść? Odpowiedź była dosłownie za ścianą. Sąsiadująca restauracja została przejęta i tak powstało bistro.
Za konceptem stoją Sławek Komiński, Zuza Pietrzak i Chef Antoni Świrepo. W festiwalowym menu znalazły się m.in. pâté z wątróbek z kruszonką tymiankową, polędwiczki wieprzowe z sosem grzybowym, brukselką i pieczonymi ziemniakami oraz prażone jabłka pod kruszonką.
Rzeszów: Balance – po aktywnym weekendzie czas na dobry obiad
Niektóre przystanki warto zaplanować jeszcze przed wyjazdem. Balance w Rzeszowie łączy restaurację z kortami do padla, strefą fitness i studiem treningu personalnego, więc może stać się częścią bardziej aktywnego weekendu.
Kuchnia nie jest tu jednak dodatkiem do sportu. Za kulinarnymi sterami stoi Chefowa Monika Kuszewska, a zespół restauracji ma doświadczenie we wspólnej pracy. Założenie było proste – stworzyć miejsce, w którym sami jego twórcy chcieliby spędzać czas. W festiwalowym menu pojawiają się m.in. policzki wołowe z jeżynowym demi-glace oraz knedle z truflą, ricottą i wędzonym tofu. Znane składniki są tutaj łączone w mniej oczywiste zestawienia, a sama nazwa Balance dobrze oddaje pomysł na miejsce: równowagę między sportem, odpoczynkiem i dobrym jedzeniem.

Jeśli więc planujecie weekend w Rzeszowie i poza zwiedzaniem chcecie dorzucić do planu trochę aktywności, Balance może być ciekawym punktem na mapie.
Lublin: Stół i Wół – konkretny kierunek dla fanów mięsa
Są też takie miejsca, dla których nie trzeba szukać dodatkowego powodu, żeby zjechać z trasy. Stół i Wół działa w Lublinie od lat, ale w RestaurantWeek® bierze udział po raz pierwszy.



Marka od początku stawiała na dobry produkt, odpowiednie przygotowanie i swobodną atmosferę. Dziś ma już kilka adresów, jednak pomysł pozostał ten sam: spotkać się przy wspólnym stole i dobrze zjeść.
W przypadku festiwalowego menu kierunek jest bardzo konkretny. Są steki i burgery, czyli dania, z których marka jest znana. Steki są odpowiednio sezonowane, przygotowywane w kontrolowanej temperaturze i grillowane na żywym ogniu, dzięki czemu zyskują charakterystyczny dymny aromat. W burgerach najważniejsza pozostaje jakość głównego składnika.
Brzmi jak dobry powód, żeby zrobić dodatkowy przystanek po drodze.
Samochód zatankowany? Trasa wybrana? Zostało jeszcze jedno: dobry kulinarny przystanek. Rezerwacje trwają na RestaurantWeek.pl.
Dzień dobry z BreakfastWeek!
Równolegle z RestaurantWeek® trwa BreakfastWeek! Festiwal śniadań na mieście wraca, by zmienić zwykły poranek w najlepszy moment dnia. Bo dzień zaczęty dobrym śniadaniem po prostu smakuje lepiej.
Od 7 października do 25 listopada topowe restauracje i śniadaniownie w całej Polsce przygotują popisowe menu stworzone specjalnie na Festiwal. To okazja, by odkrywać nowe miejsca lub wracać do sprawdzonych adresów i celebrować poranki przy iście królewskim śniadaniu, które dodaje energii na cały dzień.
W tej edycji o roślinny start dnia zadba marka Alpro, oferując specjalne kawowe propozycje na bazie napojów roślinnych. Goście będą mogli wybierać spośród festiwalowych menu śniadaniowych oraz kaw przygotowanych na napojach Alpro Barista. Cena takiego zestawu to 35 zł (+ opłata rezerwacyjna 9,99 zł/Gość; min. rezerwacja 2 Gości).
Wśród propozycji znajdą się subtelne alproccino na Alpro Barista Owsiane oraz alprolatte Cinnamon Roll z puszystą pianką na Alpro Barista Cinnamon Roll.
Festiwalowe top śniadania czekają w Krakowie, Poznaniu, Trójmieście, Warszawie, Szczecinie, we Wrocławiu i na Śląsku. Rezerwacje trwają na www.BreakfastWeek.pl.


