Czasem wystarczy kilka godzin jazdy z Polski, by znaleźć się w sercu górskich krajobrazów. Czechy, Słowacja, Austria i Słowenia oferują trasy na każdą porę roku i każdy poziom górskiego zaawansowania. Oto praktyczne zestawienie przygotowane przez czeską redakcję, idealne dla polskich podróżników.


Mówi się, że miłość przenosi góry. My jeszcze nie widzieliśmy, by ktoś dla ukochanej osoby próbował przestawiać Karkonosze czy Beskidy – i bardzo dobrze. Dzięki temu możecie zakochać się w tych pasmach sami: podczas krótkiego wypadu albo porządnych górskich wakacji. I jesteśmy pewni, że będzie to miłość na całe życie.

Za naszą południową granicą czeka na Was niezwykłe bogactwo górskich krajobrazów. To pasma, które urzekają o każdej porze roku: latem pełne kwitnących polan i słonecznych panoram, zimą zamieniające się w śnieżne krainy z doskonałymi stokami i trasami biegowymi. Co ważne, z Polski można tam dotrzeć w zaledwie kilka godzin — samochodem, a nierzadko i pociągiem.

Przygotowane przez naszych kolegów z redakcji w Czechach zestawienie to prawdziwie praktyczny przewodnik po górach najbliższych Polsce. Znajdziecie w nim inspiracje na rodzinne ferie, romantyczny weekend we dwoje i dłuższe wakacje na szlakach. Wszystko z pierwszej ręki, od ludzi, którzy te miejsca znają najlepiej.

Karkonosze

Choć każdy Czech pomyśli o nich, gdy słyszy słowo „góry”, to i dla nas Karkonosze są jak dobry znajomy. Wiele polskich rodzin spędza ferie właśnie tutaj, a mieszkańcy Dolnego Śląska wpadają nawet na jednodniowe wypady za czeską granice. Latem Śnieżka, góra obowiązkowa dla Czechów, przyciąga także Polaków. Można wejść pieszo albo podjechać kolejką przez Różową Górę, a widok ze szczytu wynagradza każdą kroplę potu. Dla koneserów warto dodać jeszcze jedno miejsce: źródło Łaby. Do samego wypływu nie wolno podejść, ale zaledwie 150 m dalej zobaczycie płytę z herbami 26 czeskich miast, przez które rzeka płynie.

Czeskie Karkonosze

Zimą Karkonosze zamieniają się w centrum narciarskiego życia. Harrachov z dwiema kolejkami i sześcioma trasami to klasyka, którą docenią również nasi rodacy — a dodatkowy spacer do wodospadu Mumlawy, zamarzającego w lodową rzeźbę, jest obowiązkowy. Największy ośrodek? Szpindlerowy Młyn, zwany po prostu „Szpindl”, z 25 km tras i jedną o parametrach Pucharu Świata. To miejsce, gdzie łatwo zapomnieć, że jesteście tuż za granicą Polski. A jeśli chcecie jeszcze inaczej spojrzeć na to pasmo, wybierzcie się na Ścieżkę w koronach drzew, odwiedźcie Muzeum Karkonoskie w Jilemnicach albo zobaczcie monumentalną Zaporę na Łabie.

Szumawa

Szumawa to zielone serce Czech i jedno z tych pasm, które z Polski odwiedza się rzadziej. A szkoda. Sam Park Narodowy zajmuje ok. 680 km², a cała chroniona kraina z otuliną liczy niemal 1700 km². To znacznie więcej niż niejeden polski park narodowy, więc przestrzeni do odkrywania tu nie zabraknie. Latem warto ruszyć nad Jezioro Czarcie (Čertovo jezero), położone malowniczo w górach i owiane legendami o czartach. Dotarcie bywa wymagające, ale zachód słońca odbijający się w tafli wart jest każdego wysiłku. Spokojniejszą alternatywą jest Modrava, dawna osada drwali, dziś oaza ciszy i spokoju, idealna na lekki spacer i chwilę oddechu.

Szumawa

Zimą Szumawa zmienia charakter i pokazuje kontrasty. Kvilda to kameralny ośrodek idealny dla rodzin i początkujących. Krótkie, łatwe stoki i świetne warunki do sankowania uzupełnia aż kilkadziesiąt kilometrów tras biegowych. Kto szuka większych emocji, powinien wybrać Špičák: dziewięć tras o łącznej długości ok. 8 km, w tym czarna o nachyleniu dochodzącym do 100%. To jedna z najbardziej wymagających tras w Czechach i prawdziwy sprawdzian umiejętności. A jeśli zechcecie zejść ze stoku, możecie zdobyć wieżę widokową Kleť, odwiedzić potężny zamek Rabí albo przejść się spokojną ścieżką edukacyjną Povydří.

Rudawy

Rudawy bywają niedoceniane, a dla Polaków są stosunkowo blisko, szczególnie dla mieszkańców Dolnego Śląska. To góry pełne tajemnic, w których mgła i cisza tworzą niezwykły klimat. Latem warto odwiedzić Boży Dar, najwyżej położone miasto Europy Środkowej, gdzie znajduje się poczta Ježíška, czeskiego „Mikołaja”. Drugą perełką są Wilcze Jamy, zapadliska po górnictwie głębokie na 20 metrów, które wyglądają jak scenografia do bajki.

Rudawy

Zimą Rudawy pokazują sportowe oblicze. Klínovec to największy i najnowocześniejszy ośrodek w regionie, a wspólny karnet z niemieckim Fichtelbergiem daje w sumie 31 km tras. Polacy chętnie tu zaglądają, bo infrastruktura przypomina austriackie kurorty, ale ceny są znacznie bardziej przystępne. Boży Dar także zimą zachwyca: pięć tras, szkoła narciarska i wypożyczalnia sprawiają, że to świetny wybór dla rodzin. Do tego dochodzą dodatkowe atrakcje: ścieżka edukacyjna Jáchymovské peklo, szlak krušnohorskich legend czy industrialne „węglowe safari”.

Góry Izerskie

Izery to pasmo, które łączy Czechów i Polaków jak mało które. Z jednej strony macie polskie Świeradów-Zdrój i Jakuszyce, z drugiej czeskie Bedřichov i Severák. Latem szczególną atrakcją są pierwotne buczyny wpisane na listę UNESCO oraz wieże widokowe na Tanvaldzkim Špičáku i Špičce. Dla rowerzystów najwyższy szczyt, Smrk (1124 m n.p.m.), to obowiązkowy punkt – słynna sieć tras Singltrek pod Smrkem jest znana w całej Europie.

Góry Izerskie

Zimą Izery to przede wszystkim biegówki. Bieg Pięćdziesięciu, który startuje z Bedřichova, znają wszyscy, a Polacy coraz częściej biorą w nim udział. Oprócz tego w Bedřichovie znajdziecie ok. 5–6 km tras zjazdowych, a w Severáku śniegu zwykle nie brakuje od grudnia do lutego. Smaczkiem jest fragment trasy biegnący mostem nad drogą. Poza tym warto odwiedzić Ještěd, zobaczyć wodospady Czarnej Desnej albo wybrać się nad zbiornik Josefův důl.

Jeseníky

Jeseníky to dla Polaków może mniej znane pasmo, ale zdecydowanie warte odkrycia. Latem świetną trasą jest wędrówka z Ramzovej na Šerák i dalej na Keprník – wymagająca, ale niezwykle malownicza, a nagrodą są widoki z grani i charakterystyczna rzeźba kozicy przy szczycie. Alternatywą dla mniej wprawionych jest wjazd kolejką linową z Ramzovej na Šerák. Sporą atrakcją jest też elektrownia Dlouhé Stráně – nowoczesny cud techniki, wpisany na listę „siedmiu cudów Czech”, który można zwiedzać.

Jeseníky

Zimą królują tu dwa miejsca. Kouty nad Desnou to jeden z najnowocześniejszych ośrodków w Czechach, z sześcioosobową kanapą i najdłuższą niebieską trasą na Morawach (ok. 3 km). Pradziad, najwyższy szczyt pasma (1492 m n.p.m.), wraz z Ovčárną tworzy najwyżej położony ośrodek narciarski w kraju – zjazdy zaczynają się tu na wysokości ponad 1300 m, a sezon trwa wyjątkowo długo. Na dziewięć tras wystarczy jeden skipass. Dodatkowo Jeseníky oferują ciekawe atrakcje: papiernię w Velkich Losinach, ścieżkę edukacyjną Bílá Opava czy zamek Sovinec.

Králický Sněžník

Ten szczyt często bywa mylony z Jeseníkami, a jednak tworzy samodzielne pasmo. Z Polski możecie tu dotrzeć choćby z okolic Kłodzka.

Králický Sněžník

Latem koniecznie przejdźcie trasę od źródeł Morawy do charakterystycznej rzeźby słoniątka. Zimą natomiast lepiej tu nie ryzykować – zagrożenie lawinowe sprawia, że to nie miejsce dla narciarzy.

Beskidy

Beskidy to pasmo, które rozciąga się i u nas, i u naszych południowych sąsiadów. Czeskie Beskidy warto odwiedzić choćby latem, zaczynając od Rožnova pod Radhoštěm. To tutaj znajdziecie słynny Skansen – Wołoskie Muzeum na Wolnym Powietrzu, a czerwony szlak prowadzi dalej na Radhošť, do posągu Radegasta i na Pustevny. Na Lysą horę, najwyższy szczyt Beskidów, warto wejść dla panoramy sięgającej czasem aż po Tatry.

Beskidy

Zimą Beskidy oferują narciarstwo dla każdego. W Razuli najmłodsi skorzystają z „Tygrysiego przedszkola”, starsi z łagodnego Horala, a dla bardziej wprawionych są trudniejsze trasy. Dodatkową atrakcją jest snowtubing. Kohútka to kolejny ośrodek z 6600 m tras, gdzie dodatkowym bonusem jest morawska gościnność. Razula, Kohútka i Karolinka tworzą wspólny Skiregion Valašsko, gdzie obowiązuje jeden skipass. A poza stokami możecie zajrzeć na ścieżkę „Beskydské nebe”, odwiedzić Muzeum Techniki Tatra w Kopřivnicy albo zobaczyć zamek Hukvaldy.

Wzniesienia Włoszimskie

To może nie są góry z prawdziwego zdarzenia, ale dla Czechów mieszkających w Pradze to najbliższy „górski” teren, a dla nas ciekawostka na jednodniowy wypad. Latem warto wybrać się na Blaník, owiany legendą o śpiących rycerzach, którzy mają ruszyć na pomoc Czechom w chwili próby.

Wzniesienia Włoszimskie

Zimą natomiast idealny będzie Monínec, do którego z Pragi można dojechać w godzinę i piętnaście minut. Północna ekspozycja stoków i wygodna 4-osobowa kanapa sprawiają, że to świetne miejsce nawet na szybki wypad.

Tatry

Tatry to wspólne dobro Polaków i Słowaków. Od naszej strony mamy Zakopane, zimową stolicę Polski, z kolejką na Gubałówkę i szlakami, które zaczynają się praktycznie w mieście. To tu trenuje kadra narodowa, a tysiące turystów sprawdza swoje siły na Kasprowym Wierchu, gdzie czeka słynna czarna trasa.

Tatry

Po stronie słowackiej prym wiedzie Štrbské Pleso. Latem możecie obejść jezioro lub popływać łódką, a zimą skorzystać z ośmiu kolei i licznych tras. Dla ambitnych w programie mogą znaleźć się Gerlach, Morskie Oko albo relaks w AquaCity Poprad. C

Alpy i Alpy Julijskie

Jeśli marzy się Wam wyjazd dalej niż do naszych południowych sąsiadów, to Alpy są zawsze dobrą opcją. Zell am See i Kaprun słyną z tego, że sezon trwa tu cały rok. Zimą czekają setki kilometrów tras na Kitzsteinhorn i Schmittenhöhe, a latem wokół jeziora prowadzą świetne szlaki piesze i rowerowe.

Alpy Julijskie

Alpy Julijskie w Słowenii to z kolei propozycja dla poszukiwaczy adrenaliny. Rafting na Koritnicy, via ferraty na Prestreljeniku i inne wyzwania sprawiają, że to kierunek bardziej wymagający, ale absolutnie wart zachodu.