Szerokie jak amerykańskie autostrady, dzikie jak kraniec świata, rodzinne jak wakacje z wiaderkiem i łopatką, sportowe jak poranny trening przed śniadaniem, fotogeniczne jak instaspoty i tętniące energią jak festiwalowy tłum celebrujący moment pełni lata. Każda z polskich plaż to prawdziwy powód do dumy. Wiemy o tym, bo przyglądamy się im wnikliwie od 13 lat, co roku publikując zestawienie najlepszych fragmentów polskiego Wybrzeża. W tym roku – po raz pierwszy wspólnie z Polską Organizacją Turystyczną – wytypowaliśmy nominacje w 5 kategoriach tematycznych, by potem oddać decyzję w ręce tych, którzy polskie plaże znają najlepiej: samych plażowiczów. I tak oto, na podstawie tysięcy oddanych głosów, powstał Ranking Polskich Plaż 2026. Tu warto plażować w tym sezonie!
Zwycięzcy ogólnopolskiego plebiscytu na najlepsze plaże 2026
Najlepsza plaża dla rodzin
- I miejsce – Ustka – 19,65%
- II miejsce – Świnoujście – 16,64%
- III miejsce – Łeba – 11,35%
Najlepsza plaża dla aktywnych
- I miejsce – Świnoujście – 18,54%
- II miejsce – Kołobrzeg – 14,94%
- III miejsce – Jastarnia – 11,83%
Najpiękniejsza INSTAplaża
- I miejsce – Hel – 19,72%
- II miejsce – Świnoujście – 15,25%
- III miejsce – Gdynia Orłowo – 13,18%
Plaża najbardziej tętniąca życiem
- I miejsce – Kołobrzeg – 14,88%
- II miejsce – Świnoujście – 14,20%
- III miejsce – Sopot – 13,93%
Najbardziej klimatyczna dzika plaża
- I miejsce – Mikoszewo – 17,55%
- II miejsce – Wisełka – 15,76%
- III miejsce – Stilo – 15,11%
Plaża Roku 2026
- I miejsce – Ustka – 15,9%
- II miejsce – Świnoujście – 13,8%
- III miejsce – Dźwirzyno – 7,9%


Prace nagrodzone w konkursie towarzyszącym głosowaniu na najpiękniejsze plaże
Najlepsza plaża dla rodzin
Wyznajemy uczciwie: w całym Rankingu Polskich Plaż trudno o kategorię bardziej bezlitosną niż ta rodzinna. Tu nie wystarczą widok jak z pocztówki, miękki piasek i majestatyczny zachód słońca. Rodzice weryfikują potencjalną plażę na wakacje jak inspektorzy terenowi: czy zejście do wody jest łagodne, kąpielisko strzeżone, ratownicy na posterunku, piasek czysty, pas plaży wystarczająco szeroki, a toaleta bliżej niż „jeszcze tylko kawałek”. Do tego dochodzi infrastruktura: przebieralnie, prysznice, kosze na śmieci i przejście możliwe do pokonania z wózkiem. Ważna jest też przestrzeń – na tyle duża, by komfortowo pomieścić cały wakacyjny ekwipunek: parawan, koc, wiaderko, namiot, torbę przekąsek oraz dmuchanego jednorożca.
Najlepsza plaża dla rodzin to tak naprawdę plaża plus wszystko dookoła. Liczy się bliskość gastronomii, promenady, placów zabaw, atrakcji na „nudzi mi się”, planu awaryjnego na deszcz i obiektów noclegowych, z których nie trzeba iść nad morze jak na wyprawę przez pół województwa. W tej kategorii wygrywają miejsca, które rozumieją, że rodzinny urlop składa się z miliona drobiazgów: od bezpiecznej kąpieli po szybki obiad, od cienia po gofra, od spaceru po atrakcję ratującą popołudnie. I że każdy z tych drobiazgów może zdecydować, czy dzień kończy się beztroskim zachodem słońca, czy negocjacjami kryzysowymi przy budce z frytkami.
Ustka – I miejsce na podium
Jedna z tych plaż, na której dobrze poczują się zarówno rodzinni ekstrawertycy i amatorzy tętniących życiem kurortów, jak i Ci, którzy poszukują spokoju… pod warunkiem, że dobrze wybiorą jej część. W krajobrazie na wschód od dzielącego na dwie połowy plaże w Ustce kanału portowego dominują kolorowe stragany, knajpki i atrakcje dla dzieci, w tym pierwsze w Polsce plażowe przedszkole (sic!). Wzdłuż tej części ciągnie się nadmorska promenada, a fragment złotego pasa piasku przerobiono na sektor sportowy z wypożyczalnią sprzętu wodnego i profesjonalnymi i oświetlonymi boiskami do siatkówki, na których rozgrywane są Mistrzostwa Polski w Siatkówce Plażowej Mężczyzn. Gratka dla tatusiów na wywczasie! To też – co zaintryguje młodych i młodych duchem poszukiwaczy morskich skarbów – ulubiony fragment Bałtyku dla poławiaczy bursztynu.



Najwyższe standardy panujące na plażu w Ustce potwierdza Błękitna Flaga, która łopocze na wietrze… o wręcz niezwykłych wskaźnikach czystości. A wszystko to dzięki różnicy temperatur wody i powietrza nad kanałem portowym, co powoduje powstanie tzw. hydrotermicznej poduszki, dzięki której wszelkie zapylenia opadają nad kanałem i nie zanieczyszczają plaży.
Na zachód od portu rozpościerają się natomiast dzikie, wydmowe krajobrazy. Piasek jest tu przyjemny i delikatny, a dodatkowo – dzięki programowi poszerzania plaży – jest go dużo. Poza wejściem, które wiedzie wzdłuż zachodniego falochronu, na plaże dostać się można przez ścieżki otoczone wonnymi lasami sosnowymi.


Największą siłą Ustki jest właśnie to wakacyjne dwa w jednym. Jednego dnia można wybrać wygodę promenady, drugiego – szerszy pas piasku po zachodniej stronie portu. A pomiędzy nimi jest obrotowa kładka nad Słupią, która dla dorosłych jest po prostu praktycznym łącznikiem, a dla dzieci ma szansę zostać małym spektaklem dnia. Do tego port, latarnia, Syrenka, rejsy, bursztynowe historie i spacery, które nie wymagają uruchamiania samochodu ani rodzinnej narady logistycznej.
Po zejściu z plaży też nie trzeba wymyślać planu awaryjnego od zera. W Ustce działa Muzeum Chleba, gdzie można zajrzeć do świata dawnych piekarni i cukierniczych sprzętów, a niedaleko miasta czeka Dolina Charlotty z zoo, fokarium, Krainą Bajek, wodnym safari, placem zabaw i atrakcjami dla dzieci. W sezonie 2026 rodzinny kalendarz podbijają też wydarzenia w mieście: kino na leżakach, spacery szlakiem usteckich legend, plażowe zabawy, letnie szkółki sportowe i Grand Lubicz Festiwal Uzdrowiska z wydarzeniami rodzinnymi, strefami zdrowia i aktywności oraz pokazami.
Świnoujście – II miejsce na podium
Świnoujście to rodzinny klasyk z gatunku „wiadomo, że się sprawdzi”. W 2025 roku było drugie w kategorii rodzinnej i w 2026 roku utrzymuje tę pozycję. Trudno się dziwić, bo tutejsza plaża ma argument, którego nie da się podrobić: przestrzeń. Dużo przestrzeni. Miejscami nawet około 200 m szerokości, czyli wystarczająco dużo, żeby parawan, koc, wiaderka, przekąski, wózek i rodzinny zapas „na wszelki wypadek” nie musiały walczyć o każdy skrawek piasku. Dzieci mają gdzie biegać, dorośli mają gdzie oddychać, a wszyscy razem mają większą szansę nie wylądować łokieć w łokieć z sąsiednim obozowiskiem


Rodzice docenią tu przede wszystkim wygodę i bezpieczeństwo. Główne kąpielisko Świnoujście-Uznam startuje w sezonie 2026 już 20 czerwca, ma strzeżony odcinek plaży, ratowników, wyznaczoną strefę kąpieli, Błękitną Flagę, toalety, prysznice, przebieralnie, kosze, strefę sportową i udogodnienia dla osób z ograniczoną mobilnością. Innymi słowy: jest nie tylko ładnie, ale też praktycznie. A przy dzieciach to właśnie praktyczność często decyduje, czy dzień kończy się lodami na promenadzie, czy rodzinną naradą kryzysową przy zejściu z plaży.
Do tego dochodzi promenada (a nawet kilka promenad) z gastronomią, lodami i wakacyjnym ruchem, więc gdy morze chwilowo przestaje być atrakcją numer jeden, plan B można zrealizować dosłownie kilka minut spacerem dalej.



Po zejściu z plaży Świnoujście nadal trzyma rodzinny poziom. Spacer na falochron do Stawy Młyny to punkt obowiązkowy – zwłaszcza dla dzieci, które lubią statki wpływające do portu i miejsca wyglądające jak gotowa pocztówka. Do tego dochodzą Park Zdrojowy, port, rejsy, latarnia morska, Fort Gerharda i Muzeum Obrony Wybrzeża, czyli zestaw, który pozwala zamienić plażowanie w małą wyprawę bez poczucia, że trzeba od razu organizować ekspedycję.
A gdy Bałtyk pokaże bardziej kapryśne oblicze, przydaje się zaplecze pod dachem. Baltic Park Molo Aquapark z atrakcjami dla dzieci, piracką zatoką, zjeżdżalniami i sztuczną falą działa jak ratunek dla tych dni, kiedy plaża przegrywa z pogodą albo dzieci mają jeszcze tyle energii, jakby cały dzień nie biegały po piasku. W sezonowym kalendarzu dochodzą też miejskie wydarzenia, m.in. otwarcie kąpieliska, Dni Morza i koncerty przy promenadzie.
Łeba – III miejsce na podium
Jeśli wśród ulubionych zabaw Waszych pociech znajduje się lepienie babek z piasku, wizyta na łebskiej plaży będzie jak wyprawa do rodzinnego eldorado. Piasku jest tu pod dostatkiem nie tylko nad samym morzem, ale i kilka kilometrów dalej – w Słowińskim Parku Narodowym, gdzie ruchome wydmy robią za bałtycką wersję pustyni. Wydma Łącka, Jezioro Łebsko, szerokie połacie jasnego piasku i krajobraz, który naprawdę wygląda jak z baśniowej wyprawy, sprawiają, że Łeba oferuje dzieciom coś więcej niż klasyczne „idziemy na plażę”. Gwarantuje przygodę.



A sama plaża? Właściwie plaże, bo Łeba ma trzy zróżnicowane kąpieliska, dzięki którym rodzinny dzień można dopasować do wieku, nastroju i poziomu energii domowników. Plaża A, najpopularniejsza i najbardziej wakacyjna, ciągnie się od kanału portowego w stronę hotelu Neptun i oferuje pełny kurortowy zestaw: bliskość centrum, gastronomię, spacerowy ruch, smażalnie, lody i atrakcje pod ręką. Plaża B, po zachodniej stronie, jest położona dalej od największego gwaru i dobrze sprawdza się jako baza wypadowa w stronę ruchomych wydm. Plaża C, na wschód od Neptuna, daje więcej spokoju i oddechu – idealnie, gdy po kilku godzinach wakacyjnego zgiełku rodzina potrzebuje mniej bodźców, a więcej miejsca na koc.
Łeba zamyka podium w kategorii rodzinnej, bo piasek to tylko jeden element tutejszej układanki. Po plażowaniu można ruszyć do portu, na wydmy albo w stronę atrakcji, które ratują urlop wtedy, gdy dzieci mają jeszcze siły, choć dorośli już dawno ogłosiliby przerwę techniczną. W samej Łebie działa Funlandia, czyli dmuchany park rozrywki z torami przeszkód, zjeżdżalniami i skoczniami, a w okolicy czekają Łeba Park z dinozaurami, Farma Alexa w Charbrowie ze zwierzętami, labiryntem i rolniczym klimatem oraz Sea Park Sarbsk, gdzie rodzinny program kręci się wokół fok, kotików i morskiej edukacji.
W sezonie 2026 Łeba dokłada do tego całkiem konkretny pakiet wydarzeń. Jest Lato z Książką na deptaku przy ul. Kościuszki, Projekt Plaża TVN, weekendowe kino plenerowe i Międzynarodowy Festiwal Latawców, który na łebskiej plaży zapowiada się szczególnie spektakularnie – gwarantowane są wiatr, przestrzeń i widownia w wieku od kilku do kilkudziesięciu lat.
Poza podium
Tuż za pierwszą trójką zrobiło się wyjątkowo ciasno: Dźwirzyno i Kołobrzeg uzyskały po 9,86% głosów, pokazując dwie różne twarze rodzinnego Bałtyku: spokojniejszą, jeziorno-plażową i dużokurortową, z pełnym zapleczem atrakcji. Niewiele dalej znalazło się Władysławowo z wynikiem 9,52%, a kolejne miejsca zajęły: Gdańsk Jelitkowo – 6,74%, Pobierowo – 6,44%, Jarosławiec – 5,05% oraz Mielno – 4,88%.
Najlepsza plaża dla aktywnych
Nie każdy jedzie nad Bałtyk po to, by przez tydzień trenować nieruchome leżenie na ręczniku. Są tacy, którzy dzień zaczynają od biegu po mokrym piasku, potem wskakują na rower, po obiedzie próbują SUP-a, a wieczorem idą na spacer… „tylko kawałek” i wracają z wynikiem 25 tysięcy kroków. Dla amatorów tej kategorii ważne są więc nie tylko uroda brzegu, ale też przestrzeń, wiatr, dostęp do wody, trasy, boiska, wypożyczalnie, szkółki i sensowne zaplecze po wysiłku.
Najlepsze plaże dla aktywnych to te, które dają wybór. Jednego dnia sport wodny, drugiego rower, trzeciego marsz z kijkami, czwartego rodzinny spacer zakończony lodami, bo regeneracja też jest częścią treningu. Inaczej punktują kurorty z długimi promenadami i portami, inaczej miejsca przy zatoce, niepodal także i słodkiego akwenu albo trasach rowerowych. Zasada jest prosta: dobra plaża aktywna powinna kusić ruchem nawet tych, którzy przyjechali „tylko odpocząć”.
Świnoujście – I miejsce na podium
Na świnoujskim kąpielisku wypoczywa się aktywnie. Oprócz nordic walkingu, biegania, spacerów, zażywania kąpieli morskich i słonecznych (swoją drogą przy tej szerokości plaży truchcik zza parawanu do wody i z powrotem….to już niemal maraton) czy budowania babek z piasku można tu m.in. skorzystać ze zjeżdżalni wodnych, trampolin, boiska do gry w siatkówkę plażową czy wypożyczyć skuter wodny. Nieopodal Stawy Młyny działa szkoła KiteFORT, pierwsza na Pomorzu Zachodnim baza szkoleniowa SUP, windsurfingu i kitesurfingu. Sezon szkoleniowy trwa od połowy czerwca do połowy września, oferując lekcje indywidualne i przedszkola surferskie dla dzieci.





Na ostatnim zdjęciu materiały promocyjne szkoły KiteFORT
Ale plaża to nie wszystko. Bałtyk, wody Zalewu Szczecińskiego i Świny – brzmi jak eldorado dla sportów wodnych. I tak jest w rzeczywistości. Oferta dla aktywnych w krainie 44 Wysp jest niemal tak szeroka jak tutejsza plaża. Na terenie miasta działa kilka przystani dla jachtów i kajaków, a także supernowoczesna przystań kajakowa na wyspie Karsibór. Na amatorów żeglarstwa czekają kluby żeglarskie, w tym także oferujące naukę dla dzieci.



Za sprawą lokalizacji i ukształtowania świnoujski archipelag otwiera przed kajakarzami niezliczone możliwości eksplorowania kanałów i cieśnin wijących się malowniczo między wysepkami. Na bardziej doświadczonych kajakarzy czekają szlaki kajakowe z prawdziwego zdarzenia, m.in. mierząca ok. 30 km długości trasa „Wokół 44 wysp”.
Cykliści liczyć mogą na rozbudowaną sieć szlaków i dróg rowerowych, połączonych z ścieżkami po niemieckiej stronie wyspy Uznam. Na łowców adrenaliny i amatorów sportowych wrażeń na najwyższym poziomie czeka tu możliwość szybowania ponad miastem na paralotni. Nic tylko złapać wiat w żagle … albo w spadochron!
Kołobrzeg – II miejsce na podium
Szerokie, piaszczyste i czyste kołobrzeskie plaże, regularnie wyróżniane Błękitną Flagą, zapewniają idealne warunki do uprawiania sportów wodnych, takich jak surfing, kitesurfing czy paddleboarding. Trzy wyznaczone kąpieliska – Plaża Centralna, Plaża Zachodnia i Plaża Wschodnia – gwarantują bezpieczne miejsca do pływania i treningów w wodzie. Malowniczy Bulwar Jana Szymańskiego, biegnący wzdłuż Plaży Centralnej, jest idealnym miejscem na jogging, nordic walking czy rowerowe przejażdżki, oferując spektakularne widoki i „inhalacje” świeżym morskim powietrzem. Na wschód od molo, wzdłuż Parku Zdrojowego, znajduje się Promenada Wydmowa, jedno z najpiękniejszych miejsc spacerowych nad Bałtykiem. Spacerowicze mają do dyspozycji także inne trasy w głębi uzdrowiska, takie jak pieszy szlak ruchowy, miejski szlak fortyfikacji, szlak imienia Jana Frankowskiego (szlak czerwony E-9), szlak „solny” i inne prowadzące wprost do malowniczych punktów i zabytków na mapie uzdrowiska.




Dodatkowo, Kołobrzeg oferuje liczne atrakcje pod dachem, w tym siłownie i sale fitness. Kajakarze mogą przemierzać malownicze szlaki rzeki Parsęty, korzystając z licznych wypożyczalni sprzętu lub zorganizowanych spływów. Na rowerzystów czeka międzynarodowy szlak Bike the Baltic oraz ścieżka R-10 wokół Morza Bałtyckiego, a na wszystkich – po dniu pełnym aktywności – relaks w jednym z luksusowych hoteli spa, które oferują szeroką gamę zabiegów regeneracyjnych.
W 2026 roku mocnym argumentem jest Planet Baltic SUP Race, jedno z najważniejszych wydarzeń SUP nad polskim morzem, odbywające się w Kołobrzegu w dniach 5–8 sierpnia. To konkret, który pasuje do tej kategorii idealnie: nie tylko ładnie wygląda w kalendarzu, ale też pokazuje, że miasto realnie żyje sportami wodnymi. Do tego w sezonie dochodzą wydarzenia plenerowe, Projekt Plaża, ESKA Summer Camp i dużo miejskiej energii. Kołobrzeg nie tylko pozwala się ruszyć. On bardzo sprawnie podsuwa pretekst do ruchu.
Jastarnia – III miejsce na podium
Jastarnia utrzymuje miejsce z zeszłego roku i znów zamyka podium w kategorii najlepszych plaż dla aktywnych. Trudno o lepszy adres dla tych, którzy chcą połączyć wakacje nad Bałtykiem z ruchem – zwłaszcza na desce. Położona między otwartym morzem a spokojniejszą Zatoką Pucką, działa trochę jak naturalny poligon sportów wodnych: z jednej strony plaża, fale i morski wiatr, z drugiej płytsza zatoka, szkółki, wypożyczalnie i warunki, w których można bez większego stresu zacząć przygodę z windsurfingiem, kitesurfingiem, SUP-em czy żaglami.
Największym atutem Jastarni jest zatokowa strona półwyspu. To właśnie tu znajduje się słynna mielizna, która pozwala ćwiczyć daleko od brzegu, ale wciąż w komfortowej, płytkiej wodzie. Dla początkujących to różnica zasadnicza: łatwiej wstać, poprawić deskę, złapać wiatr i nie udawać po pierwszym upadku, że „tak miało być”. Nic dziwnego, że co sezon działają tu szkoły i bazy sportów wodnych, przyciągając zarówno osoby stawiające pierwsze kroki na desce, jak i tych, którzy na widok wiatru od razu zaczynają sprawdzać prognozę.


A gdy zejdzie się z deski, Jastarnia nadal nie pozwala długo siedzieć w miejscu. Przez miejscowość i gminę przebiega trasa R10 prowadząca przez Półwysep Helski, więc rowerowy plan dnia układa się niemal sam: można ruszyć w stronę Juraty, Helu, Kuźnicy albo Władysławowa, łapiąc po drodze widoki na zatokę, las i półwyspowy krajobraz. Do tego dochodzą spacery, plaża od strony Bałtyku, port, marina jachtowa i możliwość spojrzenia na okolicę z wody – tym razem niekoniecznie na desce, ale z pokładu łodzi.
Jastarnia ma też coś dla aktywnych, którzy lubią zejść głębiej. Dosłownie. W okolicy znajdują się znane wraki ORP „Groźny” i ORP „Delfin”, popularne wśród nurków. To nie jest atrakcja typu „maska, rurka i po sprawie”, ale dla osób z uprawnieniami może być ciekawym przedłużeniem wodnej przygody o historyczny wątek. Dzięki temu Jastarnia nie jest tylko miejscem od plażowania i desek. To półwyspowy adres, gdzie aktywność nie jedno ma imię.
Poza podium
Tuż za podium w kategorii aktywnej znalazł się Sopot – 11,35%, który punktuje molem, promenadą, miejskim zapleczem i świetną dostępnością. Dalej uplasowały się Władysławowo – 9,56% i Dźwirzyno – 9,49%: pierwsze korzysta z energii kurortu u nasady Półwyspu Helskiego, drugie dopisuje do plażowania jezioro Resko Przymorskie, sporty wodne i rowerowy potencjał. Kolejne miejsca zajęły Mielno – 8,23%, Krynica Morska – 6,54%, Puck – 6,03% oraz Ustronie Morskie – 3,49%, pokazując, że aktywny Bałtyk może oznaczać i deskę na wodzie, i rower, i portowy spacer, i długą trasę brzegiem morza.
Najpiękniejsza INSTAplaża
Są plaże, na których robi się zdjęcie. I są takie, które właściwie same sugerują kadry. W kategorii Najpiękniejsza INSTAplaża nie chodziło wyłącznie o widok jak z pocztówki. Szukaliśmy miejsc, które mają własny wizualny podpis: klif, cypel, molo, latarnię, ruiny, ujście rzeki albo inny motyw, po którym da się rozpoznać plażę już po jednym kadrze. Bo piękny piasek i morze to za mało. Tu liczy się ujęcie, które nie zginie w galerii telefonu między kolejnym zachodem słońca a zdjęciem gofra.
Hel – I miejsce na podium
W rankingach Hel trzyma się mocno od lat. W 2023 roku duża plaża na cyplu była trzecia w ogólnym zestawieniu, w 2024 roku zajęła drugie miejsce w kategorii INSTAplaży, w 2025 roku wygrała, a w 2026 roku broni tytułu. To nie sezonowy zachwyt, tylko stałe miejsce na mapie najbardziej fotogenicznych fragmentów Wybrzeża.
Największą przewagą Helu jest geografia – taka, której nie da się dobudować żadną inwestycją. Jeszcze w XVII wieku dzisiejszy półwysep tworzyło kilka osobnych wysepek, a na Hel najłatwiej było dostać się od strony wody: statkiem, łodzią albo – w wersji najbardziej desperackiej – wpław. Dziś na kraniec jednego z najbardziej niezwykłych półwyspów Europy można dotrzeć znacznie wygodniej: samochodem, pociągiem, rowerem czy autobusem 666. Na końcu zostaje już tylko krótki spacer przez las. I nagle jest: cypel, plaża, wiatr, Bałtyk i poczucie, że dalej naprawdę się nie da.


Duża plaża na cyplu ma około 1 km długości i 30 m szerokości, a wyznaczone kąpielisko liczy mniej więcej 100 m. Hel może pochwalić się też ok. 70 słonecznymi dniami w roku i warunkami, które szczególnie doceniają amatorzy windsurfingu oraz kitesurfingu: mocniejszymi podmuchami, otwartą przestrzenią i wodą oblewającą cypel z kilku stron. To nie jest plaża od kurortowego lukru. Jej siła tkwi w świetle, wietrze, spienionych falach, prądach morskich i lekko dzikim, romantycznym klimacie. Nic dziwnego, że tutejsza plaża znalazła się niegdyś w pierwszej dziesiątce zestawienia najpiękniejszych plaż Europy European Best Destinations jako jedyna polska plaża w tym gronie.



Hel dobrze wygląda też poza plażą. Są bajkowe instaspoty i huśtawki, Fokarium Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego, latarnia morska, Muzeum Rybołówstwa i Szlak Fortyfikacji Helskich.
Świnoujście – II miejsce na podium
Świnoujście w kategorii INSTAplaży gra dwoma kartami: ogromną przestrzenią i jednym z najmocniejszych symboli polskiego wybrzeża. Mowa oczywiście o Stawie Młyny – białym znaku nawigacyjnym w kształcie wiatraka, ustawionym przy zachodnim falochronie. Kto był, ten ma zdjęcie. Kto nie był, prawdopodobnie widział je u kogoś innego.


Dlatego nie jest to tylko popularne tło do wakacyjnych zdjęć, ale znak rozpoznawczy Świnoujścia i element oficjalnego logo miasta. Świnoujście ma więc coś więcej niż szeroki, miejscami nawet 200-metrowy pas jasnego piasku, falochron, wejście do portu i statki czekające na redzie. Ma ikonę – prostą, białą, bardzo bałtycką i natychmiast rozpoznawalną.
Gdynia Orłowo – III miejsce na podium
Trzecie miejsce w kategorii INSTAplaży to dla Orłowa powrót do bardzo mocnej pozycji z poprzednich edycji. I trudno się dziwić. W to plaża, która nie potrzebuje efektów specjalnych. Wystarczą klif, drewniane molo, Zatoka Gdańska i zieleń Kępy Redłowskiej. Tutejsze białe molo ma ok. 180 m długości i świetnie ustawia kadr: z jednej strony widać Klif Orłowski, z drugiej – zatokę, Sopot, a przy dobrej widoczności także gdańskie żurawie.


Najmocniejszym punktem tej scenerii jest jednak sam klif, nazywany też Orlą Głową, Klifem w Redłowie albo Cyplem Orłowskim. Ma ok. 650 m długości i dochodzi do 40 m wysokości, a u jego stóp ciągnie się wąska, kamienisto-piaszczysta plaża. To stromy, porośnięty lasem brzeg Kępy Redłowskiej – romantyczny, fotogeniczny i zmienny, bo morze co roku zabiera mu kolejny fragment.
Orłowo ma w sobie elegancję starego kurortu: przedwojenne wille, kameralne domy, las i widoki, które wyglądają bardziej jak gotowa scenografia niż część dużego miasta. Nic dziwnego, że chętnie wracali tu nie tylko spacerowicze i fotografowie, ale też filmowcy – kręcono tu m.in. sceny do „Sztosu”, „07 zgłoś się” czy „Rodzinki.pl”.
Najlepsze ujęcia? Z mola w stronę klifu, z plaży ku Kępie Redłowskiej albo z żółtego szlaku, ale tylko z wyznaczonych miejsc. Orłowski klif jest piękny, lecz wciąż pracuje pod wpływem morza. Właśnie dlatego warto go fotografować – i robić to z rozsądkiem.
Poza podium
W kategorii najpiękniejszej INSTAplaży tuż za podium znalazły się Dębki z wynikiem 10,30%, Jastrzębia Góra – 9,62% oraz Trzęsacz – 9,59%. Dalej plażowicze wskazywali Międzyzdroje – 7,22%, Sopot – 7,12%, Rewę – 4,10% oraz Lubiatowo – 3,90%. W tej kategorii konkurencja była wyjątkowo fotogeniczna. A to oznacza jedno: dla galerii telefonów plażowiczów zapowiada się naprawdę dobry sezon.
Plaża najbardziej tętniąca życiem
Nie każdy jedzie nad Bałtyk wyłącznie po morza szum i ptaków śpiew. Dla wielu plażowiczów idealne miejsce to takie, w którym od rana do wieczora można wybierać między kawą przy promenadzie, siatkówką na piasku, spacerem po molo, animacjami dla dzieci, obiadem z widokiem na port, koncertem, lokalnym wydarzeniem albo zwykłym zanurzeniem się w wakacyjnym gwarze. Gdy słońce schodzi niżej, część kurortów odsłania drugie oblicze: muzykę, światła, deptaki pełne spacerowiczów, spotkania pod gołym niebem i imprezy, które przedłużają dzień aż do nocy.
W tej kategorii nie nagradzaliśmy samego tłumu. Liczyło się to, czy plaża i jej otoczenie tworzą pełny wakacyjny organizm: z gastronomią, promenadami, atrakcjami rodzinnymi, sportem, wydarzeniami plenerowymi, wygodną komunikacją i miejscami, do których ludzie naturalnie ciągną przez cały dzień. Ważna była też różnorodność. Dobra plaża w tej kategorii powinna dawać wybór: aktywnym przestrzeń do ruchu, rodzinom atrakcje, głodnym dobre jedzenie, spacerowiczom ciekawą trasę, a miłośnikom wieczornego gwaru powód, żeby nie wracać zbyt wcześnie do hotelu.
Kołobrzeg – I miejsce na podium
W kategorii plaży najbardziej tętniącej życiem Kołobrzeg notuje wyraźny awans: z trzeciego miejsca w 2025 roku wskakuje od razu na najwyższy stopień podium. To nie przypadek, tylko potwierdzenie, że kurort coraz mocniej kojarzy się nie tylko z wygodnym, rodzinnym plażowaniem, ale też z letnim centrum wydarzeń. Nadal jest szeroko, komfortowo i praktycznie, ale w 2026 roku najmocniej wybrzmiewa tu energia miasta: promenady, portu, sportu, muzyki i sezonowych atrakcji.


Latem na kołobrzeskim wybrzeżu funkcjonują strzeżone kąpieliska przy Plaży Centralnej, Plaży Zachodniej i Plaży Wschodniej. Szczególnym urokiem wyróżnia się fragment między molo a latarnią morską – Bulwar Jana Szymańskiego, z którego rozpościera się widok na morze, plażę, imponujące falochrony oraz statki wpływające do portu. Tu też znajduje się słynny Pomnik Zaślubin Polski z Morzem. Na zachód od Parsęty, w stronę Grzybowa, ciągnie się promenada z szerokim wałem wydmowym, natomiast na wschód – wzdłuż Parku Zdrojowego – biegnie Promenada Wydmowa, uznawana za jedną z najpiękniejszych nad Bałtykiem. Wszystkie te odcinki łączą się w najdłuższy w Polsce nadmorski deptak – ponad 3 km spacerowej trasy wzdłuż brzegu.
Tu plaża jest częścią dużego, wakacyjnego mechanizmu. Nie kończy się na piasku. Przechodzi w molo, Bulwar Jana Szymańskiego, port, latarnię morską, promenady, Park Zdrojowy, rejsy, wydarzenia i gastronomię. Innymi słowy: jeśli ktoś w Kołobrzegu się nudzi, to prawdopodobnie robi to z zasady.


Największą zaletą jest układ atrakcji. Plaża Centralna, molo, latarnia morska i port leżą w takim sąsiedztwie, że łatwo złożyć z nich cały dzień. Rano plaża, później spacer, potem obiad przy porcie, po południu rower albo SUP, wieczorem wydarzenie plenerowe. Wszystko bez wielkiej logistyki i bez poczucia, że atrakcje są „gdzieś tam”.
Kołobrzeg ma też wyjątkowo mocne zaplecze spacerowo-rekreacyjne. Kalendarz 2026 tylko wzmacnia ten wynik. W Kołobrzegu zaplanowano m.in. Projekt Plaża, ESKA Summer Camp i Planet Baltic SUP Race, a w Podczelu — Sunrise Festival, który w 2026 roku odbywa się od 31 lipca do 2 sierpnia w Nadmorskim Parku Kultury. Ważne doprecyzowanie: Sunrise to Podczele, czyli kołobrzeska część miasta, nie sama Plaża Centralna. Dzięki temu Kołobrzeg nie jest jedną wielką imprezową pocztówką, tylko kurortem o kilku obliczach: rodzinnym, sportowym, uzdrowiskowym i rozrywkowym.
Świnoujście – II miejsce na podium
Plaża w Świnoujściu to prawdziwe centrum wakacyjnych atrakcji – miejsce, które nie zwalnia tempa od rana do późnej nocy. Świnoujście w 2025 roku wygrało kategorię plaży najbardziej tętniącej życiem, a w 2026 roku zajmuje drugie miejsce. To nadal jeden z najmocniejszych adresów nad Bałtykiem dla tych, którzy lubią, gdy relaks na plaży nie kończy się na ręczniku i parawanie.


W ciągu dnia plaża działa jak letnia strefa aktywności: są boiska do siatkówki, zajęcia ruchowe, animacje dla dzieci, wypożyczalnie sprzętu wodnego, beach bary i miejsca, w których można po prostu usiąść z kawą albo drinkiem i patrzeć na morze. Po zejściu z plaży atrakcji nie ubywa. Promenady, Stawa Młyny, falochron, port, rejsy, Park Zdrojowy, latarnia morska, Fort Gerharda i Muzeum Obrony Wybrzeża pozwalają złożyć cały dzień bez wielkiej logistyki. Wieczorem ciężar przenosi się w stronę koncertów, seansów plenerowych, imprez pod gołym niebem, spacerów przy promenadzie i miejsc, które łączą muzykę, jedzenie oraz wakacyjną atmosferę.


Mocnym punktem Świnoujścia pozostaje także kalendarz wydarzeń. FAMA, koncerty przy promenadzie, Jarmark Bałtycki, Dni Twierdzy na Wyspach, animacje, zajęcia sportowe i letnie eventy sprawiają, że miasto nie opiera się na jednej atrakcji. Świnoujście nie musi być najgłośniejsze, żeby przyciągać. Wystarczy, że daje dużo powodów, by zostać na zewnątrz dłużej.
Sopot – III miejsce na podium
Sopot, opisywany przez zachodnie czasopisma jako polska Riwiera, ma do zaoferowania turystom całe multum atrakcji – od Opery Leśnej przez słynny „monciak”, czyli ul. Bohaterów Monte Cassino, skończywszy na najdłuższym w Europie drewnianym molo. Jednak największą z nich jest właśnie sopocka plaża, na której często można spotkać wygrzewających się na słońcu celebrytów. Opalała się tu Rihanna, rybkę wcinała Björk, pozowały do zdjęć polskie gwiazdy i wypoczywali zwykli „śmiertelnicy” – wszyscy mając w opozycji do biernego plażingu – również liczne opcje aktywnego wypoczynku.


W zasięgu kilku minut spaceru od plaży są Skwer Kuracyjny, restauracje, kawiarnie, galerie, Park Północny, Park Południowy, Hipodrom i najważniejsze miejskie sceny wydarzeń. Sopockie molo, którego drewniana część spacerowa ma 511,5 m długości, wciąż pozostaje jednym z najmocniejszych symboli kurortu i naturalnym przedłużeniem dnia spędzonego na piasku.
W ciągu dnia Sopot przyciąga rodziny, spacerowiczów, turystów i tych, którzy lubią połączyć kąpiel z miejskim komfortem. Wieczorem punkt ciężkości przesuwa się ku restauracjom, koncertom, wydarzeniom i Monciakowi, który od lat pełni funkcję najbardziej znanego deptaka Trójmiasta. W sezonie 2026 kalendarz dodatkowo wzmacniają duże imprezy w Operze Leśnej, w tym m.in. Top of the Top Sopot Festival, który odbędzie się od 24 do 27 sierpnia.
Poza podium
Wśród plaż najbardziej tętniących życiem poza podium znalazło się Mielno z wynikiem 13,11%, a następnie Władysławowo – 11,45% i Międzyzdroje – 10,34%. Kolejne miejsca zajęły Łeba – 8,17%, Gdynia plaża miejska – 7,62%, Darłowo – 3,59% oraz Chałupy – 2,71%.
Najbardziej klimatyczna dzika plaża
Podobno dzikich plaż już nie ma, ale nad Bałtykiem wciąż można znaleźć miejsca ciche, przestronne i dalekie od wakacyjnego zgiełku: budek z pamiątkami, tłumów na zejściach i zapachu smażonej ryby. Czasem leżą zaledwie kilka minut od popularnych kurortów, a mimo to oferują zupełnie inne doświadczenie. Dlatego po raz pierwszy w historii Rankingu Polskich Plaż osobną kategorię poświęciliśmy plażom, które przyciągają nie infrastrukturą, lecz ciszą, naturalnym krajobrazem i poczuciem swobody.
W tej kategorii ważne było odróżnienie plaży naprawdę dzikiej od tej po prostu mniej zatłoczonej. Szukaliśmy miejsc, w których dojście, otoczenie, przestrzeń i atmosfera tworzą poczucie bliskości z naturą, a nie tylko chwilową przerwę od kurortowego gwaru.
Mikoszewo – I miejsce na podium
Mikoszewo wygrywa kategorię dzikiej plaży, bo ma przewagę, której nie da się zastąpić deptakiem ani beach barem: ujście Przekopu Wisły i sąsiedztwo rezerwatu Mewia Łacha. To krajobraz piaszczystych łach, ptaków, fok, i szerokiego brzegu, który zmienia się bardziej pod wpływem natury niż wakacyjnego sezonu.
Na plażę z miejscowości trzeba dojść około 1,5 km przez nadmorski las. To nie jest więc miejsce, do którego wpada się przypadkiem między lodami a sklepem z pamiątkami. Przy głównej plaży w sezonie działa strzeżone kąpielisko o długości 100 m, ale im dalej w stronę ujścia Wisły, tym wyraźniej kończy się kurortowe zaplecze, a zaczyna przestrzeń wymagająca większej uważności.


Największą wartością Mikoszewa jest Mewia Łacha, rezerwat o powierzchni około 150 ha, położony po obu stronach ujścia Przekopu Wisły. Jego większa, wschodnia część znajduje się właśnie po stronie Mikoszewa. To jeden z najbardziej dynamicznych fragmentów polskiego wybrzeża: łachy przesuwają się, narastają i znikają, a plaża z roku na rok potrafi wyglądać inaczej. Dla ptaków wodno-błotnych to miejsce lęgów, odpoczynku i żerowania, dla fok – bezpieczna przestrzeń na piaszczystych wyspach.
Dlatego Mikoszewo nie jest dziką plażą w znaczeniu „rób, co chcesz”. To raczej plaża, przy której człowiek powinien wiedzieć, że jest gościem. Do rezerwatu nie wchodzi się poza wyznaczone miejsca, nie płoszy ptaków, nie podchodzi do fok, nie wprowadza psów i nie traktuje łach jak scenografii do zdjęć. Najlepiej zabrać lornetkę, zostać na trasie i patrzeć z dystansu.
Wisełka – II miejsce na podium
Wisełka pokazuje spokojniejszą, leśną stronę Bałtyku. Do plaży nie schodzi się tu prosto z deptaka, tylko idzie przez sosnowo-bukowy las, głównym wejściem czerwonego szlaku od ul. Leśnej. Z centrum miejscowości to około 1,2–1,5 km, więc zamiast szybkiego wypadu z gofrem w ręku jest mniej więcej 20 minut spaceru, który od razu pozwala przejść w tryb wypoczynkowy.
Na miejscu czeka piaszczysta plaża o długości ok. 1,5 km i szerokości ok. 30 m, bez gęstej zabudowy i typowo kurortowego zaplecza. Infrastruktura jest raczej podstawowa: w okolicy zejścia można liczyć na kontenerowe toalety, a bary czy drobne usługi zostają głównie po stronie miejscowości. Warto też pamiętać, że nie ma tu strzeżonego kąpieliska, więc Wisełka lepiej sprawdza się jako adres na spokojne plażowanie, spacery brzegiem morza i kontakt z przyrodą niż na rodzinny dzień oparty na pełnym kąpieliskowym zapleczu.
Jej największym atutem pozostaje położenie na Wolinie, w sąsiedztwie Wolińskiego Parku Narodowego. Las, wydmy, bliskość klifowego wybrzeża i dojście z dala od największego ruchu sprawiają, że Wisełka nie potrzebuje długiej listy atrakcji. Wystarczy droga przez zieleń, szeroki piasek i poczucie, że Bałtyk zaczyna się tu dopiero wtedy, gdy zostawi się za plecami wakacyjny hałas.
Stilo – III miejsce na podium
Jeśli jadąc nad polskie morze, zatęsknimy za odrobiną romantycznej samotności w towarzystwie wiatru, szumu fal i krzyku mew, nie trzeba od razu planować urlopu w listopadzie. Wystarczy obrać kurs na okolice Osetnika, szerzej znanego jako Stilo, czyli jeden z najmniej zabudowanych fragmentów polskiego wybrzeża. Tu naprawdę łatwo uwierzyć, że ktoś mógłby dopisać na tabliczce z nazwą miejscowości „koniec świata”.
Najlepiej widać to z tutejszej latarni morskiej. Zbudowana w latach 1904–1906 latarnia morska Stilo stoi na zalesionej wydmie około kilometra od brzegu i już z daleka wyróżnia się czarno-biało-czerwonym malowaniem. To jedna z najbardziej charakterystycznych latarni nad Bałtykiem: metalowa, smukła, osadzona wysoko nad morzem, ze światłem na wysokości 75 m n.p.m. i zasięgiem do 23,5 mili morskiej. Z góry zamiast kurortowej zabudowy widać przede wszystkim sosnowy las, wydmy i pas plaży, który wciąż wygląda bardziej jak krajobraz z mapy niż gotowy produkt turystyczny.



Do morza trzeba stąd dojść pieszo, mniej więcej 1–1,5 km ścieżką wśród drzew. Po drodze nie ma co liczyć na szpaler budek z lodami, pamiątki, głośną muzykę czy ogródki piwne. I właśnie o to chodzi. Ten krótki spacer wystarcza, by odsiać część wakacyjnego hałasu i przygotować na plażę, na której nawet kilka osób w zasięgu wzroku potrafi wyglądać jak tłum.
Najbardziej zaskakujące jest to, że ten spokojny, niemal odludny fragment wybrzeża leży zaledwie kilkanaście kilometrów od Łeby. Stilo nie potrzebuje więc dalekiej wyprawy ani wielkiej logistyki, by dać poczucie ucieczki. Wystarczą las, wydmy, latarnia i jasny brzeg bez nadmiaru atrakcji. Plaża dla tych, którzy nad Bałtykiem chcą usłyszeć przede wszystkim morze.
Poza podium
W nowej kategorii dzikich plaż bardzo mocno zaznaczyły się także Piaski, które zdobyły 14,61% głosów, oraz Poddąbie z wynikiem 14,54%. Dalej znalazły się Czołpino – 9,86%, Dąbkowice – 5,66%, Skowronki – 2,61%, Ulinia – 2,51% oraz Radawka – 1,80%.
Plaża Roku 2026
Plaża Roku to kategoria najważniejsza, bo… najbardziej osobista. Tu nie chodzi wyłącznie o infrastrukturę, szerokość, atrakcje czy liczbę zdjęć w galerii telefonu. Chodzi o miejsce, które z jakiegoś powodu zostaje z nami dłużej. W tym roku głosowanie miało formułę otwartą – bez zamkniętej listy nominowanych. Plażowicze mogli wskazać dokładnie tę plażę, która dla nich jest „tą jedyną”.
Wyniki przyniosły spore przetasowanie. Oto najlepsze plaże sezonu 2026, czyli miejsca na polskim Wybrzeżu, gdzie najlepiej rozłożyć parawan..
Ustka – I miejsce na podium
Ustka zostaje Plażą Roku 2026 i największym zwycięzcą całego zestawienia. Wygrywa kategorię rodzinną, a w głosowaniu głównym pokonuje Świnoujście, czyli niekwestionowanego lidera dotychczasowych zestawień.
Dlaczego właśnie Ustka? Ustka zdobywa pierwsze miejsce, bo w praktyce łączy kilka modeli nadmorskiego wypoczynku w jednym miejscu. Nie jest wyłącznie rodzinnym kurortem, nie jest tylko uzdrowiskiem i nie jest też wyłącznie bazą do spokojnych spacerów. To raczej miejscowość, w której można ułożyć urlop bardzo różnie: z dziećmi i pełnym zapleczem pod ręką, aktywnie, spacerowo, portowo, sanatoryjnie albo spokojniej, po zachodniej stronie miasta i dalej w stronę Orzechowa.



Najmocniejszy argument Ustki to wygoda bez utraty charakteru. Po stronie wschodniej plaża sąsiaduje z promenadą, gastronomią, atrakcjami dla najmłodszych, wypożyczalniami sprzętu wodnego i sektorem sportowym przy falochronie. To część dla tych, którzy chcą mieć blisko lody, obiad, toaletę, spacer, animacje i plan awaryjny na każdą godzinę dnia. Po zachodniej stronie jest szerzej, luźniej i bardziej wydmowo, a do plaży prowadzą wejścia przez sosnowy las. Dzięki temu Ustka nie zmusza do jednego stylu plażowania. Pozwala wybrać, czy danego dnia wygrywa wygoda, sport, rodzinny gwar czy cisza.
Do tego dochodzi standard, który ma znaczenie zwłaszcza w kategorii głównej. Usteckie kąpieliska są przygotowane pod sezon: plaża jest regularnie sprzątana, wschodnia część od lat otrzymuje Błękitną Flagę, a przy plaży działa zaplecze sportowe i rekreacyjne. To nie są detale widoczne tylko w regulaminach. W praktyce decydują o tym, czy rodzina z dziećmi, seniorzy, osoby aktywne i turyści przyjeżdżający na dłuższy pobyt czują, że miejsce jest zadbane, bezpieczne i dobrze zorganizowane.



Ustka wygrywa też tym, co dzieje się zaraz po zejściu z piasku. Port z kutrami i rejsami, latarnia morska, falochrony, Syrenka Ustecka, ponad dwukilometrowa promenada, Stara Osada Rybacka, zabytkowe wille i obrotowa kładka przez Słupię tworzą gotowy plan dnia bez konieczności ruszania samochodu. Dla dzieci kładka jest małym widowiskiem, dla dorosłych praktycznym łącznikiem, a dla wszystkich jednym z tych punktów, które zapadają w pamięć bardziej niż kolejny anonimowy deptak.
Popularność Ustki bierze się również z jej uzdrowiskowego zaplecza. To kurort, który żyje nie tylko przez kilka najgorętszych tygodni wakacji. Ma tradycję leczenia klimatycznego, tężnie, ofertę dla osób szukających regeneracji i spokojniejszy profil niż największe imprezowe adresy nad Bałtykiem. Dzięki temu przyciąga zarówno rodziny z dziećmi, jak i seniorów, pary, spacerowiczów, aktywnych oraz tych, którzy nie chcą wybierać między plażą a odpoczynkiem w bardziej uporządkowanym wydaniu.
W sezonie 2026 Ustka dokłada do tego mocny kalendarz wydarzeń. Są Dni Morza, Hip-Hop na Fali, Świadome Lato, pokazy flyboardowe, Formoza Challenge, Grand Lubicz Festiwal Uzdrowiska, Grand Prix Polskiej Ligi Siatkówki, Festiwal Dań Rybnych i Dożynki Rybne. W programie pojawiają się koncerty, wydarzenia sportowe, rodzinne, zdrowotne, kulinarne i plenerowe. To ważne, bo Plaża Roku nie powinna być tylko ładna. Powinna dawać powód, żeby zostać dłużej.
Świnoujście – II miejsce na podium
Świnoujście, dotąd niekwestionowany lider kategorii Plaża Roku, miss polskiego Wybrzeża, w 2026 roku zajmuje …drugie miejsce, ale nadal pozostaje jednym z najbardziej kompletnych adresów nad Bałtykiem. To nie jest plaża oparta na jednym mocnym punkcie. Jej siłą jest suma: ogromna przestrzeń, dobre przygotowanie sezonowe, rozpoznawalne symbole, oferta sportowa i rekreacyjna, promenady, wyspiarskie położenie i atrakcje, które pozwalają zaplanować cały pobyt bez poczucia, że po zejściu z piasku kończy się lista możliwości.
Najważniejszy argument widać od razu. Świnoujska plaża należy do najdłuższych i najszerszych w Polsce, miejscami osiąga nawet około 200 m szerokości, więc daje coś, co w szczycie sezonu staje się luksusem: oddech. Można tu przyjechać z dziećmi, parawanem, wózkiem, deską SUP, piłką albo po prostu z książką i nie mieć wrażenia, że cała miejscowość rozłożyła się na tym samym ręczniku. Strzeżone kąpielisko Świnoujście-Uznam obejmuje 400 m linii brzegowej i w sezonie 2026 funkcjonuje od 20 czerwca do 6 września. Do tego dochodzi Błękitna Flaga, ratownicy, infrastruktura sanitarna, przebieralnie, strefy sportowe i udogodnienia dla osób z ograniczoną mobilnością.
Świnoujście mocno punktuje także poza samą plażą. Stawa Młyny, zachodni falochron, port, rejsy, Park Zdrojowy, promenady, latarnia morska, Fort Gerharda, Muzeum Obrony Wybrzeża i ścieżki rowerowe sprawiają, że urlop nie opiera się wyłącznie na pogodzie. W słoneczny dzień można plażować i iść na spacer do najsłynniejszego „wiatraka” polskiego wybrzeża. Przy większym wietrze można wybrać sporty wodne, rower albo rejs. Gdy dzieci potrzebują odmiany, są fortyfikacje, port, statki i latarnia. To szczególnie ważne w kategorii głównej, bo Plaża Roku powinna bronić się nie tylko idealnego popołudnia, ale też całego tygodnia pobytu.



Na popularność Świnoujścia pracuje też jego skala. To jedyne miasto w Polsce położone na kilkudziesięciu wyspach, z dostępem do Bałtyku, Świny i Zalewu Szczecińskiego. Dzięki temu oferuje więcej niż jeden wakacyjny scenariusz: klasyczny plażowy, aktywny, portowy, uzdrowiskowy, rodzinny i wycieczkowy. Rowerzyści mogą korzystać z tras po Uznamie i połączeń z niemiecką stroną wyspy, amatorzy sportów wodnych z kajaków, żagli i rejsów, a spacerowicze z promenad, falochronu i Parku Zdrojowego.
W sezonie 2026 miasto dokłada także wydarzenia: Dni Morza, koncerty w Muszli Koncertowej, letnie imprezy plenerowe i FAMĘ, czyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych festiwali młodej sztuki w Polsce. Dzięki temu Świnoujście pozostaje kurortem żywym, ale nie jednowymiarowym. Można tu spędzić dzień bardzo rodzinnie, bardzo aktywnie albo bardzo spokojnie. I właśnie ta wszechstronność najlepiej tłumaczy, dlaczego po zdobyciu tytułu Plaży Roku w 2025 roku Świnoujście nadal utrzymuje się niemal na szczycie.
Dźwirzyno – III miejsce na podium
Dźwirzyno to najciekawsza niespodzianka podium Plaży Roku 2026, ale trudno traktować ten wynik jako przypadek. Miejscowość ma dokładnie to, czego wielu plażowiczów szuka po kilku sezonach w największych kurortach: szeroką plażę, spokojniejszy charakter niż sąsiedni Kołobrzeg i wystarczająco dużo atrakcji, żeby rodzinny wyjazd nie zamienił się w ciągłe pytanie „co robimy dalej?”.
Najważniejsza jest sama plaża. Tutejsze wybrzeże ma wydmowy charakter, a pas piasku miejscami dochodzi do około 60 m szerokości. W sezonie 2026 kąpielisko Dźwirzyno obejmuje aż 730 m linii brzegowej i działa od 24 czerwca do 7 września. To mocny argument dla rodzin: jest przestrzeń, jest strzeżony odcinek, jest większy komfort niż w miejscach, gdzie plaża szybko zamienia się w gęsty labirynt parawanów. Jednocześnie Dźwirzyno nie traci kameralności. Jest popularne, ale nie przytłacza rozmachem dużego miasta.
Drugim atutem jest położenie między Bałtykiem a jeziorem Resko Przymorskie. To dawna morska zatoka, dziś oddzielona od Bałtyku mierzeją, o powierzchni około 580–620 ha i niewielkiej głębokości. Dla turystów oznacza to dodatkowy wakacyjny scenariusz: przystań, wypożyczalnię sprzętu wodnego, kajaki, łodzie, rowery wodne, żagle, windsurfing, wędkowanie i spacery wzdłuż jeziora. Dźwirzyno nie kończy się więc na plaży. Gdy morze jest chłodne, wieje mocniej albo dzieci potrzebują odmiany, kilka minut dalej czeka drugi akwen.


Miejscowość dobrze broni się także jako adres dla aktywnych. Przez okolice prowadzą trasy rowerowe, w tym odcinek międzynarodowego Szlaku Rowerowego Wokół Bałtyku, jest ścieżka zdrowia o długości 1600 m z 15 stanowiskami do ćwiczeń, a w miejscowości działa Gminne Centrum Sportu i Rekreacji z halą, amfiteatrem, boiskami, kortem tenisowym, skate parkiem, mini golfem i placem zabaw. To ważne zwłaszcza dla rodzin ze starszymi dziećmi i nastolatkami, które z samego „ładnie poleżeć na piasku” szybko wyrastają.
Dźwirzyno coraz lepiej łączy spokój z wakacyjną promocją. W 2025 roku było przystankiem Projektu Plaża TVN, z programem obejmującym SUP-y, kajaki, siatkówkę plażową, trampolinę wodną, ściankę wspinaczkową, fitness, strefę dla najmłodszych i konkursy. W sezonie 2026 wydarzenie wraca tu w dniach 7–9 sierpnia. To dobrze pokazuje charakter miejscowości: rodzinnej i wygodnej, ale nie sennej. Raczej jak ze znów.
Poza podium
W otwartej kategorii Plaża Roku 2026 plażowicze wskazali aż 91 różnych plaż i miejsc wypoczynku. To pokazuje, jak osobisty był ten wybór: obok największych kurortów pojawiły się też kameralne miejscowości, dzikie fragmenty wybrzeża i lokalne adresy znane często tylko stałym bywalcom.
Zaraz za podium znaleźli się: Kołobrzeg – 7,2%, Łeba – 6,1%, Dębki – 3,2%, Władysławowo – 3,1%, Hel – 3,0%, Mielno – 2,9% oraz Pobierowo – 1,9%. Tuż za TOP 10 znalazły się Darłowo/Darłówko i Międzyzdroje – po 1,8%, Gdańsk Jelitkowo – 1,6% oraz Sopot – 1,5%.




